Pani Head kompletnie położyła temat uczciwej komunikacji tego, co się dzieje zespołowi i to jest w ogóle nie do obrony. Wilczy bilet w czymkolwiek. Natomiast uznawanie, że Head of Studio czymkolwiek kieruje, bo tak się czasem opisuje stanowisko, też jest z czapy.
Wszystko, co może lub czego nie może, definiuje statut, wewnętrzna organizacja spółki oraz upoważnienia. Jak miała polecenie "robić grę, udawać, że wszystko jest ok", to na poziomie osobistej uczciwości powinna to olać, ale jedynym narzędziem, które powinna wykorzystać, to rezygnacja z funkcji.