> > Trzymanie ludzi w ciągłym "już jutro będzie co robić, jutro wielki skok" jest niemoralne. Każdy chce skończyć projekt, który zaczął i dokładnie to miało tam miejsce, tak to już jest w tym biznesie, że twórcy są związani z tym co robią i jest to dla nich ważne emocjonalnie, nikt nie chce uciekać z projektu w trakcie, czasami nawet za koszt braku wynagrodzenia.
> >
Jeśli każdy chciał skończyć projekt, w który jest zaangażowany i jest z nim związany emocjonalnie to dlaczego "każdy" nie pracował nad projektem ? Zdecydowanie szybciej się kończy projekt gdy się go robi :D
Zaciekawiony słusznie napisał, albo siedzisz i robisz albo wychodzisz i się żegnasz. Pracownicy, którzy czekają na swoje wynagrodzenia od kilku miesięcy albo są na tyle bogaci, że ich stać na niezarabianie albo ...od dawna mają nową pracę ... ???
Każdy akcjonariusz jest emocjonalnie związany ze swoimi pieniędzmi, które zainwestował w spółkę i oczekuje zysków a przynajmniej zwrotu swojej inwestycji. W tym przypadku akcjonariusz otrzymuje informację, że:
- produktu chyba nie ma
- wydawcy nie ma
- pieniędzy nie ma
- zarządzanie jest poniżej jakiegokolwiek poziomu przyzwoitości
i akcjonariusze/inwestorzy mogliby dorzucić jeszcze kilka milionów, bo przecież w zespole nadal jest ponad 20 osób, które trzeba utrzymać na wysokim poziomie.
Oczywiście każdy pracownik pilnuje swoich spraw i dlatego podkreślam, że głównym winnym jest head, który przez pół roku nie umiał ogarnąć zespołu, gry, budżetu ... w tym czasie zarabiając zapewne odpowiednie pieniądze za swoje headowanie ... czyli za co tak właściwie? Optymalizacja zespołu, poważne rozmowy i decyzje powinny zapaść w grudniu.
Nadal nie wiemy jakie decyzje zapadły po zwolnieniu części zespołu, na jakim poziomie jest teraz zarządzanie, kto tym teraz zarządza i przede wszystkim czy zespół w końcu zaczął pracować czy nadal czeka i zarabia.