Nie wiem czemu się nie wkleja
Albo jesteś tą laską ze studia, albo za bardzo ją lubisz, albo nie masz pojęcia o rynku
Dnia 2024-06-28 o godz. 22:10 ~Gość napisał(a):
> Próby zrzucenia czegokolwiek na heada, co jest tylko stanowiskiem organizacyjnym, nie zarządczym, to komedia. Sam to piszesz, Kawciu?
Stanowiskiem organizacyjnym to jest pan/pani z kadr albo HR która ci wypłaca pensje. To jest organizacja, bo dostaje zadanie. Head of Studio jest odpowiedzialny (taki większy PM, w sumie) za zespół, jego skład, wielkość i performance. Czyli za dowiezienie tytułu.
Jest to zarządcze. Nie najwżyszego szczebla (pod zarządem) ale wciąz, ważne.
> Wymyślanie roboty, jak jej nie ma - bez sensu.
Więc jakby jeśli nie ma roboty to znaczy ze a) zespół jest za duzy b) head coś zepsuł z planem pracy
Pomijając, ze jak masz grę i robisz ją i masz pipeline to jak moze nie być roboty? Co wy za grę tam tworzyliście? Ona jest rozpsiana na poczatku, nigdy nie ma tak, ze jest za duzo czasu, czasu jest za mało.
Jak serio wam nie było co robić, to lol, naprawdę, nie wiem co powiedzieć. Współczuć?
> Zwalnianie zespołu wbrew decyzji zarządu - nie wchodzi w grę.
Co?
Masz tu cytaty z tekstów dotyczące heada: "Szereg relacjonujących mi przebieg wydarzeń developerów nie odczuł wsparcia ze strony szefowej studia, Leksy Gornovitz. Ta miała zbywać ich, kiedy prosili o informacje, twierdząc, że zarząd nie mówi jej o wszystkim.
Zapewniała przykładowo, że w przypadku osób zatrudnionych na umowę o pracę opłacane są składki pracownicze. Tymczasem – jak wynika ze screenów z wewnętrznego serwera Discord firmy – takich wpłat nie dokonywano, a dług w ZUS-ie podobno rósł. Gornovitz mówiła devom, że mogą odejść, jeśli chcą, lecz nikt przecież zwolniony nie zostanie, a sytuacja z wypłatami ma się niedługo ustabilizować. Usłyszałem od ekspracownika, że „Leksa ostrzegała nas, że zgłaszanie gdziekolwiek aktualnej sytuacji firmy może zaszkodzić kolegom i koleżankom z pracy, stawiając ich w niepewnej sytuacji”."
"Przekazała mi również, że „ma nadzieję, iż zbudowała studio w fajnej atmosferze, w którym każdy mógł być wysłuchany”. Rozumie żal części pracowników, ale zaznacza, że nie okłamywała ich, „zależało jej na ich dobru”, a po prostu nie dysponowała odpowiednimi faktami. Jak twierdzi: „Musiałam dopasować sposób komunikacji do 60 różnych ludzi i kilku wersji kto czego potrzebuje, by czuć się dobrze”." - cytaty z CDaction
Otwartym tekstem Head kłamała i kazdemu inną bajkę sprzedawała, zeby nie odeszli. Nie wiem po co? Ale wyszło tragicznie, przerosło ją to.
Co ja myslę ze sie stało?
Pan Latte stracil hajs na grę. Nie wiedział co zrobić, szukał go, bo zrobił bizantyjskie studio i przepalil wszystko, a projekt dalej był mierny i daleko od finału.
Pani Head spanikowała. Zamiast podjąc decyzję o cięciach i poinformować zespoł o faktycznym stanie, zwodzila ich, jak ją zwodzil Pan Latte. W międzyczasie nie dawała ludziom zadań, bo być może nie wiedziała co (serio???) albo było jej głupio, ze nie płąci a wymaga, wiec powstaly miesiace zalegołości, gdzie nie było decyzji o rozstaniu z ludźmi, rosły zaległości a pracy nie było (no bo można uznać, ze robię, wystawiam faktury i kiedyś to dostanę, albo nie robię i wychodzę).
Pan Kapuczina winny, pani Head też, przerosło ją to, co widac po tych tekstach.
Go home, devku.