Dragon, bo nie wszystkie rzeczy są odbiciem 1:1. To jakby porównywać potencjał nowej marki elektrycznej w 1990, a 2010. W pierwszym nie miała sensu. W drugim?
Dnia 2024-06-09 o godz. 16:26 ~dragonball napisał(a):
> Wiedzmin CDP też nie opierał się na książkach a sapek się zsapał że gra to dla jełopów.
Wieesz jaka jest różnica? 1. Rok 2008 był znacznie bardziej laskawy, przez wciąż duzy popyt a małą podaż, dla twórców gier, niz rok 2024.
Po drugie, Wiedźmiń - nie tak dawno z perspektywy czasu wyszedł film i serial (no 6 lat, ale zawsze). Po trzecie, Wiedźmin to jedna z ważniejszych polskich książek fantasy, o ile nie najważniejsza. jakościowo to zupełnie inna liga. Wiedźmin to serio wielowiątkowa opowieść z nurtami filozoficznymi, Inkwizytor to soft erotica dla młodych chlopców. I nie mowię tego złośliwie, sam się tym kiedyś zachywcałem, ale to zupełnie inna glębia. W końcu, po czwarte, w roku 2008 dużo więcej graczy znało Wiedźmina niż wo 2024 znało Inkwizytora, wolumeny sprzedaży były inne.
> > Inkwizytor miał gotowe uniwersum które robiło marketing na kontrowersji a do tego nie było aż tak glupim uniwersum. Rednecki może i mają KK gdzieś ale Jezus schodzący z krzyża to nie KK tylko ogólne chrześcijaństwo. Pole do popisu byłobardzo duże.
Nie nazwałbym tego gotowym uniwersum. Czytałeś wszystkie ksiązki? Ogólnie jest to ciekawy setting, ale wymaga trochę pracy. Zgadzam się, to mocny punkt. Sam setting.
> > Zresztą Dust urósł tylko i wyłącznie pod Inkwizytora czyli zadziałało.
Dust rósł bo obiecano ustami Wolfaa drugiego Wiedźmina. Gdybyś wiedział co jest wewnątrz, to byś słe załamał. A rósł, bo ludzie tutaj pomylili wąską bańkę oczekiań z rynkiem.
> > Gdyby gra była przynajmniej przeciętna i przemyślana to spokojnie by się na tym utrzymali. Mogli zerżnąć całość gameplaya z Murdered Soul Suspect ale do tego musieliby mieć kogoś w teamie kto w ogóle gra w gry i potrafi się inspirować innymi grami. Zamiast tego mieli architekta(sic!) który im w Unity napaćkal w miarę ładne budynki bez zrozumienia jak to zoptymalizować pod grę, a nie robić render na pokaz sztuki.
Mieli takiego kogoś. Nazywał sie Radek, zęby zjadł na game devie, mowił co jest wykonalne a co nie, ze trzeba stawiać na stylizowaną grafikę i w ogóle. Niejaki producent go wywalił, kiedy chlopaczek bez doswiadczenia zrobił mu pierwszą realistczną postać i wymienil go na art dira, plus zrzucił na tego Radka całe obsuwy. Spoko gość, znał ksiązki, jako jeden z niewielu i faktycznie chciał coś zrobić.
Uniwersum Jacka ma kilka opowiadań, które mają fajny twist i są bardzo dobrymi polami do popisu dla twórcy - możesz zrobić naprawdę fajną krótką historię na 4-8godzin śledztwa, dać różne mozliwe zakońćzenia od Ciebie (mogę ci podać konkretne nazwy opowiadań z książek Jacka). Tylko to nikogo nie interesowało to w studio, każdy chciał inaczej.
> > Cała reszta to kwestia zarządzania projektem i wykonawstwo, które było jakie było no i tutaj to chyba już nikt nie czaruje że było inaczej.
> >
XD
> > Wiec nadal zarzuty że chcieli mieć drugiego wiedzmina to znowu zarzuty z tyłka. Każdy chciałby mieć drugiego wiedzmina. To nie był problem z tym założeniem.
To byl problem, bo to nie ten rok. I nie ten świat. TU mogłeś mieć drugiego Sherlocka, albo Detorit, albo cokolwiek, ale nie WIedźmina. Ale nikt tego nie rozumial.