Myślę, że te niepotrzebne emocje i personalne wycieczki na forum są po obu stronach niepotrzebne. Przynajmniej nie w tej skali. Trochę tracenie energii w próżni. Z jednej strony można rozumieć frustracje i obawy adama, choć przybrały one niekontrolowalny wymiar. Z drugiej strony poza jakimiś prowokacyjnymi wpisami nikt tu wersowi nie może zarzucać ani naganiania, ani wprowadzania w błąd. Wręcz przeciwnie, wiemy, że wers to doświadczony inwestor, a doświadczenie trzeba szanować i słuchać, bo pewnie nie raz był w takiej sytuacji. Po co się do niego pultać? Jaki to ma cel, poza wylaniem frustracji?
Ja osobiście uważam, że winna tej nerwowej sytuacji jest głównie spółka lub umowy, które zgodziła się podpisać, w rezultacie czego bardzo słabo komunikuje się z rynkiem lub nie może tego komunikować i nikt nie wie co jest ze sprzedażą bee. A ile czasu już minęło od premiery? Wzorem pod tym względem w gamedev zawsze było dla mnie ULG. Tu trochę mają nas w nosie: celowo lub nie.
Zgadzam się z wersem, że kluczowe są wyniki. To bardziej przeczucie, ale ja czuję, że będą na takie 4-, ani zbyt rewelacyjne, ani złe. Choć znakiem zapytania jest tak szybki zwrot kosztów po premierze.
Pytania do was, co spółka może jeszcze pokazać w najbliższym kwartale, poza wynikami bee? Gigantów? Co z tą Arią? Czy wiemy jakie były koszty produkcji bee? Skoro się szybko zwróciły, to czy to nie jest jakiś wyznacznik?