Jako akcjonariusz w końcu doczekałem się raportu a nie tej broszurki poprzedniego prezesa,i za to uznanie dla nowego Prezesa. Obraz firmy katastrofalny
Firma jest bankrutem. Gratulacje dla tych co głosowali i namawiali za głosowaniem za układem. Uratowaliście tyłek właścicielom aby spłacili długi bankowe z waszej kasy. W marcu będzie upadłość.
1. Sławomir gdy w restauracji dwa razy ktoś się struje to jest mała szansa, że przyjdzie trzeci raz nawet gdyby serwowano już świeże! (wiarygodność na ten moment jest zerowa) 2. Dariusz Kowalczyk nie jest Dariuszem Kowalczykiem osobą prywatną jest wiceprzewodniczącym RN spółki publicznej Marka S..A. 3. W dzisiejszych czasach inwestorzy nie tylko akcyjni, ale też obligacyjni i branżowi zwracają uwagę na takie elementy jak akcjonariat, zarząd, kadrę itd stąd w przypadku Marki gdy chodzi o uplasowanie emisji (w latach poprzednich) Kowalczyk był i nadal jest osobą uwiarygadniającą - a w przypadku braku realizacji działa to odwrotnie a więc wiarygodność spada (to są elementy rynkowe i nie można się na to obrażać, tak się to przenika- to nie jest jakaś prywatna ocena czy jakieś prywatne odczucia) - stąd dyskutując o Marce jak najbardziej będzie w tej dyskusji uczestniczył (samoistnie) Kowalczyk. 4. Z pozytywów faktycznie doszło do redukcji kosztów a więc odcięcie pijawek! ( to jest pewne) 5. Gdy chodzi o te koszty to mowa zarówno o redukcji zatrudnienia (zmianę płacenia za efekt gdy chodzi o windykację zleconą), redukcji kosztów usług obcych (na kilku pozycjach z firmą księgową włacznie) oraz skończono z umowami z firmami powiązanymi z akcjonariuszami - założenia są zgodne z oczekiwaniami i potrzebami (to już się odbywa szkoda, że nie wdrożono 2 lata temu) 6. Gdy chodzi o docelowe założenia to faktycznie po stronie kosztowej mowa o ogromnym zejściu w tym usługi obce (usługi obce mają rosnąc ew. tylko gdy będzie wynik) 7. Słaby punkt to nalezności w terminie a więc to co przedstawiałem czyli spadek z 24.98 mln do ok. 7 mln (a może i niżej) 8. Wiąże się to ze spadkiem przychodów z pożyczek z tymże licząc od raportu za III Q to będą rosnąć. 9. W założeniu obecnego prezesa pozycja przychodów z pożyczek ma być zamienione wyższymi przychodami z windykacji
To tak w skrócie (trochę szkoda, że mało kto zainteresował się prezentacją do wyników, która była przedstawiona przez Grodzkiego i Zimnocha (mimo odmiennych zdań na kilka kwestii w kontekście samej komunikacji jest to pozytywny ruch, bo mimo wszystko trzeba dbać w obecnej sytuacji o wszystkich uczestników rynku w tym akcyjnych, branżowych itd. a nie tylko obligacyjnych) - tutaj zwrot do Zimnocha, że nie jest tak, iż obligacyjni są najwazniesi, bo to tak nie działa - przy tak małej płynności mają wpływ nawet nastroje! w tym tych najmniejszych i stąd trzeba elementów wyrównujących typu transakcje na akcjach zarządu i członków RN (nawet niewielkie) komunikacja, realizacja założeń) zwłaszcza gdy celem jest zakomunikowanie, że zaszły zmiany przez co od dziś będą serwowane tylko świeże dania!!!
Nie przedstawię zdania na ile jest to dla mnie wiarygodne a co najwyżej pokazuję jak to przedstawiono.
Główny przekaz jest taki. Odsunięto wszystkie PIJAWKI i zlikwidowano wszystkie koligacje oraz wypowiedziano wszystkie mało korzystne rynkowo umowy! I co ważne przełożyło się to już (w raporcie za III kwartał jeszcze nie widać) i zakończy się według zapowiedzi w marcu w tym główna część w grudniu tego roku. Czy pojawią się nowe pijawki czy to wystarczy czy to spóźnione ruchy to już kwestia indywidualnej oceny
Z konkretòw lub jak kto woli obiecanek. Grodzki chce uzyskiwać 2 mln z windykacji do końca 2019 przy czym progres ma być widoczny w każdym miesiącu. Krzywa kosztòw windykacji z racji wydzielenia części usług proporcjonalna do efektu. Inne to sprzedaż nieruchomości na ktòrą jest kupiec. Z deklaracji pozyskanie jeszcze w tym roku 500 tys w formie poźyczk. Nie wskazał od kogo, ale domyślam się, że od Kowalczyka. Natomiast jedna uwaga do Zimnocha dyskusja o spadku należności jest zasadna i będzie uwypuklana zwłaszcza, iż mam dowody w postaci zgłaszania tej kwestii zaròwnoRN jak i nadzorcy co jak najbardziej dowodzi o świadomości i przyzwoleniu w tym Kowalczyka co przekłada się na spòźnione reakcje.
Raport pokazuje ze spadek należności spowodowany był tym ze firma "przejadała" pieniądze,w ostatnim kwartale udzielono 50 pożyczek,czyli tak naprawdę zaprzestano działalności.
Co istotne odbywało się to za przyzwoleniem Kowalczyka, Zimnocha, nadzorcy oraz agiofunds TFI. Wszystkie te strony informowałem przez cały ubiegły rok w tym na NWZA. Wykazałem ròwnież , że spòłka odpowiedziała nieprawdę gdy chodziło o zapytanie nadzorcy o przyczyny spadku przychodòw w bodaj IIQ ubiegłego roku. ' Nie ma już na czym ciąć' zgodnie na NWZA odpowiedzieli Kowalczyk, Konopka i Zimnocha a dziś widzimy, że zapas był ogromny przez co mamy pośredni dowòd na ochronę koligacji jakie występowały poprzez przyjęcie takiej właśnie retoryki. I dziś niestety ten sam błąd popełniają niektòrzy obligatariusze, bo realnie marką w mojej ocenie jest 'zakładnikiem' obecnych warunkòw układu. Były one robione pod inne aktywa pracujące i tak naprawdę tylko redukcja w połączeniu z inwestorem daje szansę wyjścia z tej sytuacji. Z jednym zgodzę się z Grodzkim, że trzeba posegregować należności windykacyjne po to by branżowy mògł wycenić ryzyka. To jest na ten moment priorytet.
Gdy chodzi o sprzedaż na podstawowej działalności to tutaj jest realizacja poprzez przejście w kanał internetowo_zdalny czyli odejście od modelu przedstawicieli. I to jest akurat dobry kierunek, ktòry też sugerowałem już dawno. Jeżeli przyròwnamy obecne możliwości finansowe do posiadanej bazy danych to w początkowej fazie wystarczy. Czyli online poprzez eksplorowanie własnej bazy. I to już jest wdrażane. Mowa o modelu zbliżonym do Sms kredyt tymże pierwsza faza to pobòr klientòw z bazy danych. Gdy chodzi o przychòd z pożyczek to jest zapewnienie o odbiciu i obecnie te przychody na tej pozycji są wyższe a ma dojść też pożyczka jako dokapitalizowanie na kwotę 500 tys zł. Zapewne od Kowalczyka. ( ponoć jest to już pewne)
W stwierdzeniu przejedli zawiera się też utrzymywanie zależności i ssanie będąc o tym świadomym dając tym samym przyzwolenie ! (świadomym, bo informowanym przeze mnie - jest to zapisane na serwerze! plus NWZA). W przypadku ganta i getbacka w takich samych zależnościach (powiązania kooperacji z firmami zarządu czy akcjonariuszy) dochodziło do wyprowadzania pieniędzy dlatego nikt nie robi żadnej łaski tłumacząc co i jak ponieważ Marka jest spółką publiczną!!! (straszenie czy też sugerowanie sądami jest slabe! panie Zimnoch! ponieważ wszystko o czym piszę jest faktem i jak najbardziej biorę za to odpowiedzialność a spółka czyli też Rada Nadzorcza nie ucinając takich zależności sama budowała aurę! i podejrzenia) - utrzymywanie takiej sytuacji jest podwójnie niszczące, bo dla utrzymania finansowania pijawek tworzy się błędne strategie a być może i źle sklasyfikowane należności oraz przychody (tak by wynikało ze spadku należności)
W sytuacji gdy spółka nie zrealizowała celów czy to prognoz (gdy chodzi przed okresem naprawczym) czy nie wypełnienia planu naprawczego gdy chodzi o moment od otwarcia procesu efekt jest taki, że wiarygodność jest zerowa! co przekłada się też na finansowanie i kurs i jeżeli zrozumie Pan tą chronologię to być może uda się też zdiagnozować i oddzielić skutki od przyczyn!
Ilość patologii jaka miała tutaj miejsce jest takim wyznacznikiem rynku newconnect, koligacji, zależności, oferowania obligacji (patrz. czat inwestorki Konopki przy pozyskiwaniu finansowania gdy w 11 miesiącu roku obrotowego podtrzymuje prognozy!) Dlatego próba przejścia poprzez (to już historia, dyskusja jest bezcelowa) nie ma szans!
Niestety takie podejście (przy czym to już wyłacznie moja interpretacja) spowodowało też, że obligatariusze uwierzyli w zwrot 100%. Zresztą sam w to uwierzyłem patrząc na przedstawione liczby w Planie a więc 18.6 mln w obrocie w terminie co przekładało się na 24.98 mln netto w terminie jak najbardziej można było tak pomyśleć i na tym budować!
Problem i przyczyna panie Zimnoch leży w tym, że nie ma 24.98 mln! gdzie te pieniądze są!?
W takim razie co dalej? No i jest próba jest nowa strategia ale skoro jest 'inna strategia' to chyba należałoby zapytać uczestników rynku czy chcą w tym uczestniczyć? Jeżeli ignoruje się takie coś zakładając, że 'nie mają wyboru' to trzeba się liczyć i uwzględniać to, że spóła jest publiczna!!! a to wiele zmienia!
Wracając do celów z moich wyliczeń wynika, że z windykacji spółka musiałaby uzyskiwać min. 1.8 mln kwartalnie (Grodzki zakłada 2.1 mln do końca 2019)
1. 1.8 mln to rata plus koszty odsetek - przeniesienie ciężaru z przychodów z pożyczek na windykację.
Idąc w tym trybie i dzieląc spółkę jakby na dwie to możemy mówić o rentownej części windykacyjnej i nierentownej częsci pożyczkowej.
Gdy chodzi o koszty to okresie restrukturyzacji i zejściu do 250 tys kosztów wynagrodzeń (z ubezpieczeniem) i próbując wydzielić koszty usług odpowiedzialne za część pożyczkową na poziomie 250-300 tys (porównaczo przy założeniu stałej) plus jakiś odpis, który przy obecnych należnościach w terminie ukształtowałby się na ok. 100-200 tys część pożyczkowa musiałaby wynosić min. 600-700 tys.
I tak rozpatrując 'spółka' windykacyjna musiałaby mieć 1.8 mln a spółka pożyczkowa 600-700 tys przychodu (przy założeniu zejściu z kosztów ale to akurat jest wdrożone i realizowane). Gorzej z częścią przychodową bo ta jest 'zapowiedzią'.
... ale gdyby to w takim trybie spółka musiałaby utrzymać się co najmniej 6 kwartałów co przy ew. konwersji pożyczek (w przyszłości) być może pozwoliłoby utrzymać dług w okolicach 15-16 mln czyli poziom akceptowalny dla inwestora. (przeniesienie długu na inwestora)
Jedynym pozytywem o który pytałem i został potwierdzony przez Grodzkiego to taki, że w kwocie w windykacji 73 mln tzw. fraudów (a więc potocznie mówiąc słupów lub nazywając to łagodniej klientów z nieudokumentowanymi dochodami) jest maks. 10% (5-7 mln) a więc poziom naturalny i akceptowalny - ta kwestia jest akurat bardzo ważna i trochę uspakajająca, bo pokazuje ew. szanse oraz 'historię' zawierania umów. Ma to też znaczenie przy ew. podejściu spółki do roszczeń czy to wobec przedstawicieli czy jakiś pracowników czy klientów, bo w sytuacji gdy celem spółki nie było masowe i świadomie zawieranie niejasnych umów pozwala rozumować, iż spółka na ten moment będzie dochodzić niczego i nikogo nie kryjąc. - to jest ważne!
Ten podział na dwie 'spółki' (nogi) jest o tyle ważny, że na ten moment gdy chodzi o koszty wynagrodzeń i usług obcych w tej części pożyczkowej mocno spadną. Natomiast w części windykacyjnej będą rosnąć tylko gdy będzie efekt. (fizycznie funkcje się przenikają ale tak mniej więcej można to podzielić)
W raporcie te zadania się przenikają stąd ważne jest by na tym etapie to oddzielić by ukazać, które koszty są odpowiedzialne za pożyczki a które za windykację.
Z racji, że to część pożyczkowa jest dziś nierentowna ważne jest by mówić o przychodach i kosztach tej właśnie części i tutaj Grodzki zapowiada zejście do bodaj 200 tys (nie dopytałem czy z ubezpieczeniem) ale nawet to mowa o 250 tys kosztów wynagrodzeń a więc mocny i oczekiwany spadek (od marca przy czym duże część już dziś i z końcem grudnia) - w każdym razie proces (typu wypowiedzenia w toku oraz znaczna część już zakończona z końcem września (dlatego nie widać w raporcie))
Gdy chodzi o usługi obce to przyjmujemy, że ten poziom, który jest dziś a więc ok. 300 tys jest odpowiedzialny za obsługę części pożyczkowej tutaj też po zakończeniu wypowiedzeń umów i zmiany kooperantów część kosztów spadnie) - w tym przypadku fizycznie też to się przenika ale, że głównym biznesem są mimo wszystko pożyczki tak to przyjmijmy. Łącznie daje to ok. 550 tys kosztów stałych dla 'nogi pożyczkowej' plus 'zdrowy odpis' 100-200 tys plus inne 50 tys = 700-800 tys kosztów. Część windykacyjna choć się przenika zakładamy, że 'nie uczestniczy' a dopiero dopisywać będziemy gdy będzie przyrost usług obcych adekwatnie do uzysku.
W tym trybie część pożyczkowa musi mieć 700-800 tys (realnie mniej bo wiadomo, że wynagrodzeniach i usługach obcych uczestniczy też część windykacyjna ale, że niesposób to wydzielić z racji przenikania tak to podzielmy na własne potrzeby)
Odnotowanie tego w tym momencie (choć nieco ułomne to jednak oddające prawdę) jest o tyle istotne, że zbuduje odniesienie dla przyrostu kosztów windykacji w stosunku do ew. przyrostu uzysku.
Idąc w tym trybie możemy mówić dziś o braku rentowności części pożyczkowej na poziomie 400-500 tys (czy spółka jest w stanie to nadrobić) Część windykacyjna w takim podejściu jest mocno rentowna (bo wnieśliśmy część kosztów wynagrodzeń w część pożyczkową) ale też ma być odpowiedzialna za spłatę rat i nadwyżkę z dopisywanych odsetek a więc jest potrzeba 1.8 mln rentowności.
Tak więc aby obslugiwac układ część pożyczkowa musi zwiększyc przychód o 500-600 tys a część windykacyjna o ok. 1.1 mln* (i trwać to powinno przez min. 6 kwartałów - zejście z długu może ew. dać szansę inwestora po konwersji pozyczek)
Z tego co mówi Grodzki dochodzenie ma być comiesięcznym progresem i jeżeli nie będzie ruchu (choć podobno już jest w IV kwartale) w takim kierunku to proces trzeba przerwać. Jeżeli będzie to utrzymywać by schodzić z długu.
*w moim założeniu, bo w założeniu Grodzkiego część windykacyjna ma mieć 2.1 mln a więc przy takim podejściu część pożyczkowa mogłaby mieć o 300 tys mniej przychodów w stosunku do tego co przedstawiłem.
Tym samym do marca progres musi być już rozruszany, bo jeżeli nie to przerwanie procesu. Po stronie kosztów ma to być widoczne już z końcem grudnia a po stronie przychodów musi być wykazana dynamika aby nie było mowy o uprzywilejowaniu jednych obligatariuszy przed innymi.
Jedyny bufor (możliwe odstępstwo) to nieco ponad 200 tys niefizycznych kosztów odsetek na kwartał od pożyczek (o tyle ew. może być mniejszy przychód czy to na windykacji czy pożyczkach pod warunkiem ew. konwersji w przyszłości (w kązdym razie do 2025 ten dług nie jest wymagalny)
Inne zobowiązania po sprzedazy hipoteki bez znaczenie. Gdy chodzi o zamortyzowane urządzenia i transport to w dobie chmury i usług obcych przy docelowych 20-25 pracownikach nie jest to też zbyt kosztowne (co najwyżej koszt sprzętu czy samochodów 3-4 natomiast systemy mogą być w chmurze)
Obecnie spółka ma 500 tys w gotówce ze sprzedaży nieruchomości przy cenie 0.91 mln po spłacie hipoteki ok. 700 tys wpływu a w dwóch kwartałach poprzez analogię kolejne 500 tys (lub więcej bo spadły koszty) do tego 500 tys pożyczki
Łacznie przed pierwszą ratą powinno być 2.2 mln dodatkowych wpływów. (licząc z obecną gotówką) co dawałoby 1.1 mln dodatkowych wolnych środków już po uwzględnieniu pierwszej raty.
Dlatego abym spojrzał na te cele w kategoriach szansy realizacji według mnie oprócz 1.2 mln, które będzie wygenerowane (2.2 mln minus 1 mln rata) potrzebne jest jeszcze min. 1.8-2.8 mln mln w części pożyczkowej
I tak mając 3-4 mln dodatkowo na pożyczki noga pożyczkowa może wygenerować dodatkowe 400-500 tys a więc stałaby się rentowna (przy założeniu, że z tego co jest w IV będzie ok. 300 tys przychodów a więc więcej niż w IIQ)
Tym samym do marca ktoś musiałby markę dokapitalizować jeszcze (oprócz 500 tys pożyczki) kwotą min. 1.8 mln! Inaczej nie widzę szansy aby z samej windykacji obslugiwać dlug, koszty odsetek i dokładać do pożyczek (bo tak de facto jest gdy uwzględnić ukryty zdrowy odpis) Bo mimo tego, że windykacja dziś jest bardziej rentowna to trzeba dziś równolegle podeprzeć nogę pożyczkową
Nie ma innej drogi niż redukcja lub dokapitalizowanie! Kowalczyk powinien sobie odpowiedzieć czy warto wkładać 2 mln? czy taka kwota wystarczy by odzyskać wcześniej włożone? czy kiedykolwiek pomyliłem się co do momentu wdrażania narzędzi?
Może być transzami po 500 tys (w zależności od popytu na pożyczki i progresu na windykacji) ale musi być to cykl! i nie może być spóźnionych reakcji jak poprzednio gdy chodzi o restrukturyzację i zmiany w zarządzie!
Dlaczego jest to tak ważne? Bo nawet gdy dziś windykacja jest bardziej rentowna to z czasem (gdzieś tak po 5-6 kwartale) ciężar musi być przenoszony na pożyczki i tylko rozkręcając pożyczki w sposób spokojny powolny ale konsekwentny można to zrobić w miarę bezpiecznie (kontrolując poszczególne etapy). Najpierw dochodząc do przychodu 500 tys a w długiej perspektywie 1 mln (zdrowych przychodów z tej pozycji).
Tak naprawdę po takim cyklu 4x500 tys powinno to wystarczyć na rozpędzenie i dojście do ok. 500-700 tys i to już będzie moment zwrotny (break even).
Jeżeli udałoby się do takiego etapu dojśc w okresie 6-12 miesięcy to tak naprawdę patrząc na Plan Naprawczy byłoby to już przeniesienie środka ciężkości na pożyczki.
Realnie Marka musi spłacić około 7.2 mln (czyli spłaty rat układowych do serii M). W sytuacji gdyby udało się uzyskać break even na pożyczkach (a w okresie spłaty M czyli bodaj 2020 rok) dobić do miliona dług bez pożyczek będzie stanowił około 15-16 mln a to poziom normalnego zadłużenia (akceptowalnego) i w takiej sytuacji będzie można zrolować ten dług nie płacąc o rat kapitałowych a same odsetki (lub np. zrolować na obligacje inwestora).
raz jeszcze Przy braku zgody na cięcie potrzebne jest dokapitalizowanie na min. 2 mln może być transzami by uzyskać ok. 500-700 tys przychodu z pożyczek. Przez cały czas trzeba monitorować progres na obu nogach (windykacyjnej i pożyczkowej). Wystarczy spłacić do serii N czyli ok. 7.2 mln, I właśnie dopiero w roku 2020 Kowalczyk doceni jak ważne było dokapitalizowanie nogi pożyczkowej już w roku 2018, bo dzięki temu dług na poziomie 15-16 mln pozwoli na zrolowanie i normarlne funkcjonowanie lub pozyskanie inwestora (odejście od Planu czyli spłat wysokich rat kapitałowych)
Co z tego będzie miał Kowalczyk? Funkcjonującą spółkę bez planu naprawczego obslugującą dług plus nadwyżka bo w takiej sytuacji windykacja (już wtedy niższa) będzie zyskiem, zyskiem będzie też nadwyżka z pożyczek wszystko ponad 700 tys (co przy 1 mln może stanowić 300 tys zysku kwartalnie i 1.2 mln rocznie a to spora rentowność)
Przespanie tych decyzji spowoduje, że będzie presja (tak jak przy restrukturyzacji) a tak się nie da! Dlatego zapowiadana pożyczka 500 tys powinna być pierwszą z co najmniej 4 transz!
Tym samym dokapitalizowanie nogo pożyczkowej jest potrzebne dziś nie z powodu rentowności a z powodu bezpieczeństwa, monitorowania (reakcji w zależności od progresu) i przenoszenia ciężaru po 6 kwartale.
Z racji, że Marka po 28 lutym nie będzie miała innych zobowiązań niż pożyczki ok 10 mln (odsetkami) i obligacje ok. 23 mln (z odsetkami) realnie trzeba spłacić ok. 7.2 mln czyli do serii N ale aby tak można było planować to w tym czasie musi być spółką rentowną a więc w okresie do 2020 musi podnieść przychód z pożyczek i musi być dokapitalizowana już dziś (choćby transzami w zależności od pregresu)
Bez tego będzie czyszczenie windykacji a chodzi o to by przy długu 15-16 mln plus pożyczki utrzymać poziom obsługi dlugu choćby samych odsetek i dalej rosnąć.
Nie ma potrzeby spłaty wszystkich obligacji do zera nikt tak nie robi nikt nie ma zerowego dlugu ale musi być przy danym poziomie rentowność by ktoś chciał zrolować dług.
czas i zdrowie nie są warte pieniędzy. Dlatego przede wszystkim szkoda mi straconego czasu tutaj (pieniędzy mniej) Jednocześnie życzę obligatariuszom i akcjonariuszom odzysków, bo w końcu kupiliście (zainwestowaliście) akcje i obligacje za własne pieniądze.
160 tys zostało w arkuszu a więc nie moje. Moje było 135 tys. Strata ogromna i finansowa i czasowa przede wszystkim i głòwnie dlatego. Zbyt dużo razy nie dotrzymano słowa a nie mam wewnętrznej zgody na manipulowanie mną. Jedno co zauważyłem na prezentacji do wynikòw to to, że dziś jest dobra wola wyjścia z tej sytuacji, ale ja tutaj czekać już nie mogłem. Ponad trzy lata to wystarczający kredyt zaufania. Zniechęciło mnie to do tego stopnia, że daję sobie spokòj z GPW na min. rok.
Powyższe to powiedzmy czynniki psychologiczne natomiast gdy chodzi o przyczyny fundamentalne to zadecydowało kilka kwestii. 1. Brak możliwości fizycznego wykorzystania kapitału podstawowego (tak odpowiedział Grodzki) 2. Brak możliwości prawnych odnośnie umorzenia (zmiany warunków układu) a dokładniej ew. zmiana wiązałaby się z tym, iż 100% wierzycieli (a więc nawet ci po 1 tys zł) musieliby za takim czymś zagłosować (jest to mało realne i przede wszystkim nikt nie zaryzykuje) - tak odpowiedział Zimnoch 3. duże odstępstwo miedzy planem a stanem na pozycji należności w terminie (plan 18.7 mln vs raport 7 mln a z moich wyliczeń wynika, że 2-4 mln) 4. Duży ubytek na należnościach sądowo przekształconych (spadek z 29.5 mln do 21 mln co prawda Grodzki mówi o tym, że inaczej jest to księgowane ale...) 5. W sytuacji gdy tylko 21 mln jest sądowo przekształconych z 73 mln (w tym ok. 10% totalnie wątpliwe) - jest duże ryzyko, że spółka nie przekształca z powodów braków formalnych (odrzucenie przez e-sąd i przeniesienie do sądu zwykłego to duże koszty i ryzyka) 6. Oparcie obecnej strategii na zapowiedziach a nie faktach ( i to przelało czarę)
z pozytywów 1. faktycznie pracują ale czy nie za późno się ocknęli? 2. dużo będzie zależeć od Kowalczyka a dokładniej od finansowania.
Oczywiście nie musiałem odpowiadać ale, że trochę krwi i czasu tutaj straciłem tak to widzę. I jest to ostatni wpis.
Najzabawniejsze jest to, że natłukłeś na tym forum tysiące zupełnie bezużytecznych postów. Linkowałeś na forum GetBack i inne głupoty robiłeś. Nie wspomnę już o naganianiu za układem.
Spółka przedstawiła plan realny na bazie 18.6 mln w obrocie bez przeterminowania co przekładało się na 24.98 mln netto bez przeterminowania. Nierealna jak się okazuje była klasyfikacja należności bo dziś jest 7 (vs 24.98)mln netto a więc o 18 mln mniej!
Ze swej strony już gdybym sprzedał Kruszewskiej po 32 gr dziś z własnej pracy odzyskałbym stan przez ten bład realnie odzyskam gdzies w połowie 2020 r. Nie mogę sobie pozwolić na dalsze wyczekiwanie bo potencjał zarobienia z własnej pracy jest większy niż ew. ryzyko z odzysku na Marce.
Do tego wszystkie działania obecnie są ukierunkowane by choćby w jakieś części spłacić obligatariuszy i dziś wydaje mi się, że chęci są ale według moich odczuć jest podejście takie....
z podkreśleniem, że to własna interpretacja może nie być zgodna z myśleniem osób ze spółki Ściągajcie ile się da jak będzie to 4 mln to 4 jak 10 to 10... taki podejście w mojej ocenie jest dlatego, iż domyślam się, że część obligatariuszy jest związana z lokalnym biznesem i są pewne zobowiązania. I patrząc z tej perspektwy jest to pozytywne dla obligatariuszy przy czym według mnie w tym scenariuszu odzysk będzie na poziomie 30-40% (pożyczkodawcy odzyskają maks 20% z ew. kapitału podstawowego) - natomiast akcjonariusze byliby w tym scenariuszu zepchnięci na ostatni plan.
Moim bazowym scenariuszem w ostatnim czasie (ostatnie kilka miesięcy) a więc już po zapoznaniu się z liczbami była redukcja zadłużenia a na prezentacji do wyników Zimnoch wykluczył taki scenariusz z przyczyn prawnych (nierealny od strony prawnej, bo potrzeba 100% zgody obligatariuszy - nie tak jak przy głosowaniu ukladu procentowa większość)
Dziękuję za Twoje zaangażowanie i odpowiedź,zgadzam się że pieniądze za akcje są tutaj utopione,ja swoich nie sprzedam bo to drobne z puli ktora kiedys zainwestowalem w NC,całość wpisana w stratę,obligotariusze tez raczej dostaną drobne,o 20 % mogą pomarzyć,uważam że firma przepali resztę gotówki,zostaną nic nie warte resztki,wszystko jest spoznione
Hahaha. Nowy Prezes nie ma pojęcia o prowadzeniu takiej firmy. Może zna się na windykacji ale to wszystko. Uczy się, a wszystko robią opłacani ludzie. I jszcze ten przydupas Kowala co donosi na wszystkich, jak już ktoś napisał wczesniej "umowę ucho" Przecież ten to o niczym nie ma pojęcia, a płacone ma za donoszenie...