• Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Dobra, ponieważ to pogrzeb tej pieknej spółki (i złotustego prezesa koniec)
    Czas na jeszcze raz słowo prawdy.
    Kostuch - tajemnicza postać, która zawsze dokupuje więcej (im bardziej kurs spada), ktora wyzywa oponentów i zawsze emocjonalnie odpowiadała na logiczne argumenty (tak btw to tez najbardziej odpychająca postac z cyklu inkwyztorskiego). Zawsze wieszcząca sukcrs i posiadająca inside info o rzekomych ludziach związanych z Dustem kiedys (o których sieć milczy) . Wszystkie tezy o krytyce spotykały sie z foliarskmi tezami o spódzielni albo funduszach
    Raczej troll opłacany na naganianie tutaj na wzrosty
    Up - gość co wrzuca co chwila info o kazdej recenzji, kazdym artykule, kazdym filmie i ilości recenzji. To raczej też troll/marketingowiec.
    Eszkebreszke i mg i inni? Podbijacze, siedzieli na stracie.
    Fajna spółka, no jednak nie pykło te 15 gier rocznie. Może jakby 30?
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Halo trolle;)
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~Temida [83.23.233.*]
    A wystarczyło skupić się symulatorach i mierzenie możliwości na zamiary. Istniałby wtedy cień szans na jakikolwiek zwrot z inwestycji i pokrycie kosztów produkcji. A tak to spółka ograniczała się do naciągania inwestorów, robienia gównianych gier generacyjnie na poziomie 2006 roku, zamykanie projektów i powtarzanie cyklów naciągania jeleni na kolejne projekty. Zarząd cynicznie wykorzystywał sytuacje. To nie mogło trwać wiecznie, ale zero refleksji - nie byli zainteresowani poza napchaniem własnych kieszeni. Szkoda co najwyżej specjalistów.

  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~Rumun [83.20.220.*]
    ło panie ale żescie tu ekipe zmontowali :D
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~coop [83.26.34.*]
    Dnia 2024-06-07 o godz. 12:12 ~FantastycznyPanMysza napisał(a):
    > Dobra, ponieważ to pogrzeb tej pieknej spółki (i złotustego prezesa koniec)
    > > Czas na jeszcze raz słowo prawdy.
    > Kostuch - tajemnicza postać, która zawsze dokupuje więcej (im bardziej kurs spada), ktora wyzywa oponentów i zawsze emocjonalnie odpowiadała na logiczne argumenty (tak btw to tez najbardziej odpychająca postac z cyklu inkwyztorskiego). Zawsze wieszcząca sukcrs i posiadająca inside info o rzekomych ludziach związanych z Dustem kiedys (o których sieć milczy) . Wszystkie tezy o krytyce spotykały sie z foliarskmi tezami o spódzielni albo funduszach
    > Raczej troll opłacany na naganianie tutaj na wzrosty
    > > Up - gość co wrzuca co chwila info o kazdej recenzji, kazdym artykule, kazdym filmie i ilości recenzji. To raczej też troll/marketingowiec.
    > Eszkebreszke i mg i inni? Podbijacze, siedzieli na stracie.
    > > Fajna spółka, no jednak nie pykło te 15 gier rocznie. Może jakby 30?

    Ale tezy żeby nie kupować też nie były najwyższych lotów
    :Nie kupuj bo prezes jeżdzi lambo po Wrocku
    Nie kupj bo zwolnił jakiegoś Huberta .

    Ty też sam z początku nie błyszczałeś merytoryką tylko raczej pachniałeś trollingiem .

    Wiec nie mówmy że była jedna strona tych dobrych co ostrzegali argumentując racjonalnie i druga foliarzy bo to troche nie sprawiedliwe. Przed wydaniem Inquisitora raczej foliarstwem zajeżali bacopodobni a nie ci co mieli akcje i liczyli na sukces gry .

  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Ja ci mówiłem, że:
    1. Wyjazd na te ich targi to było godne amatorów.
    2. Ze gra wygląda jak klops od dawna
    3. Ze prezes leci w kulki z trailerem i z optymalizacją
    4. Ze plany marketingowe oparto o nirealne rzeczy
    5. Ze ludzie którzy tam pracowali opowiadali jak niefajne jest to miejsce pracy, ze zarząd to leci z wszystkim
    6. Ze serum wyglada jak klops i bedzie klopsem bo to nudne i xle zoptymalziowane
    7. Ze plany Wolfa to palcem po piasku

    Stary, to że znałem ludzi i wiedziałem jak ich traktowali to był plus
    Ze wiedziałem, ze na początku opierali budżet traktując dofinansowanie z game inn za pewnik, to też plus

    Ale nikt nie słuchal
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~coop [83.26.34.*]
    Tak teraz po fakcie każdy madry wiedział powiedział albo nie powiedział . Jakoś nie przypominam sobie przed debiutem Inqusitora jakich rzeczowych analiz , tylko prezes jeżdzi lambo i prezes jest be be i napewno sie nie uda.
    Trudno brac takie rzeczy na poważnie.

    Ale jakby gra pykła albo przynajmniej jakoś mniej lub bardziej monetyzowała to pewnie kostuch by brylował na forum teraz a ty byś zniknął przynajmniej pod tym nickiem .

    Miałeś napisać gdzie widzisz potencjał i czy sa jakies produkcje które realizują garażowe studia które mogą coś dokonac ponadprzeciętnego i chyba nic nie powstało .

    Po fakcie jak cos wywali to bedziesz pisał peany wtedy to już każdy widzi jaki koń jest.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Napisałem ci spółki co do których widzę, ze się nie uda, gdzieś wisi tu post, kilka ich bylo.
    bazując na ludziach, modelu biznesowym, IP>

    Popatrz sobie na rzeczowe analizy wcześniej, gdzie pisałem te wwszystkie grzechy, co w poprzednim wpisie. Bo je pisałem przed premierą.
    Chociażby o tym, ze ta spółka ma wieczny problem z hajsem (co dało się łatwo udowodnić) i gdyby nie ratunki wydawców, to by wcześniej poleciała.
    Ze wzieła amatorów do gry (co też wyszło).

    Stary, ale co tu ma wyjsć? gra za 4 miliony dol, pozycjonowana jak 3-4 letnie gry za 40-50 milionów dol? Kto kupi ja jak można kupić Cyberpunka, to i Inkwizytor byly moment podobne cenowo.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Inkwizytor nie bronił się niczym. Sukcesu upatrywano w tym że to drugi Gothik a wyszedł.slaba visual novel.

    Nigdy nie było argumentu że bo kogoś zwolnili. Jedynie, że jak zwalniali ludzi, podwali fejkowe powody i obwiniali ich za obsuwy czasowe - a winią była po stronie mangmentu i zarządu.

    Popatrz sobie z boku na każdą obietnice Wolfa i ile ich dowiózł?
    Juice?
    Symulatory?
    Nowe gry?
    Premiery na czas?
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~coop [83.26.34.*]
    Dnia 2024-06-07 o godz. 17:23 ~FantastycznyPanMysza napisał(a):
    > Napisałem ci spółki co do których widzę, ze się nie uda, gdzieś wisi tu post, kilka ich bylo.
    > bazując na ludziach, modelu biznesowym, IP>

    no ale ja sie nie pytam o spółki którym sie nie uda tylko o spólki która sa na wczesnym etapie jakiś projektów i tworząy
    i mają szanse ?
    To że rynek game devu jest taki że wiekszosć oceniana jest negatywnie bo gracze oczekują ch... wie czego pewnie sami nie wiedzą czego to sam zauważyłem choć sie nei znam na grach.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Dnia 2024-06-07 o godz. 17:54 ~coop napisał(a):
    > Dnia 2024-06-07 o godz. 17:23 ~FantastycznyPanMysza napisał(a):
    > > Napisałem ci spółki co do których widzę, ze się nie uda, gdzieś wisi tu post, kilka ich bylo.
    > > bazując na ludziach, modelu biznesowym, IP>
    >
    > no ale ja sie nie pytam o spółki którym sie nie uda tylko o spólki która sa na wczesnym etapie jakiś projektów i tworząy
    > i mają szanse ?
    > To że rynek game devu jest taki że wiekszosć oceniana jest negatywnie bo gracze oczekują ch... wie czego pewnie sami nie wiedzą czego to sam zauważyłem choć sie nei znam na grach.

    Mordo, pomijając jak bardzo to jest odpowiedzialna analiza (które spólki mają szanse? Bo np Manor to ewenement). To jednak, znacznie łatwiej pokazać takie które raczej na pewno przegrają.
    Nie ze maja szansę, tylko ze są własnie tym co Dust - 8 letnim planem na wyciagniecie hajsu i nowe auta przez zarząd.
    Wciąz patrzę i szukam, ale szczerze?
    to jak z kupnem uzywanego auta. Kazde jeest złe. Nie sądzę zeby gry w przedziale pod 3 milionów dolarów miały szanse na break even, szczerze. nawet te nasze.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~coop [83.26.34.*]

    Mordo rynek to nie instytucja charytatywna też uważam że musi nastąpić katharsis bo tych studiów game devu porobiło się i byle Janusz z warzywniaka jeżdżacy lambo zakładał studio i pewnie take studia jak the dust muszą zniknąć ale to nie jest tak że wszysycy teraz beda produkowac ponizej kosztu wytworzenia i dopłacać .

    Nie wiem może kierunkiem bedą gry niskobudżetowe z niskim kosztem wytworzenia , przecież te studia nie znikną , nie wyparują musza operacyjnie coś robić , bez tego wszystkie zaliczą bankruta.
    Wiec muszą znależc jakieś wyjście z tego marazmu w branży.

    Oki tylko na giełdzie zarabia sie na sukcesie a nie na wieszczeniu porażki bo nie ma krótkiej sprzedaży na te garażowe studia, wiec oki rozumiem że spełniasz społecznie ważną role ostrzegacza przed wiłkaeksza wtopą ale przydatność twoich wywodów czysto giełdowa inwestycyjna jest żadna mordko na przyszłość. Napisz jak znajdziesz coś pozytywnego bo ja naprzykałd zaliczyłem tutaj wtope ale znalazłem kolejny ciekawy case inwestycyjny z potencjałem. może zalicze kolejną dziure zobaczymy jak tutaj ale na tym polga inwestowanie na gpw pomyłka to nie foliarstwo.

    A tera to już chyba nawet kostuch skumał że jest żle wiec wyzywasz do folii a troche odgrzewasz starego kotleta , czy kopiesz leżącego czy znęcasz sie nad zmarłym cialem jedno z trzech albo wszytsko po kolei . Ale to już nie sa analizy żadne a czyste wyzłośliwanie sie .
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Być może są gry małe które odpala, ale sito jest coraz drobniejsze. I coraz więcej się nie przeciska.
    Gry muszą mieć kilka cech:
    - fajny pomysł
    - dobra optymalizacja
    - grywalność i fun z zabawy
    Plus
    Szczęście, dobra luka rynkowa, idealny wiatr pod narty, jak Manor lords
    Pomysły są najtańsze. Reszta jest trudna. Tu żeby mieć dobre poczucie i nie strzelać, to trzeba byłoby widzieć gdd i plan produkcyjny każdej z gier plus znać ludzi.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~holsten [46.112.106.*]
    Wystarczyło na poważnie wziąć 2 rzeczy:
    1. Fatalne przyjęcie dema Inquisitora (czyli flagowego produktu)
    2. Decyzję wydawcy (podane w raporcie) (chyba Calipso), że zmniejsza o kilkadziesiąt tysięcy euro zaangażowanie w projekt- 3-4 miesiące przed wydaniem Inquisitora
    Obie te rzeczy, to takie czerwone flagi, że więcej nie trzeba i obie były poruszane na forum (ta pierwsza była mocno grzana)
    Ale tak bywa.
    Ja teraz jestem na blackrose i oberwałem "planowanym dodrukiem akcji po 1 zł" do wybranych inwestorów i bez prawa poboru. Mam akcje kupione po ponad 2 zł. Teraz jest po 1,40 a i tak wiem, że zleci do 1,00 zł (a może niżej). Tylko że ja nawet tego nie mogę za bardzo sprzedać (mam za dużo). Tyle, że ja przy kursie 1,00 stracę na blackrose tylko połowę zrealizowanych zysków z Sonki.


  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~holsten [46.112.106.*]
    Niektórzy na tej spółce nauczą się, że na giełdzie:
    1. Pieprzenie o zaniżaniu kursu przez spółdzielnie, żeby wyleszczyć i skupic- to pieprzenie
    2. Pieprzenie, ze fundy zaniżają cenę, żeby skupić spółkę, która ma tak małą kapitalizację i brak fundów w akcjonariacie- to oszukiwanie
    3. Pieprzenie, że zaraz wzrosty, zaraz info, zaraz przejęcie- to sygnał, że długofalowo spadki
    4. Pieprzenie, że dokupuje bo spadło, bo "kupuj gdy leje się krew"- pieprzenie- nie dokupują iw powiedzeniu o krwi- nie o takie pojedyńcze przypadki chodzi.

    Zwaliliście i ja też dawno temu zwaliłem (SG3 od Cig-u)- poszukajcie sobie archiwalne komenty przed wielkimi premierami
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Jak równiez na zimno zobaczyć, co rok po roku prezes obiecuje i dowozi. To też dużo dało.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Dnia 2024-06-07 o godz. 17:17 ~coop napisał(a):
    > Tak teraz po fakcie każdy madry wiedział powiedział albo nie powiedział . Jakoś nie przypominam sobie przed debiutem Inqusitora jakich rzeczowych analiz , tylko prezes jeżdzi lambo i prezes jest be be i napewno sie nie uda.
    > Trudno brac takie rzeczy na poważnie.
    >
    Były rzeczowe analizy. Co do gościa co go rzekomo wylali, to wylali sporo osób, też z doświadczeniem, bo PM się nie spinały rzeczy i miał koziołki ofiarne.

    > Ale jakby gra pykła albo przynajmniej jakoś mniej lub bardziej monetyzowała to pewnie kostuch by brylował na forum teraz a ty byś zniknął przynajmniej pod tym nickiem .
    >

    No ale tak się nie stalo. To nie jest żart wiesz:)? Te gry nie miały szans, to jak oddajesz test na egzaminie na który się nie uczyłeś i myslisz ze bedzie 5. A jest 2.

    > Miałeś napisać gdzie widzisz potencjał i czy sa jakies produkcje które realizują garażowe studia które mogą coś dokonac ponadprzeciętnego i chyba nic nie powstało .
    >
    Moim zdaniem raczej nie mogą. Przez ostatnie trzy lata widziałąem sporo studiów z zewnątrz i wewnątrz i małe studia maja coraz mniejsze szanse. A łatwa kasa się kończy.

    > Po fakcie jak cos wywali to bedziesz pisał peany wtedy to już każdy widzi jaki koń jest.

    No tak nie robię

  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~Klem [5.184.218.*]
    Najlepiei spolki z mala kapitalizacja gdzie juz pekl balon a maja cos ciekawego i sa zabezpieczone finansowo i nie zadluzone. Max kap 10m przy obecnych realiach i produkt czy produkty w zaawansowanym stadium by na premiere latami nie czekac i gdzie przyzwoita premiera wywinduje kurs w kosmos a jak sie nie uda to nie spadnie o 80-90%. Widze takie 2-3 spolki ale niebede pisal ktore bo zbieram powoli do koszyka i nie bede sobie robil konkurencji. Mozna tez brac cedep bo dojdzie pewnie z czasem do 200 a 11b napompuja pewnie do ponad 1000 jak ktos boi sie ryzyka
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~dragonball [31.145.187.*]
    Ja się przyznam. W listopadzie jeszcze miałem zysk i się zajarałem i nie mogłem uwierzyć że będzie aż taka kaszana.
    Nawet po Demo. Mieli darmowy marketing na kontrowersji. Wystarczyło zrobić cokolwiek co po prostu będzie działać. A nawet tego nie ogarnęli. A z dzisiejszymi graczami gra która ma dropy fpsow do 10 to porażka. Niektórzy uważają ze widzą jak im gra dropuje ze 100fpsow do 80fps i dają negatywa za optymalizację jak coś takiego zobaczą. To jest target ludzi którzy piszą recenzje. Pod nich trzeba robić gry bo inaczej wpadną negatywy. THD tego nie ogarnął bo kompletnie nie analizował ani nie zna rynku i klientów do których kierował produkty.

    Ale wyszło szydlo z worka. Ja swoje straciłem, na szczęście nie tyle żeby popełnić rytualne sudoku, bo miałem to wpisane w możliwe straty. Ale nadal boli godność, że się emocjonalnie związałem że spółka zamiast na chłodno skalkulować.

    Dla mnie to dobre doświadczenie na przyszłość. Chociaż trochę kosztowne.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    No ty tak. Ty racja. Szanuje
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~Klem [5.184.218.*]
    Tez to przerobilem na innej spolce pare lat temu wiec juz czulem pismo nosem i teraz wchodze na zupelnie innych zasadach i przy innych zalozeniach bez emocji i bez sluchania naganiaczy. Tu bylo wiele sygnalow ostrzegawczych przed premiera jak bugi widoczne w oficjalnych materialach
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~Bsve [46.134.113.*]
    Mam tak samo.... Przywiązałem się do spółki i jej broniłem, a tak naprawdę nie widziałem, że jest jak jest.... Kosztowne przeżycie, ale niestety człowiek się uczy na błędach. Szkoda. Poza tym naprawde wierzyłem w serum..... Gra mi się podoba, ale rynek inaczej to widział:(
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~Kaleson [185.12.23.*]
    Kontrowersje moze robia jakis PR i ruch w komentarzach ale blokuja $$.
    Cykl inkwizytorski jako temat gry, ktora ma zarobic? Smiech. Jak to zobaczylem to juz widzialem sufit. Kto na to wpadl? Jak temat o gwaltach ma sie wbic do politycznie poprawnego MS passa i robic $$. Albo chcemy robic content dla masturbatorow albo chcemy zrobic porzadne IP i go zmonetyzowac.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Prezes przeczytał jedno opowiadanie i zobaczył że Jacek sprzedał 1,5 miliona książek i koło 50k rocznie sprzedaje, więc policzył że żelazny fanbase gry to 50k a to będzie drugi Wiedźmin.
    Tak to wyglądało.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~dragonball [31.145.187.*]
    Ale to nie jest zły sposób myślenia. To akurat jedyna rzecz jaka kompetentnie zrobili że chcieli się podczepić pod coś co zrobi szum i ma już jakąś liczbę fanów.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Dnia 2024-06-09 o godz. 09:55 ~dragonball napisał(a):
    > Ale to nie jest zły sposób myślenia. To akurat jedyna rzecz jaka kompetentnie zrobili że chcieli się podczepić pod coś co zrobi szum i ma już jakąś liczbę fanów.

    Tylko z pozoru.
    1. Sprzedaż 50k książek rocznie Piekary nie znaczy, że tyle samo pójdzie gier, a to zakładano. Z tej bazy(czyli ludzi, kótrzy są potencjalnie bardzo zainteresowani), jeśli 10 procent kupiloby grę, to byłby sukces. I coś takiego się własnie zadziało. Z punktu widzenia świata anglojęzycznego to czy Inkwizytor to autorskie IP czy bazowane na ksiązkach miało zerowe znacznie.
    2. MIałem ostatnio rozmowę z jednym z prezesów małego studia o kwestii IP - czy lepiej kupowac IP, czy robić własne. On twierdzi, że to drugie, bo większa wolność twórcza, a samo IP, o ile nie jest mega znane, to nie przynosi wymiernych korzyści. Ja uważałem że IP to czasami dobra inwestycja.
    3. Sam Jacek Piekara, poprzez swoje poglądy (i ogólnie dość antypatyczne zachowanie) ma szeroką bazę negatywną w Polsce. Na świecie jest nieznanym gościem.
    4. Jedyna wartość IP to był stworzony świat - czyli sredniowiecze z twistem. I to się pojawiało, że świat jest ciekawy, ale cała reszta niezbyt.
    5. Wolfik chciał mieć dtugiego Wiedźmina. Ale 2024 to nie 2008. Plus, Wiedźmin to łowca potworów, detektyw, kobieciarz i fajna postać. Madderdin (o ile nie jeesteś 12-17 letnim chlopakiem z lekko mizoginistycznymi poglądami - a sam byłem i kochalem ksiązki) to bardzo antypatyczny detektyw który rzadko bawi się w walkę. Zupełnie inne typy gry i charakterów.

    Podsumowując, to jeszcze miałoby sens, gdyby IP wykorzystano chociaż częściowo - czyli zrobiono dobrą grę detektywityczną z fajnym twistem, ale to też się nie stalo.

  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~dragonball [31.145.187.*]
    Wiedzmin CDP też nie opierał się na książkach a sapek się zsapał że gra to dla jełopów.
    Inkwizytor miał gotowe uniwersum które robiło marketing na kontrowersji a do tego nie było aż tak glupim uniwersum. Rednecki może i mają KK gdzieś ale Jezus schodzący z krzyża to nie KK tylko ogólne chrześcijaństwo. Pole do popisu byłobardzo duże.
    Zresztą Dust urósł tylko i wyłącznie pod Inkwizytora czyli zadziałało.
    Gdyby gra była przynajmniej przeciętna i przemyślana to spokojnie by się na tym utrzymali. Mogli zerżnąć całość gameplaya z Murdered Soul Suspect ale do tego musieliby mieć kogoś w teamie kto w ogóle gra w gry i potrafi się inspirować innymi grami. Zamiast tego mieli architekta(sic!) który im w Unity napaćkal w miarę ładne budynki bez zrozumienia jak to zoptymalizować pod grę, a nie robić render na pokaz sztuki.
    Cała reszta to kwestia zarządzania projektem i wykonawstwo, które było jakie było no i tutaj to chyba już nikt nie czaruje że było inaczej.

    Wiec nadal zarzuty że chcieli mieć drugiego wiedzmina to znowu zarzuty z tyłka. Każdy chciałby mieć drugiego wiedzmina. To nie był problem z tym założeniem.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Dragon, bo nie wszystkie rzeczy są odbiciem 1:1. To jakby porównywać potencjał nowej marki elektrycznej w 1990, a 2010. W pierwszym nie miała sensu. W drugim?

    Dnia 2024-06-09 o godz. 16:26 ~dragonball napisał(a):
    > Wiedzmin CDP też nie opierał się na książkach a sapek się zsapał że gra to dla jełopów.

    Wieesz jaka jest różnica? 1. Rok 2008 był znacznie bardziej laskawy, przez wciąż duzy popyt a małą podaż, dla twórców gier, niz rok 2024.
    Po drugie, Wiedźmiń - nie tak dawno z perspektywy czasu wyszedł film i serial (no 6 lat, ale zawsze). Po trzecie, Wiedźmin to jedna z ważniejszych polskich książek fantasy, o ile nie najważniejsza. jakościowo to zupełnie inna liga. Wiedźmin to serio wielowiątkowa opowieść z nurtami filozoficznymi, Inkwizytor to soft erotica dla młodych chlopców. I nie mowię tego złośliwie, sam się tym kiedyś zachywcałem, ale to zupełnie inna glębia. W końcu, po czwarte, w roku 2008 dużo więcej graczy znało Wiedźmina niż wo 2024 znało Inkwizytora, wolumeny sprzedaży były inne.

    > > Inkwizytor miał gotowe uniwersum które robiło marketing na kontrowersji a do tego nie było aż tak glupim uniwersum. Rednecki może i mają KK gdzieś ale Jezus schodzący z krzyża to nie KK tylko ogólne chrześcijaństwo. Pole do popisu byłobardzo duże.

    Nie nazwałbym tego gotowym uniwersum. Czytałeś wszystkie ksiązki? Ogólnie jest to ciekawy setting, ale wymaga trochę pracy. Zgadzam się, to mocny punkt. Sam setting.

    > > Zresztą Dust urósł tylko i wyłącznie pod Inkwizytora czyli zadziałało.

    Dust rósł bo obiecano ustami Wolfaa drugiego Wiedźmina. Gdybyś wiedział co jest wewnątrz, to byś słe załamał. A rósł, bo ludzie tutaj pomylili wąską bańkę oczekiań z rynkiem.

    > > Gdyby gra była przynajmniej przeciętna i przemyślana to spokojnie by się na tym utrzymali. Mogli zerżnąć całość gameplaya z Murdered Soul Suspect ale do tego musieliby mieć kogoś w teamie kto w ogóle gra w gry i potrafi się inspirować innymi grami. Zamiast tego mieli architekta(sic!) który im w Unity napaćkal w miarę ładne budynki bez zrozumienia jak to zoptymalizować pod grę, a nie robić render na pokaz sztuki.

    Mieli takiego kogoś. Nazywał sie Radek, zęby zjadł na game devie, mowił co jest wykonalne a co nie, ze trzeba stawiać na stylizowaną grafikę i w ogóle. Niejaki producent go wywalił, kiedy chlopaczek bez doswiadczenia zrobił mu pierwszą realistczną postać i wymienil go na art dira, plus zrzucił na tego Radka całe obsuwy. Spoko gość, znał ksiązki, jako jeden z niewielu i faktycznie chciał coś zrobić.

    Uniwersum Jacka ma kilka opowiadań, które mają fajny twist i są bardzo dobrymi polami do popisu dla twórcy - możesz zrobić naprawdę fajną krótką historię na 4-8godzin śledztwa, dać różne mozliwe zakońćzenia od Ciebie (mogę ci podać konkretne nazwy opowiadań z książek Jacka). Tylko to nikogo nie interesowało to w studio, każdy chciał inaczej.

    > > Cała reszta to kwestia zarządzania projektem i wykonawstwo, które było jakie było no i tutaj to chyba już nikt nie czaruje że było inaczej.
    > >

    XD

    > > Wiec nadal zarzuty że chcieli mieć drugiego wiedzmina to znowu zarzuty z tyłka. Każdy chciałby mieć drugiego wiedzmina. To nie był problem z tym założeniem.

    To byl problem, bo to nie ten rok. I nie ten świat. TU mogłeś mieć drugiego Sherlocka, albo Detorit, albo cokolwiek, ale nie WIedźmina. Ale nikt tego nie rozumial.

  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~dragonball [46.134.14.*]
    Przecież drugie Detroit to ta sama mrzonka co drugi Wiedzmin.
    Swoją drogą odnośnie Detroit to pamiętam że na tym miało być stylizowane. A jednak nie było bo nie.
    No cóż, nie pierwszy i nie ostatni januszex(i to nawet nie mówię tylko o gamedevie) co upada przez zarząd który wie lepiej od specjalistów których zatrudnia.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [31.0.90.*]
    Nie no, to już bardziej IP pod wielowyborowe visual novel, ale zgoda. To tylko moje chciejstwo..

    Natomiast pamiętasz że w założeniach był np model emocji? Oni wywalili na wstępie gościa który mówił. Nie, nie mamy budżetu, nie takie są założenia.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~dragonball [31.145.187.*]
    Budżet to oni mieli tylko go przezarli niewiadomo na co bo się nic tam kupy nie trzyma. I to samo wyszło z Serum.
    Dziwne że Hotel Renovator im jakoś działał, ale nadal budżetowo to przynajmniej 3-5x za dużo kosztował.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [83.24.240.*]
    Bo zaczynali kilka razy od początku, bo robili inne modele niż zamierzone. Bo Wolff zmieniał im eizje
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~dragonball [31.145.187.*]
    Gaming zupełnie inaczej kontrowersje odbiera. Dla graczy bardziej kontrowersyjne jest LGBT i woke niz mordowanie dzieci i zjadanie ich zwłok.
    BG3 oprocz tego że po prostu dobra gra jest miał dodatkowe kontrowersje że można posuwac niedźwiedzia. I co? Sprawiło to że mniej się tego sprzedało? A darmowy marketing był.
    Inkwizytor miał pole do popisu bo w samym USA masz miliony religijnych redneckow z biblebelt, którzy czekają na apokalipse i że Jezus wróci mordować niewiernych i ci ludzie tez graja w gry. Pomyśl Piekary to jak spełnienie ich marzeń.
    Ale wykonanie THD to poziom Limbo of the Lost (jeżeli ktoś pamięta tego potworka to gratuluje bycia starym). I tego się nie da przeskoczyć. Tu już nawet nie chodzi o nasycenie rynku gier czy kontrowersje. To po prostu gniot.
    I podobnie Serum, pomysł jest ok, tylko wykonanie takie że nikt w to grać nie chce bo gry sprzed 20 lat lepiej sobie radziły z hitboxami. Die by the Sword przy tym to ma super walkę wręcz.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~Klem [5.184.196.*]
    I tak Serum już w okolicy 3500 miejsca sprzedaży czyli schodzi sztuk dziennie góra kilkanaście. Od jutra nowe promocje wskakują na steama i dalsze osuwanko. Jak spadnie w okolice 8000 miejsca to sprzedaż to na poziomie 1-3 sztuk dziennie, a jak miejsca nie będzie już pokazywać to sprzedaż wyniesie zero sztuk na dobę. Inkwizytor okolice 7500 miejsca czyli może 5 sztuk dziennie schodzi.
  • Re: Kostuch i spółka Autor: ~FantastycznyPanMysza [79.184.165.*]
    Dnia 2024-06-09 o godz. 09:53 ~dragonball napisał(a):
    > Gaming zupełnie inaczej kontrowersje odbiera. Dla graczy bardziej kontrowersyjne jest LGBT i woke niz mordowanie dzieci i zjadanie ich zwłok.

    Ale wiesz, ze samo studio nie chciało robić mega kontrowersyjnych rzeczy - jak torturowanie kobiet/torturowanie mocne na przesłuchaniach?
    Plus nie, ludzie nie kupią gry gdzie mordujesz dzieci i zjadasz ich zwłoki. W sensie to raczej odpechnie mainstream, niż przeciągnie.

    > > BG3 oprocz tego że po prostu dobra gra jest miał dodatkowe kontrowersje że można posuwac niedźwiedzia. I co? Sprawiło to że mniej się tego sprzedało? A darmowy marketing był.

    No ale to torchę bardziej skomplikowana kwetstia z tym misiem.

    > > Inkwizytor miał pole do popisu bo w samym USA masz miliony religijnych redneckow z biblebelt, którzy czekają na apokalipse i że Jezus wróci mordować niewiernych i ci ludzie tez graja w gry. Pomyśl Piekary to jak spełnienie ich marzeń.

    Raczej mało kogo z redneckow intereuje kościól katolicki. I masz znowu myślenie życzeniowe. Podstawą jest dobra gra, setting to dodatek. Ludzie kochają Wiedźmina za postaci (fajne ale Geralt to nie Madderdin, Madderdin jest dużo gorsza postaćią) i fabułe i wykonanie, setting to super dodatek.

    > > Ale wykonanie THD to poziom Limbo of the Lost (jeżeli ktoś pamięta tego potworka to gratuluje bycia starym). I tego się nie da przeskoczyć. Tu już nawet nie chodzi o nasycenie rynku gier czy kontrowersje. To po prostu gniot.

    No tak, bo ta gra nie jest ani rpg, ani visual novel, ani detektywistyczną grą, tylko miszmaszem.

    > > I podobnie Serum, pomysł jest ok, tylko wykonanie takie że nikt w to grać nie chce bo gry sprzed 20 lat lepiej sobie radziły z hitboxami. Die by the Sword przy tym to ma super walkę wręcz.

    Mówilem ci ze pomysły są najtańsze. Mogę ci z palca kilka pomysłów na gry wyrzucic, nawet fajnych. Tylko co z tego? Jakby pomysł był słaby, to już leżymy. A Dust nie miał nigdy nikogo od wykonania na poziomie.

[x]
THEDUST -3,79% 0,64 2026-06-01 15:23:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.