Podczas ogłoszenia wyroku sędzia Bobbie Cheema-Grubb stwierdziła, że polityk przyjął pieniądze w „zamian za niewłaściwe wykonywanie obowiązków publicznych”.
Gill, były lider partii Reform UK w Walii, przyznał się we wrześniu do ośmiu zarzutów przekupstwa, do których doszło w okresie od 6 grudnia 2018 r. do 18 lipca 2019 r. W latach 2014-2020 był on europarlamentarzystą z ramienia Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), a następnie Brexit Party.
Według Dominika Murphy’ego, szefa wydziału antyterrorystycznego londyńskiej policji, działanie Gilla było motywowane kwestiami finansowymi.
- Chciwość była jego główną motywacją, ale myślę, że w jego zachowaniu było też coś, co skłaniało go do prorosyjskich poglądów, ale tylko on może to powiedzieć. Szczerze mówiąc, nigdy nam tego nie powiedział – stwierdził Murphy, cytowany przez stację Sky News.
Brytyjska policja poinformowała, że wciąż prowadzone jest dochodzenie w sprawie innych polityków Parlamentu Europejskiego, w tym byłych posłów z Wielkiej Brytanii. Jak ustalili śledczy, niektóre osoby związane ze sprawą Gilla miały bezpośredni kontakt w rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.
Z Londynu Marta Zabłocka (PAP)
mzb/ mal/