Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że polska firma musi zapłacić składki na ubezpieczenia społeczne za swoich pracowników, którzy pracowali we Francji i Finlandii. Firmy mogą wpaść w poważne tarapaty, bo składki prawdopodobnie trzeba będzie opłacić wstecz. Możliwość płacenia „polskiego” ZUS-u stanowiła o ich przewadze konkurencyjnej – przedsiębiorstwa te miały niższe koszty pracy.
| » Szef każe pracować dłużej? Pracownik nie może odmówić |
To dobra wiadomość dla polskich konkurentów. Polskie firmy stracą, ale takie rozwiązanie wisiało w powietrzu. Polacy też nie chcieliby, aby firma z biedniejszego kraju o niższych kosztach pracy wygrywały u nas przetargi i dzięki korzystnemu, ale nie do końca sprawiedliwemu prawu odnotowywały wyższe zyski. Państwa sąsiednie po prostu chronią swój rynek pracy przed nieuczciwą konkurencją. Z drugiej strony wybitnie potwierdza to tezę, że największą przewagą zawsze mają te firmy, które mają najniższe koszty.
NNa wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE mogą stracić pracownicy, którzy nie będą mieli okazji pojechać za granicę do pracy, będąc „oddelegowanym” z Polski. Może to być nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Niemniej pamiętajmy, że na korzystnym rozwiązaniu prawnym korzystali przede wszystkim właściciele ich przedsiębiorstw, a nie oni sami. Wyrok wcale nie oznacza, że Polacy nie będą mogli podjąć pracy za granicą. Mogą, tylko muszą płacić takie same składki jak obywatele państw, do których przyjeżdżają. Przedsiębiorcy będą musieli poszukać przewagi w innym obszarze niż koszty pracy, na przykład w jakości i terminowości wykonywanych usług.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl



























































