Dnia 2012-09-18 o godz. 15:19 ~Zenek napisał:
" na środku
> pustyni zabrakło paliwa. Pojawia się "rycerz na
> białym koniu" z benzyną. Oferta jest złodziejska:
> "paliwo na tyle aby się wydostać, ale w zamian
> przepisanie pół wartości auta". Jest to działanie
> na szkodę współmałżonka - współwłaściciela samochodu, czy
> nie?"
Ładne, zapomniałeś dodać jednak, że rzecz dzieje się ciemną noc, samochód jest zbity z desek, rycerz ma w kanistrze wodę, koń dla niepoznaki pomalowany jest białą farbą i jest osłem, a kilku gości, w tym współmałżonek ,obstawiają pieniądze kto kogo dmuchnie, za pieniądze w części pożyczone od kierowcy a w części od rycerza.
Zgadzam się w ocenie skuteczności szukania pomocy u nadzorcy - sytuacja będzie pokazana tak, że z punktu widzenia Bomi nawet 1 zł jest wart więcej niż 0 zł, lub dodatkowy dług (Rabatu) do obsługi - i co ma się nadzorca nie zgadzać, nie można wykluczyć zresztą tego, że Rabat jest zatopiony i nie ma wartości i korzystne jest odcięcie się od niego. Jeżeli ktokolwiek z jakichś powodów chce przejąć Rabat to tak, żeby odciąć się od Bomi, chyba, że akcje w Rabacie obejmą franszyzobiorcy Bomi - tu mogę zrozumieć dalsze trwanie Bomi. Jeżeli będzie inaczej - nie mogę zrozumieć po co komu Bomi. To są wszystko spekulacje i domysły i niestety na dziś tylko w takiej sferze można sobie wymieniać poglądy na temat Bomi i jego perspektyw.