No i to jest pierwszy sensowny argument za Bacteromikiem.
Jeżeli mówimy nie o pierwszej linii sepsy, tylko o trudnych, opornych zakażeniach, gdzie trzeba dobrać konkretny antybiotyk albo kombinację antybiotyków, to okej — tu Bacteromic może mieć jakieś miejsce.
Tylko wtedy to już nie jest narracja typu „game changer w sepsie”, tylko raczej specjalistyczny, szeroki antybiogram do trudnych przypadków.
I teraz pytanie inwestycyjne: ile to jest warte?
Bo jeśli Bacteromic ma być używany głównie do takich trudnych przypadków, to nie widzę tu wielkiego rynku na setki milionów USD upfront. Widzę raczej produkt dla dużych szpitali, ośrodków referencyjnych, ICU, zakażeń MDR/XDR itd.
Czyli zastosowanie jest, ale to bardziej nisza/specjalistyczny rynek niż masowy „must have” dla każdego szpitala.
Moim zdaniem bez PBC FAST to może być transakcja typu:
20–50 mln USD upfront + milestone’y + earn-out, jak się będzie sprzedawać. Powtarzam, jeśli się będzie sprzedawać.
Bo sam UNI FAST z izolatu nie rozwiązuje najważniejszego problemu czasu w zakażeniach krwi. Wynik przychodzi za późno, żeby robić z tego przełom sepsowy. Do sepsy prawdziwie potrzebny jest PBC FAST, czyli badanie bezpośrednio z dodatniego posiewu krwi, bez czekania na izolaty.
Więc zgoda: Bacteromic może mieć sens przy trudnych infekcjach opornych i kombinacjach antybiotyków.
Ale dla mnie to nadal nie jest argument za wielką sprzedażą na obecnym etapie. To jest argument, że produkt nie jest bez sensu. A to są dwie różne rzeczy.
Najkrócej:
Bacteromic jako specjalistyczny AST/MIC do trudnych zakażeń — tak.
Bacteromic jako przełom w sepsie bez PBC — nie.
Bacteromic jako asset za ogromny upfront już teraz — moim zdaniem też nie.