GG - ja piszę tylko to, co myślę o spółce i staram się uzasadnić, dlaczego myślę właśnie tak. Nikt nie musi się ze mną zgadzać. Nie jestem wyrocznią gieldową. Ten, który chce sprzedać albo właśnie nie zgadza się że mną, albo potrzebuje pieniędzy i musi próbować sprzedać. A ty - jak każdy z nas - możesz próbować wyrobić sobie własne zdanie o spółce, albo popatrzeć w karnet i jak widzisz dużo na s dojść do wniosku, że nieważne co myślimy sami, ważne, ile jest na s. To też jest jakaś metoda analizy spółki. Ja jej nie stosuję, ale każdy ma prawo.