I skonczyło się nagle pisanie o zbieraniu po 3,44 - 3,45...
Przemielono, pewnie trochę wywalono, wyniki tuż-tuż, a popytu brak, zaś sypanie trwa...
Teraz jednak to chyba juz tylko drobni ewakuuja się (choć wolumen zwiększył się na spadkach), skoro walor nie rośnie przed raportem...
Problem w tym, ze po lewej coraz slabsza obrona, więc jak ktoś walnie znowu pekacem, to zjazd moze być spory..