Jaki naukowiec, taka wypowiedź. Aż skóra cierpnie na samą myśl...
Z moich obserwacji wynika, że ktoś kto nim jest naprawdę, wypowiada się w sposób wyważony, do którego
w Twoim pieniactwie bardzo daleko, ponadto ci ludzie mają zazwyczaj tyle klasy, że się nie obnoszą
ze swoim statusem intelektualnym.
W Twoim przypadku zadziałały przynajmniej dwa mechanizmy: kompensacji i przeniesienia znane z psychologii,
którą z pewnością też kwestionujesz. Otóż jadem nie pluję w przeciwieństwie do Ciebie.
Nie piszę tak jak Ty obraźliwych słów, etc....
Z rady dotyczącej wegetariańskiej diety nie skorzystam, gdyż stosuję ją od ponad trzech dekad - jak mniemam
co najmniej tyle ile Ty żyjesz.
I tu znów mechanizm przeniesienia: na uspokojenie nie muszę nic brać, bo wystarczy mi codzienna higiena
i bardzo dobre samopoczucie.
Co do Fryderyka-Chodzika, nie śledzę jego wcześniejszych analiz, nawet mnie one nie interesują.
Wystarczy mi, że w ostatnim czasie na BOSiu sprawdzają się one całkiem nieźle i pokrywają z moimi.
Miłego, spokojnego popołudnia Ci życzę i Pozostałym.