Z jednej strony nadzorca nie może utrzymywać fikcji a z drugiej alternatywa nie jest ciekawa, bo mamy na tapecie przypadek eurocentu i jego likwidacji (akurat jest okres raportów więc każdy może zerknąć)
obraz eurocentu
Przychód zero bo syndyk nie prowadzi podstawowej działalności a koszty 800 tys i oczywiści nikt nie zobaczył jeszcze ani jednej złotówki. Wzrost gotówki ale przy przeogromnym spadku kapitału obrotowego co w konsekwencji przełoży się na to, że gotówka pójdzie na 'likwidację'
więcej w raporcie eurocentu
https://www.bankier.pl/wiadomosc/EUROCENT-Raport-kwartalny-za-II-kwartal-2018-roku-7608887.html
Problem Marki leży w tym, że reakcje są opóźnione a decyzyjność jak w jakieś wielkiej korporacji gdzie tutaj trzeba szybkich i elastycznych ruchów przez co efekt jest ten sam co w eurocencie a więc ciągły ubytek należności (finansowanie działalności z pieniędzy klientów agio i drobnych obligatariuszy)
Jest to pochodna tego, że oparto plan o nierealne aktywa przez co nie wdrażano adekwatnych narzędzi i nie przedstawiono realnych warunków układu (prawdopodobnie po to zaproponowano 100% by uzyskać zgodę na spłatę kredytu w SBR w Szepietowie ręczonego przez Kowalczyka do 1.5 mln)!
Dlatego jak najbardziej trzeba wyjaśniać w jaki sposób sklasyfikowano należności w dniu składania planu bo nie ma co dziś ukrywać, że jedną z dróg wyjścia z inwestycji mogą być roszczenia.
Zarząd swoje ale nadzorca ma obowiązek reagować na fakty i liczby!