My tacy sami zaklinacze węży i myślenie życzeniowe jak Ty. Zawsze teoria pod aktualna sytuacje (bez akcji to ze spadać bedzie, z akcjami to ze lecieć do przodu), doszukiwanie sie spiskowych teorii (wyniki w sobotę bo pewnie wiedzieli ze bedzie słabo) itd. Oczywiscie ze lepiej realizować zyski na maksach i kupowac na min. Gdyby to takie banalne było jak piszesz to by mądrzejsze głowy, ktore z tego żyją, klepaly rok w rok kilkukrotnie ponad rynkowa normę a niewielu takich co biją regularnie indeks w perspektywie 10+ lat (bo wspominałeś ze na giełdzie jestes od dawien dawna).
Dla mnie brak spektakularnych wzrostów tutaj nie jest problemem. Wręcz nie dziwi bo wycena wg mnie jest adekwatna do obecnych wynikow. W perspektywie roku jest szansa na 30-40%. Jak spadnie ponizej 10+% to dokupie, chociaz juz troche tego mam wiec raczej symbolicznie.