Raczej wszystko to zaczyna być mocno humorystyczne. I takie mocno typowe, kiedy kończą się argumenty wtedy zaczynają się wycieczki osobiste. A szczególnie, kiedy należy rozmawiać o liczbach czy faktach. Przykładowo nie wiem ile kosztuje GIS, za to podaje wartość, że dwa razy drożej. I nadal nie wiem ile. Tak buduje się mity i abstrakcyjne konstrukcje pseudologiczne. Gdyby mnie to interesowało to zadałbym pytanie ile tych gisow rocznie sprzedaje się i za jaką wartość. Na razie znam tylko mit że będzie, było dwa razy drożej. No ile jest tych gisow? 10, 20 rocznie? Sztuka za 1 czy 5 mln zł. O czym ktoś opowiada bajki? Po prostu taki tani i siermiezny PR.