Czym tu się martwić? Jeśli jest jak mówicie, to panowie M i A pokażą maile, kopie stenogramów ze spotkań zarządu i z RN, żeby odwrócić podejrzenie od siebie i udowodnić jak było naprawdę. Ze oni tylko wykonywali polecenia, itd, a świadkowie też potwierdzą. Jeśli wszyscy wszystko wiedzieli, to oskarżeni się wybronią.