Może dlatego ją ignoruje, bo:
1.
Solidarność w 2010r. zysk netto 10 mln, przy wydatkach na jej zakup - 220 mln. 5% marża na zakupie to trochę skromnie. To tyle co lokata bankowa, bez biznesowego ryzyka.
2.
Analitycy uważają, że Colin przepłacił dwukrotnie
3.
Wcielenie Solidarności wcale nie musi być sukcesem. Zwykle odchodzą menadżerowie za nimi handlowcy, a za nimi kontakty biznesowe. Fuzja Sony z Ericsonem w telefonach komórkowych miała być sukcesem, a co wyszło? Po fuzji mieli udział w rynku taki, jak każda z firm osobno.
4.
Marka "Solidarności" na rynku premium, a do takiego należą bomboniery nie jest dobrze postrzegana. Nazwa jest niechwytliwa.
Colian będzie musiał uporządkować swoje marki. Po przejęciu Solidarności nie wiadomo do kogo ma być adresowana Goplana, a do kogo Solidarność? Śliwki w czekoladzie, podobno szlagier Solidarności będą się kanibalizować.
Repozycjonowanie marek wymaga
a) dobrej strategii
b) kasy
c) obarczone jest ryzykiem
Sukces wchłonięcia Solidarności będzie można odtrąbić najwcześniej za rok.
Z powodów w/w nie podzielam entuzjazmu Kazika, jakkolwiek katastrofy nadciągającej nie widzę.