E! Tam!
To Ty wygrałeś!
Potrafiłeś wszystko na chłodno przeanalizować, przyznać się do błędu, mimo, że oberwałeś po kieszeni. Niewielu to potrafi.
Gdyby wszyscy na giełdzie myśleli tak samo, to kurs akcji ani by nie rósł, ani by nie spadał.
Jestem zrozpaczony nie mniej niż bomiwtopieni.
Liczyłem, że przypadek BOMI będzie się rozwijał do czerwca. Coś jak z dr House. Diagnozuję śmiertelną chorobę, oceniam, czy moje diagnozy są słuszne, robię czasami ryzykowne założenia, a tu pacjent umiera, bo szpital nie zapłacił rachunku za prąd.
Możesz mi wierzyć, o wiele większą satysfakcję intelektualną przyniosłoby mi zawarcie układu w okolicach czerwca.
A tak? Gdzie bilans za Q1? Gdzie satysfakcja z analizowania go?
Bilansu za Q2 nie będzie wogóle!
Dla hehepłaczka aktualnie vel Ali pewnie na zawsze będzie to nie do pojęcia.
P.S.
Nie zapomnij o rankorze w podziękowaniach.