Mam taką nadzieję. Niewiadomą jest naturalnie kwestia pandemii koronawirusa. Zakładam jednak, że drugiego lockdownu nie będzie, bo Polski (jak i reszty Świata) na to nie stać. Poza tym, słyszę, że w Polsce 80% zakażonych przechodzi koronawirusa bezobjawowo i śmiertelność jest raczej niska, ponieważ chroni nas szczepionka... na gruźlicę (która była nam aplikowana gdy byliśmy noworodkami)...
Wracając jednak do nieszczęsnych cen surowców, ropy naftowej a w szczególności oleju napędowego, gdyż Unimot utrzymuje zapas właśnie w ON. Prezes przyznał, że lubi zmienność na cenie surowca, gdyż ma wówczas większą możliwość operowania marżami. Najlepiej gdy ceny ON spadają, gdyż można go kupić taniej, natomiast na stacjach ceny spadają wolniej, więc i marża jest przez jakiś czas większa. Z punktu widzenia biznesowego zatem, cena oleju najlepiej gdy jest niska (większe obroty surowcem przy podobnym zapotrzebowaniu na kapitał) i gdy spada (kwestia marż, o których wspomniałem powyżej).
Z drugiej jednak strony Unimot musi posiadać zapas obowiązkowy ON, który fizycznie jest w magazynach i po jakiejś cenie został kiedyś kupiony. Pomimo zabezpieczeń na tym właśnie zapasie, jego wycena jest powiązana z notowaniami tego surowca. W IQ 2020 roku ta wycena spowodowała stratę netto, mimo fantastycznych wyników. Stąd nie dla biznesu, ale dla wyników będzie lepiej, jeżeli cena ON jeszcze trochę pójdzie w górę. Pozwoli to zamknąć rok 2020 lepszym wynikiem.
Napisałem to na podstawie mojej wiedzy, najlepiej jak potrafiłem. Jeżeli ktoś uważa inaczej, proszę o merytoryczną dyskusję.