Drogi Andy, całkowicie się z Tobą zgadzam! IFIRMA to bardzo obiecująca inwestycja w tej chwili.
Chciałbym zauważyć, że mamy bardzo ciekawą sytuację w strukturze akcjonariatu, która może przełożyć się na wycenę rynkową.
IFIRMA stała się bardzo bardzo łakomym kąskiem do przejęcia. Proszę zauważyć, że aktualnie istnieje otwarta droga dla funduszu inwestycyjnego lub innego podmiotu chcącego przejąć ifirmę. Dopóki wydawało się, że ifirma jest nie do przejęcia nikt się nią nie interesował, ponieważ zbyt duży udział był trzech głównych akcjonariuszy. Ale teraz droga jest OTWARTA. Wycena rynkowa ciągle bardzo atrakcyjna biorąc pod uwagę potencjał rozwoju ifirmy, jak rownież miejsce w którym znajduje się rynek.
Rozbieżne drogi głównego akcjonariusza - Prezesa oraz byłej Pani Vice-Prezes, powodują, że potencjalny chętny do przejęcia iFIRMY wystarczy, że wyłoży odpowiednią gotówkę, lub po prostu dogada się z pozostałymi akcjonariuszami i dokupi na rynku trochę od nich akcji i przejmie ifirmę. Zapewne taki scenariusz wiązałby się ze znacznym wzrostem kursu akcji, bo nikt przy obecnej wycenie i perspektywach zapewne nie chciałby ich oddać nawet w 'hurcie'.
Oczywiście przejęcie kontroli nad ifirmą, nie byłoby mile widziane przez obecny zarząd, a przynajmniej Pana Prezesa, bo obawiałby się o swoje stanowisko, podobnie jak Pani Vice-Prezes.
Program motywacyjny Drogi Panie Andy może być projektowany z intencją by uchronić Pana Prezesa przed ewentualnym wrogim przejęciem. Akcje może dostać Miś Puchatek, Prosiaczek oraz Tygrysek Oczywiście Pani Vice-Prezes też. Daje to razem 48.18%(34,24%+5.34%+8.6%= 48,18%). Czy ktoś przychylny nie ma jeszcze 2%? Przed nielojalnością Misia Puchatka, Tygryska i Prosiaczka jak również Pani Vice-Prezes najlepiej zabezpieczyć się PRAWEM PIERWOKUPU przez ifirmę, które ma zapobiegać sprzedaży akcji na rynku. Z koleji była Pani Vice Prezes ma 18.83% głosów. Aktualnie Prezes i Vice-Prezes mają niecałe 40%. Należy więc skupić trochę akcji - ponad 20% z rynku (5 mln PLN).
Ale to wrogie przejęcie nie musi oznaczać nic 'wrogiego' zarówno dla Pana Drogi Andy, jak również dla drobnych akcjonariuszy, dużych akcjonariuszy czy kluczowych pracowników. Może być również przyjazne dla Prezesa i Vice-Prezes, bo przecież będą potrzebni. Dodatkowy nadzór właścicielski się przyda, a byc może otworzy nowe perspektywy dla pracowników i firmy.
Stąd też, proszę zauważyć, że tylko niepełnosprawny intelektulanie akcjonariusz, który nie jest Vice-Prezesem, Prezesem lub Misiem Puchatkiem, Prosiaczkiem, Tygryskiem mogłby się zgodzić na wsparcie Prezesa na walnym zgromadzeniu.
PS Nie mam żadnych personalnych uprzedeń do Prezesa, Vice-Prezesa czy kogokolwiek z dużych i małych akcjonariuszy czy pracowników.