Nie rozumiem tych ataków na Prezesa spółki. Jeśli, ktoś obejmował akcje w ramach IPO i trzyma je do dzisiaj, a do tego jest niezadowolony z kursu, to sam jest sobie winien, gdyż świadczy to o tym, iż nie interesował się swoją inwestycją. Bycie drobnym inwestorem to posiadanie przywileju zwolnienia prezesa, jeśli nie jesteśmy zadowoleniu z efektywności jego zarządzania. Po prostu wystarczy sprzedać akcje i zatrudnić innego prezesa, kupując akcje innej spółki.
Obiektywnie patrząc na Ifirmę należy stwierdzić, że spółka sobie dobrze radzi na rynku. Znalazła niszę i zbudowała skuteczny model biznesowy, który się ładnie rozwija, a prawodawstwo i tendencje rynkowe sprzyjają spółce na kilka lat do przodu. Widać to też po stabilnym trendzie wzrostowym.
Program motywacyjny jest generalnie potrzebny, aby spółka miała paliwo do dalszego rozwoju. Jest też korzystny dla akcjonariuszy, zakładając, że w ciągu 3 lat kurs wzrośnie o więcej niż 8% (i tak będzie), a do tego jeszcze dochodzą dywidendy.
Patrząc na cały rynek giełdowy, to wg mnie Ifirma należy do czołówki spółek pod względem zarządzania.