Swego czasu argumentowałeś na przykładzie eurocentu jako wzorzec. Co więcej stawiałeś tezy, że upadłość jest najkorozystniejsza. I dziś możesz zweryfikować swe przemyślenia na przykładzie eurocenta.
Nikim nie manipuluję po prostu tak jest, że proces restrukturyzacyjny jest najkorzystniejszy i zresztą to nie tylko moje zdanie.
Jednak w ramach tego procesu nie może być tak, że mimo obecności bieglego, nadzorcy, kuratora i sędziny w dniu składania planu opieramy się na założeniach pod 18.6 mln (na bazie sklasyfikowania należności) a za kilka miesięcy jest 13.6 mln.
Jeżeli taki jest/był rzeczywisty stan to trzeba wdrożen i propozycji odpowiednich do stanu a nie udawanie i przyzwolenie na patologie (patrz. koszty zarządu i inne pozycje)
Tym samym między likwidacją a tym co tutaj się odbywa jest droga o której cały czas mówię.