Zbieżność dat końca kredytu (początkowo na 2.4 mln) w Szepietowie ręczonego przez Kowalczyka z datą pierwszej raty a więc luty/marzec 2019 z pewnością nie jest przypadkowa zresztą sam Ci to pokazałem.
Jednak w tym wszystkim trzeba spojrzeć szerzej i takim najłatwiejszym do zobrazowania sytuacji jest powiedzenie...
'im gruby schudnie tym chudy 'umrze'' ...
I w tym przypadku gdyby z początkiem 2017 ogłoszono likwidację jak najbardziej Kowalczyk straciłby na tym co najmniej kilkanaście mln ale tak przy okazji każdy inny by się w tym czasie wykrwawił i nie odzyskał nic.
Wysunięcie raty układowej poza datę spłaty ręczonego kredytu jest jak najbardziej zdjęciem ryzyka z Kowalczyka na poziomie ok. 2.4 mln ale jednocześnie otwiera to drogę do rozwiązań zwłaszcza, że przez te 3 lata Kowalczyk pobrał co najmniej 4.5 mln dywidend z AC.
Można też z tego wnioskować, iż nie po to zdjęto ryzyko z Kowalczyka by teraz zaangażował się ponownie finansowo zresztą Konopka powiedział, że główny akcjonariusz nie spłaci długów Marki - tak więc gdzie jest rozwiązanie? gdy tak jak napisałeś dlugów jest więcej niż aktywów a terminy spłat wskazują, że jednak wpływów z windykacji nie wystarczy na obsługę układu?
Odpowiedź nasuwa się sama... jednak to, że zdjęto ryzyka z Kowalczyka powinno wpłynąć na decyzje (zmiany układu)
Ważne jest w tym to, że wszystko będzie się odbywać po decyzjach a nie z przymusu (np. przelewarowania Kowalczyka)