Zgoda. Zasady wolności konstytucyjnej tak. Tylko w bardzo wielu frgmentach konstytucji jest takie oto zdanie.
Zasady.... reguluje ustawa. Czyli odesłanie do innych, konkretnych ustaw dotyczących danej dziadziny. ZUS z czegoś takiego skorzystał. Odniósł się do ustawy "szczególnej".
Pisząc do BRPO zwracałem uwagę na nieprawidłowości oraz niezgodności z konstytucją obydwu interesujących Nas ustaw.
W odpowiedzi były takie oto tezy:
1) Ustawa o US dotyczy rozwiązań systemowych i BRPO co najwyżej się jej przygląda
2) Nie stwierdza się niezgodności ustawy o US z Konstytucją RP.
Nie napisali także co sądzą o rażących sprzecznościach w obydwu ustawach wzajemnie się "łamiących". Także wskazanie na sprzeczności w samej ustawie o US nie spowodowało zagłębienia się w temat przez BRPO.
Ustawa jest systemowa i już.
Ja wyszedłem z założenia, że jeżeli prawo pozostawia zbyt wiele miejsca na dowolność interpretacji, co niekorzystnie odbija się z regóły na osobach związanych z daną dziedziną, to jest to złe prawo. Prawo którym można dowolnie manipulować z pewnością nie jest zgodne ani z konstytucją, ani chociażby z KPA, bo obywatel zawsze zostanie "okłamany" przez instytucje o większej sile przebicia.
Ad Autor(ka): marsh (...) Wysłano: 04/06/2005 12:15
A więc nie pozostaje nam nic innego tylko uparcie nie odpuszczać w sądach i jednak równolegle dążyć do zmiany interesującego nas prawa, przechodzić roztropnie do czynu, bo liczenie na sąd pracy i UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH już nic nie da. Pozdrawiam czagor.
Widzisz, nie wiem co pozostaje. Napewno można i należy próbować. Obawiam się jednak o wynik. Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, co nie oznacza, że ona taka nie jest. ZUS jest chyba drugim po VAT dostarczycielem kasy do budżetu. Ciężko będzie cokolwiek wskórać w tej sprawie. Reformy z prawdziwego zdarzenia ubezpieczeń nie przeprowadzono. Moim zdaniem to ją totalnie spartolono. Wynikło to z podejścia dość typowego dla naszego kraju, czyli równych i równiejszych, stąd w ustawie tyle zwolnień, wyłączeń itd. Większość ze społeczeństwa bardzo chciało zmian ustrojowych, natomiast konsekwencje tego faktu, większość oddala od siebie jak najdalej. Przemysł chciał najbardziej zmian ale pod warunkiem notorycznej opieki i ochrony przez Państwo. Powstało kuriozum. Kapitalizm tak ale bez utraty jakichkolwiek przywilejów socjalizmu. No to Państwo chroni, kosztem podatników, którzy się wykańczają by jako tako żyć.
Mamy doczynienia z martwym obiegiem pieniądza. Np. budżetówka ZUS płaci, ale z czego? Z tego co zapłacą ci, co pieniądz wypracowali. Budżetówka w większości nie wypracowywuje kapitału. Zatem gnieść trzeba tych co ten kapitał uzyskują. Poprzez niewiarygodny wręcz rozrost administracji państwa, ktoś musi pokryć ZUS nauczyciela, lekarza, urzędnika, spółki przynoszącej straty a służącej utrzymaniu zatrudnienia, policjanta. Zauważ co kombinują by tylko zamknąć budżet. Toż to ekwilibrystyka oraz traktowanie większości obywateli za wyrobników feudalnych, dając im ledwie minimalną możliwość na przeżycie. Przy wytycznych odgórnych nie widzę możliwości wygrania sprawy oraz podejścia kogokolwiek z polityków do rozwiązania tej kwesti. Podejmując ten temat, podcinali by gałąź na której siedzą. No bo kto płaci im ZUS? ZUS po prostu musi wydębić tę kasę. Sędzia też ma płacony ZUS, zatem on też nie popatrzy inaczej na sprawę. Zmiana stanowiska, próba zmian ustawowych grozi totalnym załamaniem systemu ubezpieczeń. Nie widzę takich, którzy się pod tym podpiszą.
Zresztą, wydaje mi się, że to i tak się wszystko zawali. Już są przesłanki. Wskutek dalszego i ciągłego mrożenia gospodarki, oraz walki z inflacją osiągamy coraz lepsze wyniki. Zakładany wskaźnik 5,2 wzrostu osiąga zaledwie 2,1. Budujmy iglo bo nadchodzi zlodowacenie.
Kto z Państwa odpowie mi jaka jest procedura otrzymania na pismie wyroku bądż uzasadnienia wyroku , po pierwszej rozprawie z ZUS.
Czy to jest tak że ja muszę o to zabiegać w ciągu 7 -miu dni od rozprawy?
Czy sąd ma obowiązek wysłać to zainteresowanemu?
KPC Art. 369. § 1. Apelację wnosi się do sądu, który wydał zaskarżony wyrok, w terminie dwutygodniowym od doręczenia stronie skarżącej wyroku z uzasadnieniem.
§ 2. Jeżeli strona nie zażądała uzasadnienia wyroku w terminie tygodniowym od ogłoszenia sentencji, termin do wniesienia apelacji biegnie od dnia, w którym upłynął termin do żądania uzasadnienia.
Tak. To Ty masz obowiązek zabiegać o wydanie wyroku wraz z uzasadnieniem. Masz na to dokładnie 7 dni. Decyduje data stempla pocztowego lub data dostarczenia osobiście. Sąd nie ma obowiązku wysyłać orzeczenia bez wniosku zainteresowanego.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
z dnia 18 stycznia 1996 r.
III AUr 20/96
OSA 1998/2 poz. 6 str. 71
W świetle ustawy z dnia 18 grudnia 1976 r. o ubezpieczeniu społecznym osób prowadzących działalność gospodarczą oraz ich rodzin (Tekst jednolity: Dz. U. 1989 r. Nr 46 poz. 250 ze zm.) ustalenie, że osoba wpisana do ewidencji działalności gospodarczej nie osiąga dochodów z tytułu tej działalności, nie jest jednoznaczne z ustaleniem, że tej działalności nie prowadzi.
Tak długo, jak długo osoba prowadząca działalność gospodarczą wyraża gotowość jej prowadzenia i jednocześnie na zewnątrz nie daje wyrazu chęci zaprzestania tej działalności, powinna być uważana za osobę prowadzącą działalność gospodarczą ze wszystkimi wynikającymi z tego tytułu uprawnieniami, ale i zobowiązaniami.
Zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej może mieć charakter definitywny (wykreślenie z ewidencji działalności gospodarczej) lub też czasowy (bez wykreślenia z ewidencji). Chęć okresowego zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej wyraża się przez zgłoszenie organowi prowadzącemu ewidencję działalności gospodarczej o zawieszeniu lub o przerwie w działalności.
W takim wypadku, jeżeli zgłoszenie o czasowym zaprzestaniu działalności gospodarczej nie łączy się z wykreśleniem z ewidencji, można mówić, że osoba wpisana do ewidencji działalności gospodarczej nie prowadzi tej działalności i co za tym idzie, nie podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu na podstawie art. 1 ust. 1 wymienionej ustawy.
Sąd Apelacyjny, po rozpoznaniu w dniu 18 stycznia 1996 r. rewizji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału we W. od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Toruniu z dnia 27 listopada 1995 r. w sprawie Lecha S. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi we W. o nieobciążenie składką na ubezpieczenie społeczne, zmienia zaskarżony wyrok i oddala odwołanie Lecha S. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału we W. z dnia 21 lutego 1995 r.
Z uzasadnienia
Decyzją z dnia 21 lutego 1995 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. stwierdził, że w okresie od dnia 2 kwietnia 1991 r. do dnia 28 kwietnia 1993 r. istniał po stronie wnioskodawcy Lecha S. obowiązek ubezpieczenia społecznego z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie betoniarstwa i dlatego objął wnioskodawcę z urzędu ubezpieczeniem społecznym za ten okres i zobowiązał do uiszczenia zaległych składek wraz z odsetkami za zwłokę, liczonymi na dzień dokonania wpłaty.
Lech S. wniósł odwołanie od tej decyzji zaprzeczając, aby w wyżej wymienionym okresie prowadził działalność gospodarczą. Wyraził pogląd, że fakt ten potwierdza zaświadczenie Urzędu Skarbowego w R. z dnia 19 grudnia 1994 r. i pismo z dnia 6 stycznia 1995 r. Wyrokiem z dnia 19 kwietnia 1995 r. Sąd Wojewódzki w Toruniu oddalił odwołanie.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku, w wyniku rewizji wniesionej przez Lecha S., wyrokiem z dnia 8 sierpnia 1995 r. uchylił wyrok sądu I instancji i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.
Sąd zwrócił uwagę, że w świetle przepisu art. 1
ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1976 r. o ubezpieczeniu społecznym osób prowadzących działalność gospodarczą i ich rodzin (Dz. U. 1989 r. Nr 46 poz. 250 ze zm.), obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu, określonemu tą ustawą podlegają osoby fizyczne, prowadzące działalność gospodarczą na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Treść tego przepisu, a potwierdza to jeszcze bardziej art. 3 ust. 1 ustawy, prowadzi do wniosku, że sam wpis do ewidencji działalności gospodarczej, nie jest wystarczającą podstawą do objęcia ubezpieczeniem. Musi więc poza wpisem, mieć miejsce rzeczywiste prowadzenie działalności gospodarczej.
Ponieważ w niniejszej sprawie było bezsporne, że wnioskodawca był wpisany do ewidencji, jednak było sporną kwestią, czy rzeczywiście prowadził działalność, Sąd Apelacyjny polecił dokonanie dodatkowych ustaleń w tym zakresie.
Rozpoznając sprawę ponownie, Sąd Wojewódzki - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Toruniu wyrokiem z dnia 27 listopada 1995 r. zmienił zaskarżoną decyzję w części i stwierdził, że wnioskodawca podlegał ubezpieczeniu od dnia 1 do 30 lipca 1991 r. i ma obowiązek zapłacenia składek za ten okres. W uzasadnieniu wyroku Sąd podał, że w 1990 roku, wnioskodawca Lech S. był zarejestrowany w Rejonowym Urzędzie Pracy w R. jako bezrobotny. Planując podjęcie działalności gospodarczej w zakresie betoniarstwa, złożył w dniu 3 października 1990 r. wniosek o przyznanie pożyczki ze środków Funduszu Pracy na podjęcie działalności gospodarczej. W dniu 18 października 1990 r. doszło do zawarcia umowy pożyczki między wnioskodawcą a Rejonowym Biurem Pracy w R. - na kwotę 18 mln zł, w której strony określiły warunki udzielenia i spłaty pożyczki i powołały się między innymi na art. 13 ustawy z dnia 29 grudnia 1989 r. o zatrudnieniu (Dz. U. 1989 r. Nr 75 poz. 446).
Wnioskodawca uzyskał zaświadczenie Burmistrza Miasta R. z dnia 3 stycznia 1991 r. o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, w którym jako datę rozpoczęcia działalności podano dzień 1 stycznia 1991 r. Za uzyskaną pożyczkę wnioskodawca kupił podstawowe urządzenia do produkcji i część materiałów. Wnioskodawca organizował działalność w przeświadczeniu, że będzie otrzymywał zamówienia podobnie jak jego poprzednik. Zawiódł się jednak na tym - okazało się - że właśnie poprzednik zlikwidował działalność, licząc się z tym, że nie jest to korzystny okres dla tej działalności.
W roku 1991 wnioskodawca faktycznie nie prowadził działalności - nie uzyskał zamówień i nie prowadził produkcji. Jedyny wyjątek stanowił sierpień 1991 r., gdy przyjął zamówienie na wykonanie kręgów betonowych, wykonał je, uzyskując obrót w wysokości 800 tys. starych zł, a niezależnie od tego, z ZPDW „Markit” w R., dla której wykonał te kręgi zawarł umowę zlecenia na wykonanie prac na terenie tego zakładu na kwotę 1 mln 300 tys. starych zł.
Po tej dacie wnioskodawca nadal nie prowadził działalności w żadnej formie. Natomiast do Urzędu Skarbowego systematycznie składał oświadczenia, że nie osiągnął dochodów w związku z brakiem zamówień. W szczególności takie oświadczenia zostały złożone w odniesieniu do następujących miesięcy: 04, 05, 06, 08, 09, 10, 11, 12 - w roku 1991, za wszystkie miesiące roku 1992 oraz za okres od stycznia do kwietnia 1993 r.
Pismem z dnia 8 października 1992 r. Biuro Pracy w R. zwróciło się do wnioskodawcy o przedłożenie zaświadczenia Urzędu Skarbowego stwierdzającego fakt prowadzenia nieprzerwanie działalności przez okres 24 miesięcy oraz zaświadczenia Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - stwierdzającego, że w tym okresie był ubezpieczony z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej - a to w celu ustalenia prawa do umorzenia połowy pożyczki. Wnioskodawca przedłożył zaświadczenie Urzędu Skarbowego z dnia 13 kwietnia 1993 r. stwierdzające, że prowadzi działalność gospodarczą w zakresie betoniarstwa od dnia 2 kwietnia 1991 r. i w okresie prowadzenia działalności nie zgłosił przerw.
Z datą 14 kwietnia 1994 r. wnioskodawca złożył oświadczenie, że od dnia 4 kwietnia 1991 r. nie odprowadził składki ZUS-owskiej z uwagi na niskie dochody z działalności.
Pismem z dnia 22 kwietnia 1993 r. Rejonowy Urząd Pracy w R. zawiadomił wnioskodawcę, że wniosek o umorzenie pożyczki został załatwiony pozytywnie - w zakresie 50%.
Tymczasem przekazana została organowi rentowemu w dniu 12 maja 1993 r. kopia decyzji Burmistrza Miasta R. z dnia 28 kwietnia 1993 r. o wykreśleniu - z dniem 28 kwietnia 1993 r. - z ewidencji działalności gospodarczej, wobec złożenia przez wnioskodawcę pisma o rezygnacji z prowadzenia działalności.
W świetle przeprowadzonych dowodów nie może ulegać wątpliwości, że wnioskodawca w okresie objętym wpisem do ewidencji prowadził faktycznie działalność gospodarcza jedynie w lipcu 1991 r. Brak jest jakichkolwiek dowodów, które pozwoliłyby na ustalenie, że także w innych miesiącach tego okresu wnioskodawca prowadził działalność. W złożonych zeznaniach wnioskodawca wykluczył taką ewentualność, a przeprowadzone przez Sąd postępowanie dowodowe nie dostarczyło argumentów potwierdzających wersję przeciwną.
W szczególności trzeba stwierdzić, że w aktach Rejonowego Biura Pracy W. R. nie ma dokumentów, które mogłyby świadczyć, że także poza lipcem 1991 r. wnioskodawca prowadził działalność. Wprawdzie umorzenie 50% pożyczki udzielonej wnioskodawcy było dopuszczalne po uprzednim stwierdzeniu prowadzenia działalności nieprzerwanie przez okres 24 miesięcy, to jednak fakt, że do tego doszło nie może przesądzać, że w całym tym okresie wnioskodawca rzeczywiście prowadził działalność. Zaświadczenie Urzędu Skarbowego zostało tak sformułowane, że fakt nieprowadzenia działalności został w pewnym sensie przemilczany. Stwierdzono w nim bowiem, zgodnie ze stanem wynikającym formalnie z akt wnioskodawcy, że nie zgłaszał przerw. Nie nadano bowiem takiego charakteru składanym przez wnioskodawcę oświadczeniom, iż we wszystkich miesiącach za wyjątkiem lipca 1991 r., nie wykonywał prac podlegających opodatkowaniu.
Biuro przeszło do porządku dziennego nad oświadczeniem wnioskodawcy o nieodprowadzeniu składki ubezpieczeniowej w całym okresie od chwili wpisu do ewidencji, z uwagi na niskie dochody z działalności. W takiej sytuacji Rejonowe Biuro Pracy stwierdziło, że skoro działalność prowadzona była nieprzerwanie przez okres 24 miesięcy, spełnione zostały przesłanki ustawowe do umorzenia 50% udzielonej pożyczki. Jednakże ewentualne nieprawidłowości w tym zakresie nie mogą prowadzić do wniosku, że skoro Biuro stwierdziło nieprzerwane prowadzenie działalności, to jest pozytywna przesłanka do stwierdzenia, że fakt prowadzenia działalności w całym okresie objętym wpisem do ewidencji rzeczywiście miał miejsce.
Reasumując, skoro w całym tym okresie, poza jednym miesiącem, wnioskodawca nie prowadził faktycznie działalności, brak podstaw do przyjęcia, że podlegał ubezpieczeniu poza tym jednym miesiącem - lipcem 1991 r. - wobec braku podstaw ustawowych określonych cytowanymi na wstępie przepisami ustawy z dnia 18 grudnia 1976 r. o ubezpieczeniu... (Dz. U. 1989 r. Nr 46 poz. 250 ze zm.) i rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 stycznia 1990 r. w sprawie wysokości... (Dz. U. 1993 r. Nr 68 poz. 330).
Dlatego Sąd na podstawie art. 477[14] § 1 kpc oddalił odwołanie w tej części, w której decyzja okazała się uzasadniona, a zmienił w pozostałej części - na podstawie art. 477[14] § 2 kpc. Zmiana dotyczy także odsetek za zwłokę. Skoro organ rentowy zawiadomiony został kopią decyzji o wykreśleniu z ewidencji - otrzymał ją dnia 12 maja 1993 r. - to czynności sprawdzające, czy działalność była prowadzona i w jakim okresie, powinny być wykonane najdalej w terminie 2 miesięcy, zatem do dnia 12 lipca 1993 r. Ponieważ organ tego nie uczynił w tym terminie i dopuścił się niczym nieuzasadnionej przewlekłości postępowania - brak jest jakichkolwiek podstaw do obciążenia wnioskodawcy obowiązkiem zapłacenia odsetek po dniu 12 lipca 1993 r.
W rewizji od powyższego wyroku pozwany organ rentowy zarzucił sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału poprzez przyjęcie, iż wnioskodawca prowadził działalność gospodarczą tylko w lipcu 1991 r. i wniósł o:
1) zmianę zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie odwołania ewentualnie,
2) uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Istota problemu w sprawie sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy w świetle przepisów art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1976 r. o ubezpieczeniu społecznym osób prowadzących działalność gospodarczą... (Tekst jednolity: Dz. U. 1989 r. Nr 46 poz. 250 ze zm.), wnioskodawca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu, jako osoba prowadząca na własny rachunek działalność gospodarczą. Sąd Wojewódzki po ponownym rozpoznaniu sprawy i po wszechstronnym uzupełnieniu materiału dowodowego, zgodnie z wytycznymi Sądu Apelacyjnego, zawartymi w uzasadnieniu wyroku z dnia 8 sierpnia 1995 r., doszedł do wniosku, że w przypadku wnioskodawcy nie miało miejsca prowadzenia działalności gospodarczej w okresie od dnia 2 kwietnia 1991 r. do dnia 28 kwietnia 1993 r. za wyjątkiem lipca 1991 r. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, zebrany w sprawie materiał dowodowy daje podstawę do uznania za w pełni uzasadnione podstawowe ustalenie Sądu Wojewódzkiego w sprawie, a mianowicie, że w okresie od kwietnia 1991 r. do kwietnia 1993 r., za wyjątkiem lipca 1991 r., wnioskodawca nie osiągnął żadnych dochodów ze zgłoszonej do ewidencji działalności gospodarczej w postaci betoniarstwa.
Potwierdzają to ustalenie w sposób jednoznaczny wszelkie dokumenty znajdujące się w aktach wnioskodawcy prowadzonych przez Urząd Skarbowy w R., które Sąd Wojewódzki miał na uwadze ponownie rozpoznając sprawę. Jednakże samo ustalenie, że podmiot wpisany do ewidencji działalności gospodarczej nie uzyskuje dochodów z tej działalności, zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie może być uznane w świetle przepisów wyżej wymienionej ustawy z dnia 18 grudnia 1976 r. o ubezpieczeniu społecznym osób prowadzących działalność gospodarczą... za równoznaczne z nieprowadzeniem tej działalności. Wynika to między innymi z tego, że przepisy tej ustawy nie uzależniają stwierdzenia, iż ma miejsce prowadzenia działalności gospodarczej od osiągania dochodów, czy tym bardziej od wielkości osiąganych dochodów z tytułu tej działalności. Reasumując, uznać należy w świetle wyżej wymienionej ustawy, że ustalenie, iż osoba wpisana do ewidencji działalności gospodarczej nie osiąga dochodów z tytułu tej działalności nie jest jednoznaczne z ustaleniem, ze tej działalności nie prowadzi.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego konieczne jest ustalenie przyczyn, dla których osoba wpisana do ewidencji działalności gospodarczej nie uzyskuje żadnych dochodów z tej działalności. W przypadku gdy są to przyczyny ściśle związane z taką działalnością, np. brak zamówień czy też martwy sezon to, zdaniem Sądu Apelacyjnego, tak długo, jak długo osoba prowadząca działalność gospodarczą wyraża gotowość jej prowadzenia i jednocześnie na zewnątrz nie daje wyrazu chęci zaprzestania tej działalności, tak długo powinna być uważana za osobę prowadzącą działalność gospodarczą ze wszystkimi wynikającymi z tego tytułu uprawnieniami, ale i zobowiązaniami.
Należy zwrócić uwagę, że choć przepisy tego nie rozróżniają, to w praktyce zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej może mieć charakter definitywny, co z reguły prowadzi do wykreślenia z ewidencji działalności gospodarczej, lub też czasowy (okresowy), a więc bez wykreślenia z ewidencji.
Z reguły w praktyce chęć okresowego zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej wyraża się przez zgłoszenie organowi prowadzącemu ewidencję działalności gospodarczej o zawieszeniu lub przerwie w działalności. W takim przypadku, jeżeli zgłoszenie o czasowym zaprzestaniu działalności gospodarczej nie łączy się z wykreśleniem z ewidencji, można mówić, że osoba wpisana do ewidencji działalności gospodarczej nie prowadzi tej działalności i co za tym idzie, nie podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu na podstawie art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1976 r. o ubezpieczeniu społecznym osób prowadzących działalność gospodarczą.
W przypadku wnioskodawcy, przyczyną nieosiągania przez niego dochodów był brak zamówień, a więc normalne następstwo ryzyka związanego nieodłącznie z prowadzeniem działalności gospodarczej, to jednak w świetle art. 1 wyżej wymienionej ustawy nie może być uważane za równoznaczne z zaprzestaniem prowadzenia działalności gospodarczej, tym bardziej, iż przez cały sporny okres wnioskodawca w żaden sposób nie zgłaszał na zewnątrz, np. wobec organu prowadzącego rejestr, zamiaru zaprzestania działalności, czy też w inny sposób odstąpienia, chociażby czasowo, od zamiaru prowadzenia działalności gospodarczej. Odwrotnie, z ustaleń dokonanych przez Sąd Wojewódzki wynika, że na zewnątrz, np. wobec Rejonowego Biura Pracy, wnioskodawca przez cały sporny okres twierdził, że prowadzi działalność gospodarczą. W tej sytuacji Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, iż Sąd Wojewódzki dopuścił się naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1976 r. o ubezpieczeniu społecznym osób prowadzących działalność gospodarczą... przez przyjęcie, że nieosiąganie dochodów z działalności jest w świetle tego przepisu równoznaczne z nieprowadzeniem działalności gospodarczej.
Mając powyższe na uwadze Sąd na podstawie art. 390 § 1 kpc zmienił zaskarżony wyrok i orzekł, jak wyżej
witam. no proszę kiedyś to były porządne sądy teraz dajemy na drukach zgłoszenia że zaprzestajemy DG na podstawie ustaw, wszystko udowodnione i nic z tego nie wynika - płacić płacić płacić płacić.
Proponuję rozważenie kluczowego (moim zdaniem) stwierdzenia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, z którego wynika że :
DLA UZNANIA CZASOWEGO ZAPRZESTANIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ NIEZBĘDNE JEST ZEWNĘTRZNE OKREŚLENIE TAKIEGO STANU PRZEDSIĘBIORSTWA PRZY JEDNOCZESNYM BRAKU GOTOWOŚCI DLA JEJ PROWADZENIA.
Czy stwierdzenie to może być podważone za sprawą szeregu zmian prawnych, jakie nastąpiły od stycznia 1996 r ?
Ad czagor z 06/06/2005 20:43
"no proszę kiedyś to były porządne sądy "
I za 25 miesięcy nakazały Lechowi S. zapłacić składki. Z odsetkami.
Problem polega na tym, że wielu sędziów nie potrafi, lub nie chce samodzielnie myśleć, lecz realizuje bezkrytycznie odgórne instrukcje. Mało, który sędzia podchodzi do sprawy rzetelnie, okazując jednocześnie bezstronność. Wielu zupełnie ignoruje nasz sposób myślenia, nawet nie próbując go jakoś podważyć. W wielu orzeczeniach powtarza się błędną argumentację ZUS, że w każdym przypadku data wpisu do ewidencji, jest datą rozpoczęcia działalności, a data wykreślenia z ewidencji, datą zaprzestania działalności. Na tym błędnym założeniu oparto pozostałe wnioski. Chyba będzie warto prowadzić sprawy, i to już począwszy od sądów apelacyjnych pod kątem późniejszych skarg do Strasburga. Dobrze będzie podczas spraw wyłapywać dowody świadczące o braku rzetelności i stronniczości sędziów.
Rozważać można. Cały czas zależni jesteśmy od rozważań. We wszystkich przytoczonych na forum orzeczeniach, jest wprost mnóstwo "złotych myśli i rozważań sądów".
Jak się dobrze wszystkim przyglądnąć to, i tu posłużę się tym razem uzasadnieniem ZUS:
UZASADNIENIE
Zarzuty powyższe stanowią jedynie polemikę z argumentacją organu rentowego już w sprawie zaprezentowaną (vide uzasadnienie: zaskarżonej decyzji i notatki służbowej Wydziału Ubezpieczeń i Składek Inspektoratu, nie są konkretne, a odwołujący nie wskazuje ich podstawy prawnej.
Denerwujące mnie osobiście jest to, że większość orzeczeń to dywagacje na temat, bez ani jednego konkretu. Sądy dopisują sobie następne tematy oraz pomysły na temat.
Tak na marginesie, to chciałbym poznać przepisy oraz definicje PRAWNE, przytoczonych przez Ciebie:
ZEWNĘTRZNE OKREŚLENIE STANU PRZEDSIĘBIORSTWA i BRAKU GOTOWOŚCI
Zresztą tej GOTOWOŚCI to nigdzie nie ma. To Sądy wprowadziły to pojęcie w celu zapełnienia luki czasowej powstałej w wyniku osiągania zerowego PRZYCHODU.
Natomiast pojęcie dochodu nie jest zdefiniowane w ustawie.
Orzeczenie Sądu to także kluczenie i bajanie o dochodzie. Sąd nie jest tu bez winy, bo to on winien, nawet jeżeli odwołujący popełnił błąd, w orzeczeniu posługiwać się pojęciem przychodu a tendencyjnie posługuje się dochodem wiedząc, że nie ma on znaczenia dla sprawy.
Postawię taką tezę:
W świetle Konstytucji i Ustaw, każdy ale to każdy obywatel tego kraju, znajduje się w gotowości do prowadzenia działalności gospodarczej.
Dlatego, że nikomu nie jest zabronione jej prowadzenie, że jest dozwolone dla każdego. Wystarczy, że spełni warunki określone w ustawie.
Odnoszę wrażenie, że Sąd Apelacyjny w sprawie Lecha S. (pomijając "wpadkę" ze zgłoszeniem czasowego zaprzestania w EDG) dość wnikliwie rozpatrywał sprawę.
Zważmy, że :
1) Ów Lech w zależności od potrzeb przedstawiał stan swojego przedsiębiorstwa. Dla celów związanych z umorzeniem otrzymanej dotacji - działalność prowadził (czytaj oczekiwał na zlecenia ), zaś dla ZUS-u nie oczekiwał, a zatem nie prowadził.
2) Z jakich powodów lipiec 91 r był wyjątkiem ? Czy na początku lipca Lech postanowił "odwiesić" DG i szczęśliwym trafem wówczas właśnie otrzymał zlecenie ?
3) Za ów lipiec 91 r Lech też składek nie zapłacił. Z jakich powodów ? Nie miał pieniędzy ? Logiczne, ale taki fakt nie niweluje obowiązku ubezpieczenia.
Podobnych punktów zapewne da się wyłowić więcej.
Jesli chodzi natomiast o sąd I instancji - rzeczywiście przewodniczący składu nie wykazał się zbytnią wnikliwością (najdelikatniej to określając) zarówno wydając pierwszy wyrok, jak i diametralnie odmienny - przy identycznych "warunkach brzegowych" drugi. No i dostał po łapach.
Ad. Marsh :
1)Jeśli zamknę się w chałupie, wyłączę telefon i zapadnę w dłuuugi sen - to jest mało prawdopodobne, że osiągnę przychód (pomijam np status rentiera).Muszę zatem coś przedsięwziąć, wykonać jakieś operacje zarówno materialne, jak i niematerialne tak, aby osiągnąć stan charakteryzujący się tym, że pozostaje mi tylko oczekiwać (biernie lub czynnie) na klienta i zjawienie się owego klienta jest jedynym i ostatnim warunkiem uzyskania przychodu. Taki stan próbuję określić jako stan gotowości równoznaczny z prowadzeniem DG. Spełnione są bowiem wszystkie warunki określone w definicji DG : zorganizowanie (wykonałem cały szereg wzajemnie zsynchronizowanych operacji dla osiągnięcia gotowości), celem owych operacji było osiągnięcie zysku, operacje te wykonałem nie dla przyjęcia jednego zlecenia, czy klienta, ale tak, abym mógł w sposób ciągły przyjmować klientów/zlecenia.
Można nie używać pojęcia "gotowość" rozbudowując stosownie definicję takiego stanu, ale czy nie prościej użyć skrótu ? W ten sposób określona "gotowość" wydaje się być zdefiniowana w ustawie PDG (SDG)i stan taki polega na jednoczesnym spełnieniu wszystkich ustawowych warunków dla nazwania czegoś DG. Pragnę przypomnieć, że jednym z warunków istnienia DG jest istnienie finalnego celu w postaci zysku. Ale czy i w jakim stopniu cel ten bedzie osiągnięty - to już odrębna sprawa i nie mająca wpływu na istnienie, bądź nie istnienie DG. Stan taki sprowadza się do stwierdzenia, że pan X PROWADZI/WYKONUJE działalność gospodarczą. I może to mu "wychodzić", albo i nie.
Zważmy, że pan X sam określa moment, kiedy rozpoczyna prowadzenie/wykonywanie DG i jak wszyscy zgadzamy się nie ma to wiele wspólnego z rejestracją w EDG/KRS. Ale określenie owego momentu nie następuje wyłącznie w myśli pana X. Pan X owo postanowienie musi wyartykułować "na zewnątrz" w stosownych dokumentach. Jeśli natomiast podejmuje DG z pominięciem wymogów formalnych (czytaj "na czarno")- wówczas moment ten jest do określenia w drodze analizy stanu faktycznego, który także emanuje "na zewnątrz" (wszak nie wyobrażamy sobie absolutnie tajnej działalności gospodarczej o której wie tylko i wyłącznie wykonujący ją - bo w końcu gdzieś musi być odbiorca towaru/usługi).
2) Jeśli zatem myśl owa "jestem gotowy i czekam" jest w jakiś sposób wyartykułowana "na zewnątrz" i wyartykułowanie to pociaga za sobą określone następstwa prawne, to logicznym wydawać się może, iż myśl odwrotna - "od teraz przestaję być gotowy na czas jakiś" mocy stanowiącej nabiera również z chwilą zewnętrznego jej wyartykułowania. Wszak muszę potencjalnym klientom powiedzieć "idźcie do konkurencji, bo ja zapadam w sen zimowy". Wydaje się, że hipotetyczne "utajnienie" zaniku gotowości (czyli brak jego wyartykułowania zewnętrznego) jest lapsusem.
3) Pisałem wcześniej, że stan gotowości od stanu uśpienia powinien czymś się różnić w aspekcie ustawy PDG/SDG. Szanowni Koledzy obiecywali również wyprowadzenie dowodu istnienia "czasowego zaprzestania" bazując wyłącznie (chyba dobrze zrozumiałem) na tych ustawach. Trójelementowa definicja ustawowa nie pozostawia nam tutaj wielkiego pola manewru : wystąpić musi czasowy zanik co najmniej jednego z elementów, tj, zorganizowania, ciągłości lub celu zarobkowego.
Pisaliśmy wiele, że jednym z takich czasowo zanikających elementów może być wola przedsiębiorcy osiągania celu zarobkowego. Ale wola taka powinna być w jakiś sposób wyrażona zewnętrznie. Stąd "podchwytliwe" pytania sędziów typu "czy zawiesiłby pan działalność gdyby na pana usługi czekali kontrahenci?" Przecząca odpowiedź na takie pytanie musi oznaczać , że u przedsiębiorcy nie zaistniała wola zaprzestania celu zarobkowego.
Nieco trudniej będzie z elementem zorganizowania (brak kielni). Czy będzie stanem uśpienia sytuacja, w której przez miesiąc nie mam kielni, ale w swojej kanciapie cały czas przyjmuję zlecenia, umawiam się na terminy, omawiam szczegóły wykonania, ale uzgadniając z kontrahentami, że wykonanie zaczynamy za miesiąc "bo wówczas będę miał kielnię" ?
A jak w owym trójelementowym systemie ulokować przypadek, kiedy jednoosobowy przedsiębiorca (nie mając ubezpieczenia chorobowego) idzie na 3 miesiące do szpitala ?
Zważmy jeszcze, że nasza dyskusja dotyczy jednoosobowej działalności gospodarczej. A co będzie, jak przejdziemy do stanu, w którym mamy zatrudnionych na umowie o pracę pracowników ?
Ad Autor(ka): AR (...)Wysłano: 06/06/2005 22:30
"I za 25 miesięcy nakazały Lechowi S. zapłacić składki. Z odsetkami."
Masz rację ale chodzi mi o sposób postępowania sądu, że pomimo niedopełnienia obowiązku zgłoszenia nieprowadzenia działalności przez Lecha S. a więc sytuacja oczywista do egzekwowania w naszych warunkach, sąd tak szczegółowo rozpatrywał tą sytuację
Oczywiście podzielam całkowicie Twoje zdanie, że Sad Apelacyjny wykazał się w tej sprawie rzetelnością i wnikliwością.
W sprawie tej jest jeszcze jeden moment godny zwrócenia nań uwagi : przypomnienie prez sąd I instancji istnienia art. 35 par. 3 KPA. Przepis ten w niektórych przypadkach pozwala wytrącić ZUS-owi z ręki dość przykrą dla objętych niekorzystnymi decyzjami dolegliwość - mianowicie hodowlę odsetek, których wysokość jak wiemy wynosi podwójną stopę lombardową i ich kwota może przekroczyć kwotę należności głównej. Warto zastanowić się, czy w przypadkach wydania słusznej decyzji o objęciu ubezpieczeniem z urzędu za okres z zamierzchłej przeszłości "bo ZUS przypomniał sobie o zawieszeniu przy okazji wydawania zaświadczenia o tzw. niezaleganiu" argument ten nie byłby do wykorzystania.
A co będzie gdy wyślę ich wszystkich na urlop bezpłatny?
Zadajmy sobie podstawowe pytanie: Co wyraziliśmy rejestrując działalność?
Czy my zgłosiliśmy gotowość do prowadzenia działalności?
Czy my zgłosiliśmy rodzaj działalności, który zamierzamy prowadzić?
Chodzi mi o to, że wyrażenie gotowości do prowadzenia działalności, czyli przemyślenia, pomysły, taktyka jej prowadzenia nie jest jeszcze wykonywaniem tej działalności. Sądy w swych orzeczeniach wręcz twierdzą, że gotowość do prowadzenia działalności jest równoznaczna z jej prowadzeniem. I to określam naginaniem prawa.
W UoDG jest tylko określenie co to jest działalność gospodarcza oraz co należy zrobić by móc ją wykonywać. Nic nie mówi, że wtedy a wtedy jestem gotowy do prowadzenia.
UoUS obejmuje prowadzących działalność ubezpieczeniami ale w okresach jej wykonywania. Wprowadzenie gotowości przez Sąd poszerza okres podlegania ubezpieczeniom o okres gotowości do jej prowadzenia, a ustawy o tym nic nie mówią.
Nie posługują się w orzeczeniach pojęciami zawartymi w ustawach. Nie rozwijają znaczeń słów związanych z czynnościami administracyjnymi: zgłoszenie, zaprzestanie, czy nie zawartymi czyli wznowienie, zakończenie, tylko z uporem maniaka pchają Nas w gotowość czyli bezwarunkową ciągłość wykonywania działalności, czyli gotowi jesteśmy już od dnia dokonania wpisu.
Marsh !
Ja nie mówię o czymś takim, że pan X zdecydował się na prowadzenie DG, to i owo przemyślał, parę pomysłów chce wcielać w życie itp i takiego stanu nie nazywam stanem gotowości.
Gotowością nazywam taki stan, gdzie zrealizowany został domknięty zbiór elementów i brakuje tylko jednego : KONTRAHENTA, który złoży zamówienie, odbierze robotę/towar i zapłaci należność.
Moim zdaniem ten ostatni czynnik - kontrahent - nie mieści się w owym zbiorze domkniętym, jest poza nim. Twierdzę, że jego brak nie stanowi o wykonywaniu, bądź nie działalności gospodarczej. Jeśli bowiem otworzę sklepik z pietruszką, stanę za ladą itp - to wykonuję DG nawet wówczas, jeśli do mojego sklepiku nie zajrzy przez rok pies z kulawą nogą, bo sklepik taki miałem kaprys otworzyć na bezludnej wyspie licząc na odwiedzających tę wyspę turystów (którzy skrzętnie wyspę omijają), albo za pietruszkę chcę tyle pieniędzy, że u potencjalnych klientów wzbudzam jedynie uśmiech politowania.
Moim zdaniem niesłusznie pojęciu "wykonywania DG" przypisujemy realizację zamierzenia w zakresie efektu ekonomicznego (zysku). Efekt taki (dodatni) musi występować jedynie w naszym zamierzeniu. Dodam silniej : zamierzenie to może być także obiektywnie irracjonalne, ale jeśli w mojej świadomości oczekuję efektu zysku - to trudno, ale jestem przedsiębiorcą - tyle, że nieudolnym.
Tak sformułowana gotowość jest moim zdaniem prowadzeniem, wykonywaniem działalności i szczerze powiedziawszy nie dostrzegam tu "naginania prawa".
"Czy my zgłosiliśmy gotowość do prowadzenia działalności?"
Re : Moim zdaniem tak. Wskazując datę "gotowości" tj. datę rozpoczęcia (fiskus, ZUS, organy wydające koncesje, zezwolenia). Oczywiście data ta nie ma nic wspólnego z datą rejestracji poza tym, że data rejestracji chronologicznie występuje wcześniej.
"A co będzie gdy wyślę ich wszystkich na urlop bezpłatny?"
Re : Taki przypadek uważam za trudny. Można próbować wyjaśnić go na następującym przykładzie : Jeśli jednym z elementów osiągnięcia stanu gotowości było zatrudnienie pracownika, a uściślając podjęcie przez niego pracy, to odejście tegoż (np na urlop bezpłatny) stan taki (gotowości) znosi. Jeśli natomiast np miesiąc po osiągnięciu stanu gotowości przedsiębiorca stwierdził, że przyda mu się pracownik, bo sam już nie daje rady - to wydaje się, że nie.
Zatrudnienie może też przybierać formę obligatoryjną dla osiągnięcia stanu gotowości (np właściciel apteki nie będący mgr farmacji dla uzyskania stanu gotowości musi zatrudnić magistra) i wówczas jego brak (np zwolnienie, urlop bezpłatny) stan gotowości znosi.
"Zadajmy sobie podstawowe pytanie: Co wyraziliśmy rejestrując działalność? "
Re : Moim zdaniem zamiar osiągnięcia w deklarowanym czasie stanu gotowości. I nic więcej. Nawet nie zobowiązanie.
No to gratuluję potwierdzenia stanowiska ZUS i Sądu.
Ja nie zgłosiłem gotowości, ja zgłosiłem firmę lub działalność gospodarczą, jej rodzaj. Ja również nie podałem daty gotowości, ja podałem datę rozpoczęcia wykonywania, prowadzenia określonego rodzaju działalności gospodarczej.
Gotowością charakteryzują się określone zawody, policjant, lekarz, strażak itp. Zawody te mają płacone za tzw. stan gotowości. Zatem wykształcony, przeszkolony strażak znajduje się w stanie gotowości do gaszenia pożaru i za czas w którym pożar nie wystąpił, strażak ma płacone za gotowość.
Czy chcesz powiedzieć, że prowadzący działalność jest gotowy do wykonywania usług? To gdzie w przychodzie mam ujęte pieniążki za gotowość do świadczenia usług? Znaczy, że jeżeli klienta będę miał za tydzień to za usługę policzę trzy razy normalną cenę bo byłem w stanie gotowości do świadczenia dla niego usługi?
Właśnie dlatego uważam, że prowadzący działalność wręcz muszą wiązać działalność z uzyskiwaniem przychodu, bo inaczej, to będą płacić procent od czegoś czego wogóle nie mieli. A w całej ustawie o ubezpieczeniach tylko oni są tak potraktowani.( z powodu błędu w zapisie ).
Nie jest to odosobnione. Podatek także płaci się od prawa do otrzymania spadku, nie od tego, że się go otrzymało.
Właśnie wykonywaniu mamy wręcz obowiązek przypisywać przychód, nie zysk, czyli powiązać wykonywanie z pieniążkami bo tak mówi ustawa o DG.
Inaczej nie jest spełniona definicja DG i działalność taka nie podlega wpisowi do EDG.
Choć po ostatnich audycjach stwierdzam, że Urząd Skarbowy akceptuje nawet prostytucję, byle otrzymać podatek, a wpis ma także nazwę INNE.
Witam
Drodzy forumowicze proszę o opinię mojego ostatniego odwołania, swój problem swego czasu przedstawiłem w poście z czagor 02/02/2005 11:22
Historia wygląda tak; jest to moja pierwsza sprawa. Po otrzymaniu decyzji złożyłem odwołanie ale tak napisane że była to właściwie prośba do ZUSu o częściowe umorzenie składek z głównym powodem przebywanych chorób (wiedziałem że jestem całkowicie nie przygotowany). Oczywiście na żadną ugodę ZUS nie poszedł i tylko potwierdził swoją decyzję. Następnie napisałem już (po praktyce na forum) odwołanie z prawdziwego zdarzenia (w moim pojęciu oczywiście) i złożyłem je ale w dzień przed rozprawą. Ponieważ 2 odwołanie było już lepiej napisane przedstawiciel ZUSu zażądał KPiR i sąd ze względu na moje późne dostarczenie 2 odwołania i zażądanej KPiR sprawę odroczył. (byłem z siebie zadowolony że mi się udało przesunąć sprawę w czasie)
Teraz napisałem następne (3) odwołanie i zależy mi na weryfikacji tegoż przez Was.
Nie umieszczam wszystkiego na forum aby go nie zaśmiecać dużą ilością tekstu ale w każdej chwili jestem gotów przesłać, także na prywatne maile całą usystematyzowaną dokumentację. Pozdrawiam czagor.
ODWOŁANIE NR 3 Proszę wysokiego sądu;
ZUS Oddział w …… żąda, w wydanej decyzji nr …………. i w odpowiedzi na moje odwołanie podtrzymuje to bym za okresy wymienione w uzasadnieniu tej że decyzji opłacił składki gdyż powinienem podlegać obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu, uzasadniając to tym że; „z dokumentacji posiadanej przez tutejszy oddział wynika, że w czasie prowadzenia działalności gospodarczej zgłaszał Pan liczne przerwy:” i tu wymienione są okresy w czasie których ja nie prowadziłem działalności.
Otóż jak już pisałem w poprzednich odwołaniach ja NIE ROBIŁEM ŻADNYCH PRZERW, (niema takiego określenia w ustawach) natomiast ja w OKRESACH wymienionych w decyzji zaprzestawałem okresowo prowadzenie działalności gospodarczej.
W ustawie o SUS podano w:
„Art. 13. Obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby fizyczne w następujących OKRESACH:
4) osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania TEJ działalności"
A więc artykuł ten mówi o OKRESACH! I jeśli są to okresy wykonywania TEJ działalności to są także okresy JEJ niewykonywania.”
Biorąc pod uwagę, że ustawa dotyczy, wykonujących lub jak kto woli prowadzących działalność to w tym wypadku, jeżeli są to OKRESY i chcemy nazwać tak cały czas prowadzenia działalności, nieprzerwany, to nazewnictwo to nie ma sensu ani logicznego ani prawnego.
Gdyby było napisane w ustawie, że podlegam ubezpieczeniom od dokonania wpisu do wykreślenia to wszystko jest jasne, ale tak nie napisano.
Posłużono się określeniem wykonywanie! A to jak wiemy nie jest równoznaczne ze słowem wpisanie i wykreślenie. To odmienne czynności.
W ustawie PDG nie ma żadnych wzmianek o sposobie rejestracji w ZUS i wytycznych jak ZUS ma postępować. Natomiast ja zgodnie z ustawą o SUS i rozporządzeniem delegowanym z ustawy o Systemie Ubezpieczeń Społecznych rozpoczynałem - rejestrowałem prowadzenie swojej (TEJ) działalności i zaprzestawałem JEJ prowadzenia, informując o tym Oddział ZUS, a wszystkie zgłoszenia i wyrejestrowania w odpowiednich terminach dokumentujące taki STAN PRAWNY są w posiadaniu ZUSu.
W celu uzasadnienia swego stanowiska, Oddział ZUS powołał się na przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 - Prawo o działalności gospodarczej, stwierdzając: „Powyższa ustawa nie wyróżnia czasowego zaprzestania wykonywania działalności, określa jedynie w art. 7e, że wpis do ewidencji działalności gospodarczej podlega wykreśleniu w przypadku m. in. zaprzestania wykonywania działalności.”
W ten sposób Oddział próbował udowodnić, że użyty w art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie” dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji w urzędzie miasta.
Tymczasem przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej zaczęły obowiązywać dopiero dwa lata po wejściu w życie ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych i nie powstały w celu wyjaśnienia definicji wieloznacznego terminu: „zaprzestanie”, użytego w ustawie o SUS i rozporządzeniu, które zaczęły obowiązywać dokładnie dwa lata wcześniej.
Ponad to z treści ustawy Prawo działalności gospodarczej wcale nie wynika, że sam wpis do ewidencji świadczy o wykonywaniu działalności gospodarczej.
Na ten fakt zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 06.09.2000 (SN II UKN 692/99 OSNP 2002/5/124), stwierdzając m.in.: „Wpis do ewidencji działalności gospodarczej nie jest też wystarczającą przesłanką dla przyjęcia faktu prowadzenia działalności, ani - w konsekwencji - dla powstania obowiązku ubezpieczenia społecznego”.
Treść tego orzeczenia oparto na solidnej podstawie prawnej.
Sąd Najwyższy powołał się tu na rozdział 2 ustawy z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej. W art. 7, punkcie 2, stwierdzono tu jednoznacznie: „Przedsiębiorca będący osobą fizyczną MOŻE podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej”.
Twierdzenie, że użyty w art. 13 punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie”, ma takie samo znaczenie jak w art. 7d i 7e ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej, i oznacza jedynie likwidację działalności, nie jest niczym innym, jak podstępną manipulacją, w której wykorzystuje się wieloznaczność pojęć, aby udowodnić fałszywą tezę, że niewyrejestrowanie działalności z ewidencji oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń, nawet wówczas, gdy zaprzestano prowadzenia działalności gospodarczej.
W ustawie PDG jest mowa o rejestracji w Urzędzie miasta czy gminy a nie o PROWADZENIU DG. Sam wpis do ewidencji, nie jest równoznaczny z prowadzeniem działalności. Jest jedynie pozwoleniem na jej prowadzenie.
Tak więc w okresie, od momentu dokonania wpisu, do momentu jego wykreślenia w urzędzie miasta czy gminy, przedsiębiorca ma prawo do prowadzenia działalności, nie musi jej jednak wykonywać. W tym przedziale czasu, może ją OKRESOWO rozpocząć, może też zaprzestać prowadzenia jej.
Jak powyżej a także we wcześniejszym odwołaniu wykazałem w to niewłaściwe założenie ZUS „zarówno w myśl ustawy z dnia 19. 11. 1999r. prawo działalności gospodarczej (Dz.U. nr 101, poz. 1178) jak i art.88 e ust.1 ustawy z dnia 2. 07. 2004r. prawo o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.u. nr 173, poz 1807 ze zm.) ustawodawca nie przewidział przerw w prowadzeniu działalności gospodarczej bez równoczesnego jej wykreślenia z ewidencji działalności.”
wpleciono w podstępny sposób treść definicji działalności gospodarczej, - "zarobkowa działalność wytwórcza, handlowa, budowlana, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i eksploatacja zasobów naturalnych, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły", sugerując, że owa ciągłość dotyczy okresu, od momentu dokonania wpisu, do momentu wykreślenia z ewidencji, a nie okresów, gdy prowadzono działalność.
Pojecie „ciągłości” z definicji DG należy stosować zgodnie z właściwym jej przeznaczeniem.
ZUS wręcz twierdzi, że na tej wyimaginowanej podstawie prawnej „instytucja przerw nie istnieje, a okoliczność czasowego nie wykonywania obowiązków przedsiębiorcy nigdy nie była i nie jest podstawą do wyłączenia z ubezpieczeń społecznych.”
Tym sposobem chce usankcjonować byt tzw. „gotowości do wykonywania DG”, starając się posłużyć jako dowodem zapisami w KPiR z okresu kiedy DG nie była prowadzona.
Czas przed podjęciem następnego okresu działalności i czynności które ewentualnie mogą zaistnieć nie jest okresem prowadzenia działalności, to następny czas organizowania się do przyszłego okresu działalności, i o tym powinien wiedzieć każdy księgowy nawet w ZUS.
„CIĄGŁOŚĆ” TO TYLKO „KRYTERIUM” oceny czy dane czynności mieszczą się w „ramach”(ustawowej definicji DG). Jest ciągłość to jest DG, rozmyślnie przerywam ciągłość to DG ustaje razem z obowiązkiem ubezpieczeniowym.
Na tej podstawie prawnej (związanej z wyrazem „ciągłość”), moja decyzja o zaprzestaniu (oraz jej respektowanie) przerywa „ciągłość” DG i jest to właśnie przyczyna ustania wykonywania DG co powoduje ustanie obowiązku ubezpieczenia. (oczywiście wpis do EDG nadal istnieje bowiem zaprzestaję prowadzenia DG tylko na pewien okres - cytowany powyżej art. 13. ustawy o SUS)
Jest to dowód, że możliwość okresów nie podlegających obowiązkowym ubezpieczeniom (w ustawie o SUS i delegacji) wynika z podstawowej regulacji prawnej zawartej w definicji DG ( ustawa o PDG). A więc nie jestem w żadnej gotowości jaką mi stara się zasugerować ZUS.
Ja sam rezygnowałem z celu zarobkowego zaprzestając swoją DG przerywając CIĄGŁOŚĆ DZIAŁALNOŚCI SWOIM oświadczeniem mówiącym jednoznacznie o dacie USTANIA OBOWIĄZKU podlegania ubezpieczeniom społecznym składając druk:
ZWPA (kod 113) „oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności”,
a także w siedmiodniowym terminie wygasania w/w obowiązku na druku ZWUA (kod 140) – „zaprzestanie prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej”
W tym to siedmiodniowym czasie ZUS mając do tego uprawnienia nie przeprowadził nigdy żadnej kontroli mojej działalności w której mógł by mi udowodnić że ewentualnie dalej działalność prowadziłem.
Po tym okresie siedmiu dni uprawomocnienia ZUS automatycznie sankcjonował zaprzestanie mojej działalności i zakończenie obowiązku ubezpieczeń społecznych z datą na druku ZWPA.
Te dwa oświadczenia tworzą stan zaprzestania działalności gospodarczej poprzez przerwanie CIĄGŁOŚCI pracy zawodowej – działalności gospodarczej.
W takim stanie rzeczy nikt nie może twierdzić że ona jest ciągła lub obowiązkowa, bowiem z MOCY PRAWA USTAJE, rodzi się automatycznie po braku jego zakwestionowania.
ZUS, jeśli kwestionuje jakiś okres, w którym nie zaprzestałem prowadzenia działalności, powinien wykazać, że w tym czasie działalność była prowadzona czyli że nie wyrejestrowałem się z obowiązkowych ubezpieczeń. ZUS powinien ustalić to, nie na podstawie poszlak ale na podstawie rzetelnej kontroli posiadanych u siebie dokumentów zgłoszeniowych i wyrejestrowujących w ZUS.
Są tylko dwie możliwości, albo działalność jest zarejestrowana w ZUS i prowadzona albo nie. Kryterium oceny czy DG jest wykonywana czy nie zawarta jest w definicji DG i jeśli jest prowadzona wówczas podlega kontroli. Art.2 PDG mówi co jest DG, i jednocześnie oznacza co nie jest DG. SUS obejmuje okresy obowiązkowego ubezpieczenia. W ustawie o SUS nie ma delegacji, że ma się zajmować obszarem czasowym obejmującym rejestrację w ewidencji na podstawie PDG. Dlatego ZUS nie ma prawa interesować się okresami po za zgłoszonymi do obowiązkowego ubezpieczenia.
ZUS został wydelegowany do działania, kontrolowania SUS,art.66,ust.1,2,3, a SUS to są okresy obowiązkowych ubezpieczeń. Nigdzie nie ma napisane, że może powoływać się na ustawy o ograniczaniu wolności gospodarczej.
Z jednej strony przedsiębiorca musi konkretnie wiedzieć jak ma się zachowywać, aby jego czynności w czasie zaprzestania okresowego były zgodne z jego deklaracją, z drugiej strony kontrolujący musi „wiedzieć” jakie przesłanki brać pod uwagę, przy kontroli dotyczącej ustalenia stanu co do wykonywania działalności gospodarczej. Nie ma prawa robić tego uznaniowo, bo obowiązuje go wyraźna i czytelna definicja DG.
Niedopuszczalne jest uprawianie fikcji, sam ZUS z mocy ustawy, z urzędu ma obowiązek z nią walczyć
Właśnie ustawa PDG (od roku 2001 „Art.2 definicja DG” wraz z „zasada wolności gospodarczej”) „przewiduje” możliwość zaprzestań czasowych.
Konkretnie „definicja DG” określa precyzyjnie czym jest wykonywanie działalności gospodarczej i jakie przesłanki są konieczne do oceny, aby uznać że nastąpiło zaprzestanie czasowe – okresowe DG.
Natomiast zasada „wolności gospodarczej” zawarta w ustawie PDG swoje korzenie ma w Konstytucji RP.
Zasada wolności działalności gospodarczej ma szczególne znaczenie. Można rzec, pełni tu ona funkcje analogiczne do tych, jakie na gruncie prawa prywatnego (zobowiązań) pełni zasada swobody umów.
Zasada ta jest zasadą konstytucyjną. Obecnie obowiązująca konstytucja traktuje zasadę wolności gospodarczej jako podstawę społecznej gospodarki rynkowej. Decydujące znaczenie mają tu poszczególne artykuły;
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Rozdział I RZECZPOSPOLITA
„Art. 20. Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.”
„Art. 22. Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.”
Rozdział II WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
ZASADY OGÓLNE
„Art. 31. 2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.”
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.”
„Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2.Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”
”Art. 65. 1. Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa.”
2. Obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.
Art. 66. „2. Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa ustawa.”
Podobnie uważa Sąd Najwyższy 2002.02.07 wyrok SN I CKN 1002/99
”2. Ustawa jest jedną z gwarancji konstytucyjnych zasad swobody prowadzenia działalności gospodarczej i równości wobec prawa. Zasada swobody prowadzenia działalności gospodarczej oznacza zaś m.in. swobodę powzięcia decyzji o jej zaprzestaniu. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do nałożenia na przedsiębiorcę obowiązku kontynuowania działalności gospodarczej z uwagi na interes odbiorców. To samo dotyczy gminy, jeżeli prowadzi działalność gospodarczą.” (…)
ZUS nie może mi ograniczać mojego prawa zagwarantowanego konstytucją do niezaprzeczalnych możliwości które wcześniej wykazałam że dają ustawy; zaprzestań okresowych w prowadzeniu działalności gospodarczej wtedy kiedy ja tego potrzebuję ze względu na moje potrzeby życiowe, w przeciwnym wypadku będzie to jawne ograniczanie mojej wolności.
Nie można ograniczać wolności gospodarczej zmuszać OF do prowadzenia DG kiedy one chcą okresowo zaprzestać prowadzenia działalności bo mają prawo korzystać z "wolności gospodarczej"
Czy można zaprzeczyć, że z konstytucyjnej zasady wolności gospodarczej (wobec braku "ustawowego ograniczenia" w postaci ustawowego zakazu zaprzestań czasowych) nie wynika moje święte prawo do "czasowego zaprzestawania DG". Tak było także przed rokiem 1999, nic się nie zmieniło w prawie, poza chęcią ZUSu do bezprawnego wyłudzenia moich pieniędzy.
Ja nie przerywałem działalności, ja w okresie wpisu do ewidencji DG – rozpoczynałem prowadzenie DG i zaprzestawałem okresowo jej prowadzenia na solidnych podstawach ustawowych, zgłaszając to na dokumentach ZWPA i ZFA (których kopie załączam do tego odwołania) wskazanych w ustawach – rozporządzeniu.
Ponieważ treść decyzji została wydana niezgodnie z obowiązującymi tak ZUS jak i mnie w spornym okresie ustawami PDG o SUS i wydanymi na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeniami a także konstytucją RP; w związku z tym, zgodnie z art. 58 kodeksu cywilnego, wnoszę o jej uchylenie w całości.
czagor
witam
przeczytalem kilka stron i juz sam nie wiem o co tu chodzi.
Prosze o informacje na temat:
1. prowadze dzialalnosc gosp. sam, rozliczam sie na ksiazke przychodow i rozchodow, na lato czyli czerwiec lipiec sierpirn nie chce prowadzic dzialalnosci i zlozylem w zusie 2 dokumenty o wyrejestrowanie zwpa i zwua. czy trzea cos jeszcze (rozliczam sie z us raz w roku)
2. czy musze jakies skladki placic??? jesli tak to jakie
3. musze informowac urzad skarbowy???
pozdrawiam michel21
"No to gratuluję potwierdzenia stanowiska ZUS i Sądu."
Re : Wydawało mi się, że w tym wątku analizujemy przyczyny diametralnie odmiennych stanowisk (przy niemal identycznych stanach faktycznych) różnych oddziałów ZUS-u i różnych sądów. Czyżby jednak te stanowiska były jednolote ?
"Ja nie zgłosiłem gotowości, ja zgłosiłem firmę lub działalność gospodarczą, jej rodzaj. Ja również nie podałem daty gotowości, ja podałem datę rozpoczęcia wykonywania, prowadzenia określonego rodzaju działalności gospodarczej."
Re : Ja zaś pozwoliłem sobie wyrazić moje zdanie, że pod pojęciem rozpoczęcia wykonywania działalności rozumiem osiągnięcie gotowości do świadczenia usług lub sprzedaży towarów.
"Właśnie dlatego uważam, że prowadzący działalność wręcz muszą wiązać działalność z uzyskiwaniem przychodu, bo inaczej, to będą płacić procent od czegoś czego wogóle nie mieli."
Re: Ależ ja też tak uważam. Tyle, że wymaga to zmian ustawowych. Zmian polegających na likwidacji pogłównej stawki od OF prowadzących DG na stawkę prowizyjną uzależnioną od osiąganego dochodu. Ale (póki co) nie dyskutujemy tutaj na temat jaki kształt ma przybrać nowy system ubezpieczeń społecznych i jak wyglądać ma nowa (???) ustawa.
Ale jeśli nie podobają się nam stawki pogłówne, to również powinno to dotyczyć np karty podatkowej, przy której brak dochodu nie zwalnia od płacenia podatków ( "...procentu od czegoś czego w ogóle nie mieli...").
I sięgnijmy znów do owego sprzedawcy pietruszki, który przez rok siedzi w swoim sklepiku i nie ma ani jednego klienta. Prowadzi on działalność gospodarczą, czy nie prowadzi ?
"...przeczytalem kilka stron ..."
Re : Trochę mało. Przeczytaj pozostałe siedemdziesiąt, a wcześniej kilka ustaw, tyleż rozporządzeń, jakieś kodeksy...
"..i juz sam nie wiem o co tu chodzi."
Re : No my też od kilu miesięcy biadolimy się nad tym "o co tu chodzi". Ale niech żywi nie tracą nadziei .
"Prosze o informacje na temat:
1. prowadze dzialalnosc gosp. sam, rozliczam sie na ksiazke przychodow i rozchodow, na lato czyli czerwiec lipiec sierpirn nie chce prowadzic dzialalnosci..."
Re : I masz takie zbójeckie prawo (do czasowego jej zaprzestania)
".. i zlozylem w zusie 2 dokumenty o wyrejestrowanie zwpa i zwua."
Re : I dobrze.
" czy trzea cos jeszcze "
Re : Nie.
"czy musze jakies skladki placic??? "
Re : Nie. Wszak zgłosiłeś czasowe zaprzestanie DG i wyrejestrowałeś się z ubezpieczeń zarówno jako płatnik, jak i jako ubezpieczony.
" musze informowac urzad skarbowy??? "
Re : Nie
Dla własnego bezpieczeństwa zapoznaj się z rozważaniami (w tym wątku) na temat zapisy w KPiR w okresie czasowego zaprzestania prowadzenia DG (lepiej, żeby zapisów takich nie było, gdyż każdy zapis może spowodować próbę zakwestionowania zaprzestania przez ZUS).
Drogi Czagorze !
Od początku "siedzisz" w temacie, więc krótko i treściwie pozwolę sobie przedstawić swoje (nie uzurpując sobie słuszności) zdanie :
Zakładam, że w okresach czasowego zaprzestania w Twojej KPiR nie było zapisów (jeśli były - to można posłużyć się przypadkiem kolegi, któremu przed chyba tygodniem ZUS uznał mimo to "zawieszenie").
W Twoim przypadku ZUS kwestionuje samą instytucję zawieszenia (dalej będę używał tego pojęcia w zastępstwie "czasowego zaprzestania" - bo krócej). Jeśli tak, to tym lepiej dla Ciebie.
I teraz :
1) Mamy dość materiału, aby udowodnić prawne funkcjonowanie pojęcia zawieszenia (rozporządzenie dot. kodów, wyroki SN i innych sądów, oskładkowanie nie od momentu wpisu, ale od rozpoczęcia itd). Dodam jeszcze słowo o intencji ustawodawcy. Jeśli w ustawie SDG występuje pojęcie TRWAŁEGO zaprzestania (jeszcze nie obowiązujące), to można domniemywać, że w poprzednich ustawach ustawodawca używając pojęcia ZAPRZESTANIE nie wykluczał zaprzestania czasowego. W pierwszej części odwołania skoncentrowałbym się właśnie na tym, że czasowe zaprzestanie istnieje wbrew twierdzeniu ZUS-u. Napisałbym to w miarę zwięźle , bardzo konkretnie.
2) Powoływanie się na konstytucję moim zdaniem niewiele daje w sprawie, a zaciemnia obraz, rozmydla go. Jeśli nawet jakaś ustawa byłaby sprzeczna z konstytucją - to obywatel musi przestrzegać ustawy, a Trybunał Konstytucyjny jest od orzekania sprzeczności.
3) Wyeksponowałbym elementy takie, że w okresie zawieszenia wolą Twoją było to, żeby nie prowadzić DG i wolę tą zrealizowałeś. O istnieniu takiej właśnie Twojej woli świadczy to, to, to.....
4) Potwierdzeniem zrealizowania takiej Twojej woli jest brak zapisów w Twojej KPiR
5) Wyeksponowanie wyroku SN, że wpis w EDG nie świadczy oprowadzeniu DG, a ZUS nie zrobił nic, żeby w drodze postępowania wyjaśniającego ustalić, czy w okresie zawieszeń DG prowadziłeś (wszak dopiero teraz żąda Twojej KPiR).
Mam kilka sugestii do propozycji odwołania.
Fragment: [Otóż jak już pisałem w poprzednich odwołaniach ja NIE ROBIŁEM ŻADNYCH PRZERW, (niema takiego określenia w ustawach) natomiast ja w OKRESACH wymienionych w decyzji zaprzestawałem okresowo prowadzenie działalności gospodarczej] można zmienić:
Otóż jak już pisałem w poprzednich odwołaniach, ja NIE ROBIŁEM ŻADNYCH PRZERW, (niema takiego określenia w ustawach) natomiast w okresie wpisu do ewidencji wielokrotnie rozpoczynałem i zaprzestawałem prowadzenie działalności gospodarczej.
Z fragmentu: „Tak więc w okresie, od momentu dokonania wpisu, do momentu jego wykreślenia w urzędzie miasta czy gminy, przedsiębiorca ma prawo do prowadzenia działalności, nie musi jej jednak wykonywać. W tym przedziale czasu, może ją [OKRESOWO] rozpocząć, może też zaprzestać prowadzenia jej” - można tu usunąć OKRESOWO.
Także kolejny fragment trzeba dopracować: [Jak powyżej a także we wcześniejszym odwołaniu wykazałem, w to niewłaściwe założenie ZUS „zarówno w myśl ustawy z dnia 19. 11. 1999r. prawo działalności gospodarczej (Dz.U. nr 101, poz. 1178) jak i art.88 e ust.1 ustawy z dnia 2. 07. 2004r. prawo o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.u. nr 173, poz 1807 ze zm.) ustawodawca nie przewidział przerw w prowadzeniu działalności gospodarczej bez równoczesnego jej wykreślenia z ewidencji działalności.”] – to, co w nawiasie skasować. Zamiast tego można stwierdzić: Oddział ZUS założył, że sam wpis do ewidencji jest równoznaczny z prowadzeniem działalności gospodarczej. Do tego błędnego założenia wpleciono w podstępny sposób treść definicji działalności gospodarczej, a jest nią - "zarobkowa działalność wytwórcza, handlowa, budowlana, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i eksploatacja zasobów naturalnych, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły", sugerując, że owa ciągłość dotyczy okresu, od momentu dokonania wpisu, do momentu wykreślenia z ewidencji, a nie okresów, gdy faktycznie prowadzono działalność.
Pojecie „ciągłości” z definicji DG należy stosować zgodnie z właściwym jej przeznaczeniem.
Te fragmenty też będzie lepiej skasować: [ZUS wręcz twierdzi, że na tej wyimaginowanej podstawie prawnej „instytucja przerw nie istnieje, a okoliczność czasowego nie wykonywania obowiązków przedsiębiorcy nigdy nie była i nie jest podstawą do wyłączenia z ubezpieczeń społecznych.”
Tym sposobem chce usankcjonować byt tzw. „gotowości do wykonywania DG”, starając się posłużyć jako dowodem zapisami w KPiR z okresu kiedy DG nie była prowadzona.
Czas przed podjęciem następnego okresu działalności i czynności które ewentualnie mogą zaistnieć nie jest okresem prowadzenia działalności, to następny czas organizowania się do przyszłego okresu działalności, i o tym powinien wiedzieć każdy księgowy nawet w ZUS.
„CIĄGŁOŚĆ” TO TYLKO „KRYTERIUM” oceny czy dane czynności mieszczą się w „ramach”(ustawowej definicji DG). Jest ciągłość to jest DG, rozmyślnie przerywam ciągłość to DG ustaje razem z obowiązkiem ubezpieczeniowym.
Na tej podstawie prawnej (związanej z wyrazem „ciągłość”), moja decyzja o zaprzestaniu (oraz jej respektowanie) przerywa „ciągłość” DG i jest to właśnie przyczyna ustania wykonywania DG co powoduje ustanie obowiązku ubezpieczenia. (oczywiście wpis do EDG nadal istnieje bowiem zaprzestaję prowadzenia DG tylko na pewien okres - cytowany powyżej art. 13. ustawy o SUS)
Jest to dowód, że możliwość okresów nie podlegających obowiązkowym ubezpieczeniom (w ustawie o SUS i delegacji) wynika z podstawowej regulacji prawnej zawartej w definicji DG ( ustawa o PDG). A więc nie jestem w żadnej gotowości jaką mi stara się zasugerować ZUS.]
[Te dwa oświadczenia tworzą stan zaprzestania działalności gospodarczej poprzez przerwanie CIĄGŁOŚCI pracy zawodowej – działalności gospodarczej.
W takim stanie rzeczy nikt nie może twierdzić że ona jest ciągła lub obowiązkowa, bowiem z MOCY PRAWA USTAJE, rodzi się automatycznie po braku jego zakwestionowania].
[SUS obejmuje okresy obowiązkowego ubezpieczenia. W ustawie o SUS nie ma delegacji, że ma się zajmować obszarem czasowym obejmującym rejestrację w ewidencji na podstawie PDG. Dlatego ZUS nie ma prawa interesować się okresami po za zgłoszonymi do obowiązkowego ubezpieczenia.
ZUS został wydelegowany do działania, kontrolowania SUS,art.66,ust.1,2,3, a SUS to są okresy obowiązkowych ubezpieczeń. Nigdzie nie ma napisane, że może powoływać się na ustawy o ograniczaniu wolności gospodarczej].
[Właśnie ustawa PDG (od roku 2001 „Art.2 definicja DG” wraz z „zasada wolności gospodarczej”) „przewiduje” możliwość zaprzestań czasowych.]
[Natomiast zasada „wolności gospodarczej” zawarta w ustawie PDG swoje korzenie ma w Konstytucji RP.
Zasada wolności działalności gospodarczej ma szczególne znaczenie. Można rzec, pełni tu ona funkcje analogiczne do tych, jakie na gruncie prawa prywatnego (zobowiązań) pełni zasada swobody umów.
Zasada ta jest zasadą konstytucyjną. Obecnie obowiązująca konstytucja traktuje zasadę wolności gospodarczej jako podstawę społecznej gospodarki rynkowej. Decydujące znaczenie mają tu poszczególne artykuły;
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Rozdział I RZECZPOSPOLITA
„Art. 20. Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.”
„Art. 22. Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.”
Rozdział II WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
ZASADY OGÓLNE
„Art. 31. 2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.”
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.”
„Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2.Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”
”Art. 65. 1. Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa.”
2. Obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.
Art. 66. „2. Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa]
Gdy napiszesz za dużo, nikt z sędziów nie będzie chciał w to wnikać.
Ad. Autor(ka): AR (...)Wysłano: 07/06/2005 19:52
wpisy w KPiR są i dlatego tak starałem się pisać odwołanie by sąd nie brał ich pod uwagę pisząc o okresach, ale w takim razie muszę to wyraźniej zaznaczyć. Punkt 4 mi nie pomoże.
Dlatego pisałem "Czas przed podjęciem następnego okresu działalności i czynności które ewentualnie mogą zaistnieć nie jest okresem prowadzenia działalności, to następny czas organizowania się do przyszłego okresu działalności, i o tym powinien wiedzieć każdy księgowy nawet w ZUS."
Dzięki za zainteresowanie.
Na jakim dokumencie zawiesiliście działalność w ZUS ? Ja to zrobiłam na druku ZUS ZWUA i ZUS ZWPA, które dotyczą wyrejestrowania z ubezpieczeń i wyrejestrowania płatnika składek.
To dla kogo funkcjonują te druki z ZUS ?
Powinni wobec tego je wycofać skoro są bezprawne !!
To jakieś absurdy !!
A tak na marginesie, to przecież jak nie opłaci się składki to chyba nie jest się objętym ubezpieczeniem i koniec. To jak można wzywać do zapłaty w stecz ? Czegoś tu nie rozumiem :(
Ostrożnie:
W ten sposób Oddział próbował udowodnić, że użyty w art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie” dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji w urzędzie miasta.
Tymczasem przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej zaczęły obowiązywać dopiero dwa lata po wejściu w życie ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych i nie powstały w celu wyjaśnienia definicji wieloznacznego terminu: „zaprzestanie”, użytego w ustawie o SUS i rozporządzeniu, które zaczęły obowiązywać dokładnie dwa lata wcześniej.
Mogą odbić piłkę, że ustawa z 23 grudnia 1988 także zawierała takie określenie.
Art. 19.
1. Wpis do ewidencji podlega wykreśleniu w przypadku:
1) zawiadomienia o zaprzestaniu prowadzenia działalności gospodarczej,
Z orzeczeń z którymi się spotkałem i czytałem wynika, że stanowiska te niestety są jednolite.
Dlaczego gotowość mnie dręczy?
Posłużenie się gotowością, wytrąca nam z ręki bądź co bądź argument uzyskiwania przychodu, czyli wskazanie na brak kontroli stanu ech..faktycznego przez ZUS. Wykonywanie jest jednak w świetle definicji powiązana z operacjami natury finansowej.
Gotowość to takie coś co nie zmusza do kontroli, bo nie jest ona w żaden sposób powiązana np. z zapisami w KPiR. Tam może być null, ale my byliśmy gotowi do prowadzenia działalności(zdaniem Sądu ). Jest to jednak w tym świetle naginanie prawa, gdyż to pojęcie, jak wspomniałem, nie jest ujęte w ustawach, a bardzo wygodne dla wydających decyzję czy orzeczenia.
Proponuję zapoznać się z ustawą o ubezpieczeniach oraz przeczytać większą część tego forum.
Aha, ubezpieczenia są w tym kraju obowiązkowe, jeżeli to ma jakieś znaczenie.
Ad marsh (...)Wysłano: 07/06/2005 21:10
dzięki za zainteresowanie, może masz w wersji elektronicznej ustawę z 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej (Dz.U. Nr 41, poz. 324)to proszę o przesłanie na mój adres. Pozdrawiam czagor.
Żadna ustawa tego nie precyzuje. Obecnie brakuje kasy w państwie. Nie radzę Ci więc zawieszać działalności. Bezpieczniej jest ją zlikwidować. Jest przy tym trochę roboty, ale za to będziesz spokojnie spać.
Piszesz : "Posłużenie się gotowością, wytrąca nam z ręki bądź co bądź argument uzyskiwania przychodu"
Rozumiem (czy słusznie ?), że Twoim zdaniem uruchomienie DG polega na
1) Przygotowaniu koncepcyjnym
2) Wykonaniu zestawu czynności zapewniających materialne podstawy działalności
3) Wykonaniu zestawu czynności formalnych - w tym zadeklarowaniu zamiaru rozpoczęcia w określonym dniu ( dzień "D") działalności gospodarczej
No i nadszedł ów dzień "D" godzina 0,01.
Czy w tym momencie rozpocząłem działalność gospodarczą, czy też nie ?
Jeśli przyjmiemy stanowisko, że rozpocząłem - to dalszej dyskusji nie ma.
Jeśli przyjmiemy, że nie rozpocząłem - to jedziemy dalej.
Minął dzień "D", minął "D+1"...... "D+30". I w ciągu tych 31 dni nie wykonałem ANI JEDNEJ OPERACJI GOSPODARCZEJ , nie miałem żadnych przepływów pieniężnych (dla uproszczenia rozumowania pomijam koszty).
Czy przez te 31 dni wykonywałem działalność gospodarczą ?
Jeśli przyjmiemy, że tak, to w którym momencie się ona rozpoczęła ? Wszak nie w dniu "D" o godz. 0,01 , bo taka była odpowiedź warunkująca dalsze rozumowanie. Brak jakichkolwiek operacji gospodarczych w czasie tych 31 dni powoduje, że zmuszeni jesteśmy przyjąć, że nadal działalności nie rozpoczęliśmy (jeśli chcemy być konsekwentni w rozumowaniu).
32-go dnia przyszedł klient, zamówił i odebrał towar/usługę, zapłacił. Mamy więc przychód. Zapewne przyjmiemy, że 32-go dnia wykonywaliśmy DG (a właściwie rozpoczęliśmy działalność). Czy dobrze podążam Twoim tokiem rozumowania ?
Jak teraz umiejscowić owe pierwsze 31 dni ? Czy zapłacić za nie ZUS ? Czy jeśli jesteśmy "na karcie" to zapłacić podatek dochodowy ? A jeśli działamy na zasadach ogólnych i w owych 31 dniach ponieśliśmy koszty - to czy za pierwszy miesiąc wykazać stratę ?
Czym różnił się stan firmy przez pierwsze 31 dni od stanu 32 dnia ?
Czy przez pierwsze 31 dni przedsiębiorca nie miał zamiaru osiągnięcia zysku , a 32-go dnia zamiar taki podjął ?
Zapewne nie :-)
Chcąc dalej być konsekwentnym muszę zadać pytanie : Czy o wykonywaniu, bądź nie wykonywaniu działalności gospodarczej stanowi uzyskiwanie przychodu, albo jego brak ? Podkreślam : nie mówię o zamiarze, celu uzyskiwania przychodu , ale o faktycznym jego wystąpieniu. Przychodu, który przekraczając koszty daje dochód/ zysk.
Jeśli na ostatnie pytanie odpowiesz twierdząco, to poddam się i przyjmę, że odmiennie rozumiemy ustawę PDG.
Jeśli zaś odpowiesz przecząco - to pozwolę sobie zapytać : Jak określisz stan przedsiębiorstwa w ciągu pierwszych 31 dni ?
Określenie "gotowość" rzeczywiście może być mylące. Może ono sugerować gotowość do podjęcia działalności, a więc stan wcześniejszy od jej rozpoczęcia. Ale jeśli założymy, że owa nieszczęsna gotowość to nie gotowość do działalności, ale gotowość do czynności, operacji gospodarczych już PO rozpoczęciu działalności - to wówczas wydaje mi się określenie to pasuje właśnie do stanu w owych 31 dniach.
Jako, że rano umysł sprawniejszy bywa, uzupełnić pozwolę sobie określenie czym w moim rozumieniu jest owa sporna gotowość, którego to pojęcia zwykłem używać.
1) Otóż nie jest to gotowość DO WYKONYWANIA, PROWADZENIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ , gdyż ewentualnie tak rozumiana gotowość NIE JEST WYKONYWANIEM, PROWADZENIEM DG i nie generuje obowiązku ubezpieczeniowego. Taka gotowość jest WCZEŚNIEJSZYM STADIALNIE stanem PRZED ROZPOCZĘCIEM WYKONYWANIA DG.
2) Używam pojęcia GOTOWOŚĆ dla określenia stanu przedsiębiorstwa, które JUŻ ROZPOCZĘŁO WYKONYWANIE działalności gospodarczej i jest GOTOWE do przeprowadzania W RAMACH TEJ ISTNIEJĄCEJ JUŻ DZIAŁALNOŚCI OPERACJI GOSPODARCZYCH.
3) Dopuszczam zatem możliwość istnienia takiego stanu przedsiębiorstwa, że DG JEST JUŻ WYKONYWANA , ALE JESZCZE NIE PRZEPROWADZONO ŻADNEJ OPERACJI GOSPODARCZEJ W RAMACH OWEGO WYKONYWANIA.
Wydaje mi się, że stan taki wyraźnie dostrzec można np w sferze usług niematerialnych, gdzie nie wystąpi zakup towarów i materiałów. Mogą nastomiast już wystąpić (i zwykle występują) koszty PROWADZENIA diałalności - zaś na przychody OCZEKUJEMY.
4) Nie uważam za słuszne ewentualne twierdzenie, że WYKONYWANIE działalności gospodarczej rozpoczyna się w chwili podjęcia czynności gospodarczej bezpośrednio skutkującej wystąpieniem PRZYCHODU, a zatem wystąpienie przychodu nie jest warunkiem koniecznym dla powstania obowiązku ubezpieczeniowego.
Oczywiście zupełnie odmiennie rzecz wygląda w przypadku np umowy o pracę, gdzie wystąpienie przychodu jest elementem koniecznym oskładkowania i wysokość oskładkowania jest funkcją przychodu.
5) Jak widzimy kluczowym jest tutaj zidentyfikowanie momentu ROZPOCZĘCIA WYKONYWANIA działalności gospodarczej jako momentu tożsamego z powstaniem obowiązku ubezpieczeniowego. Uważam, że moment taki charakteryzuje się tym, że :
a) spełnione już są ustawowe znamiona DG
b) wyrażona została wola rozpoczęcia wykonywania DG i wyrażenie owej woli przybrało formy zewnętrzne oraz formalne ( zgłoszenia daty rozpoczęcia ).
Ad Re: dręcząca gotowość Autor(ka): AR (...)Wysłano: 08/06/2005 09:30
Witam. ta dyskusja mnie raduje uwazam że ma sens.
ad pkt 4) wydaje mi się że właśnie wystąpienie pierwszego przychodu (nie czynności związane z przychodem) to powód że powstaje obowiązek ubezpieczeniowy.
ad pkt 5) aby uruchomić "moment ROZPOCZĘCIA WYKONYWANIA działalności gospodarczej" musi być "zapalnik" pierwszy przychód, który ma mieć warunek "b) wyrażona została wola rozpoczęcia wykonywania DG i wyrażenie owej woli przybrało formy zewnętrzne oraz formalne ( zgłoszenia daty rozpoczęcia ). w postaci"
Po przeczytaniu postu - homolex (...) NSA kontra SN 17/05/2005 13:33
2003.02.10 wyrok NSA I SA/Łd 603/01 w Łodzi- spotkałem się z biegłą księgową i zadałem pytanie (uważałem że nie będzie tego wiedzieć bo przecież to rzadko spotykany wyrok); czy wydatki poniesione w czasie zakładania firmy można wpisać w koszty działalności. Odpowiedź była bez namysłu i zdecydowana - nie, wtedy można wpisać koszty jeśli wystąpił pierwszy przychód.
Jest tu troszkę niedopowiedzeń. Kartę zapłacimy tak czy tak o ile dokonaliśmy zgłoszenia w US. W KPiR wpisy nie pojawią się przez 31 dni.
Zgodni jesteśmy w kwestii, że gotowość do prowadzenia nie rodzi obowiązku ubezpieczeniowego, a Sądy jednak są odmiennego zdania. Otóż przy KPiR pomimo zgłoszenia przerw w ZUS, nie zgłaszało sie takiego faktu w US, tym bardziej nie zgłaszano takiego faktu w Urzędzie Miasta, więc Sąd przyjmuje, że pozostawaliśmy w gotowości do wykonywania działalności, choć nie zarejestrowaliśmy ani grosza przychodu i na tej podstawie składki ZUS winny być uiszczone.
ad.4. Zależy to od instytucji. W US za rozpoczęcie działalności przyjmuje się jednak uzyskanie pierwszego przychodu. Mogę się mylić bo to dawno było. A co zatem przyjmie za punkt wyjścia ZUS?
ad.5. Czyli od daty dokonania wpisu. Czyli, prawna jest decyzja ZUS, że chce składek za czas od daty wpisu choć ktoś przez rok rozważał co dalej robić lub przygotowywał sie do prowadzenia działalności. Czapa dla wszystkich którzy dokonali wpisu a działalności nie prowadzili.
Ustawa chyba nie mówi gdzie i kiedy dokonujemy następnych zgłoszeń.
Powtórzę się. W ustawie o ubezpieczeniach jest zapis, że dla nas podstawą opłacania składek jest kwota. Tak, sama kwota. Ja cały czas pytam czego? Gdyby tam było zapisane liczba to rozumiem. Liczba może wystąpić samoistnie. Kwota moim zdaniem nie. W każdym punkcie do kwoty jest dodane określenie czego, a w naszym przypadku jest to taka sobie kwota. Spadła z nieba, nie wiadomo czego, pieniędzy, przychodu, dochodu? W ustawie jest także definicja, co ZUS rozumie pod pojęciem przychodu i tylko tego.
Powstaje pytanie, że jeżeli nawet podlegam za cały okres ubezpieczeniom to czy aby napewno za cały ten okres mam obowiązek opłacać składki?
W każdym innym przypadku jest to jasne. Ktoś dla kogo podstawą jest kwota przychodu, świadczenia, wynagrodzenia..... to gdy tych pieniążków nie otrzymuje, składek nie płaci, choć podlega ubezpieczeniom. To czemu to ja jestem traktowany na zasadzie wyjątku, choć ustawa wspomina coś o równych prawach, a dokładnie:
Art. 2a. 1. Ustawa stoi na gruncie równego traktowania
wszystkich ubezpieczonych bez względu na płeć, stan
cywilny, stan rodzinny.
2. Zasada równego traktowania dotyczy w szczególności:
1) warunków objęcia systemem ubezpieczeń społecznych,
2) obowiązku opłacania i obliczania wysokości składek
na ubezpieczenie społeczne,
3) obliczania wysokości świadczeń,
4) okresu wypłaty świadczeń i zachowania prawa do
świadczeń.
"wtedy można wpisać koszty jeśli wystąpił pierwszy przychód" - to zdanie nie jest prawdziwe. Wiele firm wpisuje koszty, nie mając jeszcze żadnych przychodów.
Ad. Autor(ka): urzędnik (...)Wysłano: 08/06/2005 14:37
ale czy to jest słuszne?
Poza tym że staramy się odszukać moment rozpoczęcia działalności firmy to znowu mnie niepokoi że zdajemy się na ustawę finansową a nie o SUS.
Jeszce do ostatniego postu.
AR, zauważ jeszce jedną rozbieżność. Karta podatkowa. Mamy list wewnętrzny. Zgłaszamy zawieszenie w US, czyli deklarujemy, że w okresie od do nie będziemy uzyskiwać przychodu. Jesteśmy w tym momencie zwolnieni z płacenia podatku, a zgłaszając w ZUS nie opłacamy składek. Mamy tu ewidentne uzależnienie opłacania ZUS od osiągania przychodu. Czy tak?
Wydaje się, że identyczne podejście winno być przy KPiR. Ustawa o ubezpieczeniach nie zawiera przepisów uzależniających opłacania składek od formy opodatkowania. Zatem gdy u nas występuje brak przychodu to przy zgłoszeniu w ZUS tego faktu, także nie powinniśmy opłacać składek. A za tyłek brani są właśnie ci którzy w przeciągu ostatnich lat zmienili formę opodatkowania.
Mam pytanie, czy jest na forum ktokolwiek kto cały czas płaci kartę podatkową, zgłaszał zawieszenia i ma decyzję ZUS o objęciu?
CZY JEST NA FORUM KTOKOLWIEK KTO CAŁY CZAS JEST ZAREJESTROWANY NA KARTĘ PODATKOWĄ, ZGŁASZAŁ ZAWIESZENIA I MA DECYZJĘ ZUS O OBJĘCIU OBOWIĄZKIEM UBEZPIECZENIOWYM ZA OKRES PRZERWY.????
Koszty poniesione przed rozpoczęciem działalności gospodarczej – a możliwość zaliczenia ich w KUP
Odpowiedzi na tak postawione pytanie moim zdaniem powinniśmy szukać w :
a) Przepisach dot. PDoOF / PDoOP
b) Interpretacjach właściwych organów i ew. wykładni tych organów
c) Opiniach instytucji, albo osób, które uznajemy za autorytety
Te trzy źródła znajdziemy w : http://www.google.pl/search?hl=pl&c2coff=1&q=koszty+poniesione+przed+rozpocz%C4%99ciem+dzia%C5%82alno%C5%9Bci&lr=lang_pl
Zważyć jednakże należy, iż wykorzystanie źródła „c” wiąże się z naszym osobistym osądem wybranego autorytetu. Doświadczenie uczy, że ryzykownym może być uznanie za takowy np. panienki z okienka w ZUS (dowody również w tym wątku) , albo przekazanego przez mamę koleżanki zdania znajomej męża tej koleżanki, która jest księgową w GS-ie.
Kol. Urzędnik moim zdaniem ma rację, ale z argumentem „że wiele firm tak robi” byłbym ostrożny, ponieważ w innym przypadku owe „wiele firm” może dość szybko łatać dziurę budżetową swoimi pieniędzmi.
Jeśli chodzi o wyrok NSA I SA/Łd 603/01, to przytoczę fragment uzasadnienia :
„Wydatków nie zaliczymy do kosztów, jeżeli działalność nie została faktycznie podjęta, a ich poniesienie miało na celu obniżenie przychodu z innego przedsięwzięcia. Sprawę taką rozpatrywał NSA w wyroku z 10 lutego 2003 r. (I SA/Łd 603/01) dotyczącym kosztów uruchomienia działalności prowadzonej w formie spółki cywilnej. Działalność ta nie została przez podatnika podjęta, tymczasem wydatki związane z czynnościami przygotowawczymi (wynajęcie i adaptacja lokalu, zakup wyposażenia) pomniejszały jego przychody z działalności jednoosobowej. Sąd uznał, że "wydatki poniesione na przygotowania do podjęcia nierozpoczętej działalności gospodarczej nie mogą być traktowane jako koszty uzyskania przychodów ze źródła przychodów w postaci pozarolniczej działalności gospodarczej. Tym samym wydatki te nie mogą być dodane do kosztów, które skarżący poniósł, prowadząc działalność gospodarczą jednoosobowo". Warto też wspomnieć, że mimo niekorzystnego dla podatnika rozstrzygnięcia sąd podzielił pogląd, że dla wykazania kosztu podatkowego wystarczy istnienie zależności między wydatkiem a samą możliwością uzyskania przychodu w przyszłości.”
Szczególnie ostatnie zdanie można dedykować in memoriam owej „biegłej księgowej”, której wiedza jest zapewne ogromna, ale wymagająca jeszcze drobnych uzupełnień.
Instytucja „pierwszego przychodu” , a dokładniej „pierwszej czynności opodatkowanej” występuje (o ile dobrze pamiętam) w ustawie o PoTiU. Nie przypominam sobie natomiast, aby podobne unormowanie występowało w jakiejkolwiek wersji ustaw PDoOF, PDoOP, Ugod, PDG, czy też wreszcie SDG. Sprawa ta wydaje się być ważną, gdyż pojęcie „pierwszego przychodu” część Kolegów uznaje za argument dowodowy.
Data zewnętrznego wyrażenia woli rozpoczęcia wykonywania DG jest datą wpisu w EDG/KRS, ale nie jest datą rozpoczęcia DG (o tym po wielekroć mówiliśmy) i nawet ZUS już dość dawno zgodził się z tym (nie mówiąc o wielu wyrokach – w tym SN). Wyrażając w określonym dniu ową wolę – podajemy datę, od której DG będziemy wykonywali.
Czy „kwoty spadają z nieba” (podstawa do naliczenia składek) ? Z nieba może i nie , ale jak mawiała nieodżałowana pani Gronkiewicz-Walc emanują z umysłów ustawodawcy za sprawą ducha świętego. Owe 60 % przeciętnego wynagrodzenia jako podstawa oskładkowania przy DG nie jest wyjątkiem. Coś podobnego występuje też w odwrotnej sytuacji, a mianowicie przy określaniu przychodu z DG osoby posiadającej prawo do emerytury lub renty. Taki emeryt prowadząc DG może osiągać przychody wynoszące 100.000,- zł i więcej, ale dla ZUS-u jego przychód wynosi również 60 % przeciętnego wynagrodzenia i nie ma ludzkiej siły, aby mu zmniejszyć (70 %) , albo zawiesić (130 %) emeryturę. Po prostu takie, a nie inne są unormowania ustawowe. A tak na marginesie : jestem przekonany, że kwota składek będąca funkcją dochodu z DG znalazłaby tyleż samo przeciwników, ilu ma obecna „kwota z nieba”.
Dalsza treść opinii Kol.Marsh’a dotyczy unormowań ustawowych (niesprawiedliwość polegająca na tym, że pracownik płaci ZUS-owi procent od przychodu, a przedsiębiorca „kwotę z nieba”) i moim zdaniem dotyczy bardziej sfery polityki finansowej państwa, niż stosowania prawa przez prowadzących DG.
Wczoraj zacząłem pracować nad projektem apelacji. Bardzo proszę o krytyczne uwagi.
APELACJA
Od wyroku Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu z dnia …, sygn. akt …, doręczonego ….
Wnoszę o zmianę zaskarżonego orzeczenia w całości i uchylenie decyzji Oddziału ZUS z dnia …, znak …. Powód to:
1) Orzeczenie jest nierzetelne i zawiera błędy w ustaleniach faktycznych.
2) Naruszono przepisy prawa materialnego, przez błędną jego wykładnię.
3) Proces nie był rzetelny, a Przewodnicząca Sądu Anna Cieślińska nie była bezstronna.
UZASADNIENIE
Na samym początku orzeczenia stwierdzono: „[Powód] Twierdził, że w obowiązującym systemie prawnym brak jest wprawdzie zapisu mówiącego o zawieszeniu prowadzenia działalności, ustawodawca bowiem posługuje się jedynie pojęciami takimi jak ‘rozpoczęcie’, ‘zaprzestanie’ czy też ‘prowadzenie działalności’ – nie oznacza to jednak niemożności czasowego jej nie prowadzenia, żaden bowiem przepis prawa tego nie zabrania”. Powód nigdzie tak nie stwierdził. Łatwo to sprawdzić, czytając dokładnie treść pism procesowych. To Sąd stwierdził, ogłaszając wyrok, że żadna ustawa nie przewiduje możliwości zgłaszania przerw w działalności gospodarczej. Podczas przewodu nikt się na ten temat nie wypowiadał.
W treści orzeczenia stwierdzono także: „Zdaniem Zakładu, postępowanie powoda wskazuje na chęć obejścia obowiązujących przepisów dotyczących zasad podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym poprzez opłacanie minimalnych składek na ubezpieczenie przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości ubezpieczenia chorobowego”. To stwierdzenie świadczy o nierzetelności treści orzeczenia, gdyż nigdy nie podlegałem dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu, co także można łatwo sprawdzić.
W orzeczeniu padł także zarzut, że „przepisy ustawy z dnia 13 października 1998 r. nie przewidują zmniejszania najniższej podstawy wymiaru składek dostosowując jej wysokość do ilości dni, których faktycznie świadczona była usługa”. Przepisy tej ustawy faktycznie nie przewidują czegoś takiego, przewidują jednak zmniejszanie najniższej podstawy wymiaru składek dostosowując jej wysokość do ilości dni, których prowadzona była działalność gospodarcza.
W treści orzeczenia naruszono też przepisy prawa materialnego, przez błędną jego wykładnię. Chodzi o kluczowy dla sprawy art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, gdzie stwierdzono, że „obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności”. Z treści tego artykułu, a także z treści art. 6 ust. 1 punkt 5 powyższej ustawy – obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym podlegają osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, a nie te, które jedynie figurują w ewidencji. Według decyzji ZUS, którą poparł Sąd, sam wpis do ewidencji jest jednoznaczny z rozpoczęciem wykonywania działalności, natomiast zaprzestanie, o którym tu mowa, to jedynie wykreślenie z ewidencji.
Wykładnia ta nie jest jednak prawidłowa. Wskazuje na to treść dwóch kolejnych, wydanych na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeń:
1) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, imiennych raportów miesięcznych i imiennych raportów miesięcznych korygujących, zgłoszeń płatnika, deklaracji rozliczeniowych i deklaracji rozliczeniowych korygujących oraz innych dokumentów. Załącznik nr 20 (Dz. U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz. U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039). Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono tu m. in. także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.
2) Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz. U. Nr 150, poz. 1457). Także i tu jest mowa o tym, że działalność gospodarczą można zaprzestać nie tylko podaniem o wykreślenie z ewidencji, lecz także zaprzestając prowadzenia pozarolniczej działalności.
Treść tych dwóch rozporządzeń wyraźnie wskazuje, że można zaprzestać prowadzenie działalności gospodarczej, nie wykreślając jej z ewidencji. Tak to też do dziś tłumaczy oficjalnie ZUS. W Internecie, na stronie prawnej ZUS, czytamy: „Wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym”? (PORADNIK UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE I UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE OSÓB PROWADZĄCYCH POZAROLNICZĄ DZIAŁALNOŚĆ I OSÓB Z NIMI WSPÓŁPRACUJĄCYCH).
Taką informację otrzymałem także z ZUS w odpowiedzi na odwołanie. Stwierdzono tu, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998, przewiduje możliwość czasowego zaprzestania działalności. Stwierdzono, że wskazuje na to kod 111, o którym jest mowa w załączniku nr 13, wydanego na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. W ten sposób Oddział uznał, nie zdając chyba sobie z tego sprawy, że odwołanie miało podstawę prawną. Tym wyjaśnieniem Oddział obalił też całą argumentację podaną w wydanej przez siebie decyzji. Prawdopodobnie nie dostrzegając jednak tego faktu, w treści odpowiedzi na odwołanie powtórzył całą wcześniejszą, sprzeczną z podanym wyjaśnieniem argumentację.
Jeszcze bardziej zdziwiony jestem tym, że Sąd zupełnie zignorował treść ww. rozporządzeń, i na przekór im, w treści orzeczenia stwierdził: „Skoro działalność gospodarcza nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. że nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek objęty ubezpieczeniem”.
Treść tych rozporządzeń wcale jednak nie wskazuje, że zaprzestanie, o którym tu jest mowa to jedynie trwałe zaprzestanie prowadzenia działalności. Wyraźnie stwierdzono tu, że przedsiębiorca ma prawo zaprzestać prowadzenia działalności gospodarczej, bez wykreślenia jej z ewidencji.
Ani Oddział ZUS, ani Sąd nie udowodnił, że w okresach, gdy zaprzestawałem prowadzenia działalności gospodarczej, nadal ją prowadziłem, a przypomnę jest nią: „zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły”.
Przypomnę tu, że w art. 8. ustawy z dnia 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, stwierdzono: „Za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się: 1) osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą na podstawie przepisów o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych”, a nie na podstawie czyjejś arbitralnej decyzji.
Zdaniem Oddziału ZUS i Sądu osobą prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą jest już jednak ten, kto zarejestrował się w ewidencji. Czy jedna sam wpis do ewidencji jest "zarobkową działalnością wytwórczą, handlową, budowlaną, usługową, lub poszukiwaniem, rozpoznawaniem i eksploatacją zasobów naturalnych, wykonywaną w sposób zorganizowany i ciągły"? Czy można definicję działalności gospodarczej zastosować jedynie do samego wpisu do ewidencji? Czy można twierdzić, że kto dokonał takiego wpisu, już tylko na tej podstawie prowadzi działalność gospodarczą, której nie ma prawa zaprzestać?
Żaden przepis prawny nie precyzuje też, jak często można zaprzestawać prowadzenia działalności gospodarczej, a zadaniem Sądu jest ustalenie, czy nie doszło do naruszenia prawa, a nie ustanawianie nowych przepisów prawnych.
Art. 13 punkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych nie stwierdza, że: "obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia, gdy uzyskają wpis do ewidencji działalności gospodarczej do dnia wykreślenia z ewidencji". Gdyby tak było, wtedy można by zgodzić się z zarzutem, że powód nie zaprzestał faktycznego prowadzenia działalności gospodarczej w spornych okresach, i że nie było to w istocie zaprzestanie działalności, lecz „cykliczne zawieszanie działalności”. Treść wydanych na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeń (Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. i Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r.) jednakże nie wskazuje, że jedyną przyczyną zaprzestania działalności może być trwałe jej zaprzestanie. Przepisy te wskazują jednoznacznie, że zaprzestanie to może mieć także charakter czasowy. Posługując się językiem prawnym można stwierdzić, że w okresie wpisu do ewidencji powód nie „zawieszał” działalności, lecz wielokrotnie rozpoczynał i zaprzestawał prowadzenie działalności, informując o tym fakcie Oddział ZUS.
W decyzji i orzeczeniu stwierdzono także, że przepisy ustawy Prawo działalności gospodarczej nie wyróżniają czasowego zaprzestania wykonywania działalności. Nietrudno jest zauważyć, że przepisy tej ustawy nie wyróżniają także pojęcia śmierci, lub zgonu. Czy na tej podstawie można jednak wyciągnąć równie absurdalny wniosek, że w takim razie przedsiębiorca nie ma prawa umrzeć, i ma obowiązek opłacania składek także po śmierci, jeśli nie wyrejestrował się z ewidencji? Przecież treść rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r., wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, wymienia obok wykreślenia z ewidencji, także m.in. zgon płatnika składek, i zaprzestanie prowadzenia działalności.
Na marginesie dodam, że ustawa z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, wyróżnia pojęcie trwałego zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej. Jeśli zaprzestanie może być trwałe, to logika wskazuje, że może mieć ono też charakter czasowy.
Chcąc udowodnić, że zaprzestanie o którym jest mowa w art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji, Oddział ZUS powołał się na przepisy ustawy z dnia 19.11.1999 – Prawo działalności gospodarczej, które określają w art. 7e, ust. 1 pkt. 1, iż wpis do ewidencji działalności gospodarczej podlega wykreśleniu w przypadku m. in. zaprzestania wykonywania działalności. Kontekst wskazuje tu wyraźnie na trwałe zaprzestanie wykonywania działalności (likwidację działalności). Ponadto stosownie do art. 7d ww. ustawy – przedsiębiorca jest obowiązany zgłaszać organowi ewidencyjnemu zmiany stanu faktycznego i prawnego odnoszące się do przedsiębiorcy i wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, objęte danymi zawartymi w zgłoszeniu, o którym mowa w art. 7b ust. 2, powstałe po dniu dokonania wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, w terminie 14 dni od dnia powstania tych zmian, a także informację o zaprzestaniu wykonywania działalności gospodarczej.
W ten sposób błędnie sugeruje się, że użyty w art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie” dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji.
Twierdzenie, że użyty w art. 13 punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie”, ma takie samo znaczenie jak w art. 7d i 7e ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej, i oznacza jedynie likwidację działalności, nie jest niczym innym, jak podstępną manipulacją, w której wykorzystuje się wieloznaczność pojęć, aby udowodnić fałszywą tezę, że niewyrejestrowanie działalności z ewidencji oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń, nawet wówczas, gdy faktycznie zaprzestano prowadzenia działalności gospodarczej.
Chcę tu też przypomnieć, że także z treści art. 7, punktu 2 ustawy Prawo działalności gospodarczej wyraźnie wynika, że sam wpis do ewidencji nie świadczy o wykonywaniu działalności gospodarczej. Na ten argument zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 06.09.2000 (SN II UKN 692/99 OSNP 2002/5/124), w którym przychylono się do decyzji Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, o wyłączeniu Józefy S. z ubezpieczenia społecznego z datą wsteczną, pomimo, iż nie tylko figurowała w ewidencji, lecz także zgłosiła prowadzenie działalności w Urzędzie Skarbowym i w Oddziale ZUS. Sąd Najwyższy stwierdził w uzasadnieniu: „Wpis do ewidencji działalności gospodarczej nie jest też wystarczającą przesłanką dla przyjęcia faktu prowadzenia działalności, ani - w konsekwencji - dla powstania obowiązku ubezpieczenia społecznego”. Oświadczono tu także: „Zarówno wpis, jak i jego wykreślenie nie mają znaczenia prawnego dla bytu przedsiębiorcy, gdyż jego istnienie zależy od prowadzenia działalności gospodarczej”. Treść tego orzeczenia oparto na solidnej podstawie prawnej. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu powołał się właśnie na ustawę z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej. Art. 7, punkt 2, stwierdza jednoznacznie: „Przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej”. Sam wpis nie oznacza więc podjęcia działalności gospodarczej.
W treści decyzji i orzeczenia powołano się natomiast na postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17.07.2003 r. sygn. akt II UK 111/03, gdzie także słusznie stwierdzono, że „faktyczne niewykonywanie działalności gospodarczej w czasie oczekiwania na kolejne zamówienia lub w czasie ich poszukiwania, nie oznacza zaprzestania prowadzenia takiej działalności i nie powoduje uchylenia obowiązku ubezpieczenia społecznego”. Po co przytoczono treść tego orzeczenia? Przecież podczas przewodu Sąd ustalił, że w okresach, gdy powód zaprzestawał prowadzenia działalności gospodarczej, nie oczekiwał na kolejne zamówienia, ani ich nie poszukiwał.
Zdziwiony jestem tym, że ani Oddział ZUS, ani Sąd (podczas rozprawy, a także w uzasadnieniu orzeczenia) nie odniósł się do argumentów drugiej strony, a przecież przedmiotem sporu było stwierdzenie z obu stron - braku podstaw prawnych w postępowaniu (w decyzji i odwołaniu). Sąd w trakcie sprawy nie zajął stanowiska w tej kwestii. Dopiero podczas ogłaszania wyroku i w uzasadnieniu orzeczenia wyraził swoje zdanie w tej sprawie, nie dając tym samym drugiej stronie możliwości obrony swego stanowiska.
Przewodnicząca Sądu …, niestety nie była w tej sprawie rzetelna i bezstronna. W trakcie przewodu okazało się, że do sądu nie trafiło pismo procesowe powoda, które skierował tu trzy tygodnie wcześniej za pośrednictwem ZUS-u. Przewodnicząca przeczytała więc po cichu, w wielkim w pośpiechu, treść tego pisma, tak, że ławnicy nie mieli możliwości zapoznać się z jego treścią, dając tym samym dowód, że traktuje ich jedynie jako figurantów. Nie zakwestionowała w trakcie czytania, ani przed ogłoszeniem wyroku żadnego z argumentów powoda. Zrobiła to natomiast dopiero podczas ogłaszania wyroku, krótko stwierdzając, że argumentacja zawarta w tym piśmie wyglądała na logiczną, po czym zaraz dodała, że to jednak tylko pozory, gdyż żadna ustawa nie przewiduje możliwości zgłaszania przerw w działalności gospodarczej. Oczywiście, w tym momencie powód nie mógł już nic powiedzieć na swoją obronę.
Przewodnicząca od początku do końca występowała w roli strony postępowania. Przedstawiciel ZUS-u pełnił tu jedynie rolę obserwatora, nie wypowiadając ani jednego zdania. Nie miał też żadnych pytań.
Przewodnicząca, choć nie zgadza się z argumentacją powoda, w trakcie przewodu nie obaliła żadnego argumentu, którym się posłużył i nawet nie próbowała tego robić. W uzasadnieniu wyroku ograniczyła się do powtórzenia argumentacji Oddziału ZUS, także nie próbując obalić choć jednego z argumentów, którymi posłużyła się druga strona.
Czy tak ma wyglądać uczciwy i rzetelny proces? Czy tak mają wyglądać bezstronne sądy?
Krytykujemy Chiny o naruszanie praw człowieka. Zarzucamy, że mają tam miejsce nieuczciwe procesy, że w sprawach, gdzie stronami są państwo i obywatel, orzeczenia i wyroki często są z góry przesądzone, a postępowania apelacyjne są zazwyczaj formalnością.
'Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym' – tak zapisano w art. 2 Konstytucji z 1997 r. Państwo prawne to państwo, w którym reguły gry między jednostką i władzą są jasne, stabilne i powszechnie znane. To państwo, w którym obywatel z bardzo dużym prawdopodobieństwem może przewidzieć, jaka będzie reakcja władz na jego postępowanie, gdyż w państwie tym rządzi przejrzyste prawo, a nie arbitralna wola urzędnika czy funkcjonariusza.
Niestety, Sędzia w Okręgowym Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu wydając ten wyrok, nie stanął po stronie prawa, lecz poparł arbitralną wolą urzędnika. Nie wykazał się też, ani rzetelnością, ani bezstronnością.
W związku z powyższym wnoszę o zmianę zaskarżonego orzeczenia w całości.
Ad. AR.
To co napisałeś to określenie wysokości kwoty, a nie określenie podmiotu. Otóz przepis brzmi:
8. Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne
i rentowe ubezpieczonych, o których mowa
w art. 6 ust. 1 pkt 5, stanowi zadeklarowana kwota,( dalej następuje określenie jej wysokości) nie
niższa jednak niż 60% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia
w poprzednim kwartale, z zastrzeżeniem
ust. 9 i 10. Składka w nowej wysokości obowiązuje od
trzeciego miesiąca następnego kwartału.
Podmiot to ZADEKLAROWANA KWOTA, a wysokość tej kwoty to 60% przeciętnego.......
Dalej pozostaje pytanie czego ta kwota dotyczy.
Zakładając, że jest to jednak kwota przychodu, to co wtedy gdy jej nie ma? Czy można zadeklarować coś co nie wystąpiło?
obserwator dnia 08/06/2005 16:40 napisał (...)
W moim odczuciu jest to najlepsze odwołanie, jakie czytałem. Konkretne, rzeczowe,zwięzłe, bez zbędnych komentarzy , bez wchodzenia w sferę polityki. Jest moim zdaniem doskonałym i bardzo celnym "wypunktowaniem" przeciwnika. Dla mnie rónież wielką zaletą tekstu jest jego jasność, przejrzystość i spójność wewnętrzna. Czyta się szybko - bez możliwości utracenia wątku.
Gratulacje.