Problem polega na tym, że wielu sędziów nie potrafi, lub nie chce samodzielnie myśleć, lecz realizuje bezkrytycznie odgórne instrukcje. Mało, który sędzia podchodzi do sprawy rzetelnie, okazując jednocześnie bezstronność. Wielu zupełnie ignoruje nasz sposób myślenia, nawet nie próbując go jakoś podważyć. W wielu orzeczeniach powtarza się błędną argumentację ZUS, że w każdym przypadku data wpisu do ewidencji, jest datą rozpoczęcia działalności, a data wykreślenia z ewidencji, datą zaprzestania działalności. Na tym błędnym założeniu oparto pozostałe wnioski. Chyba będzie warto prowadzić sprawy, i to już począwszy od sądów apelacyjnych pod kątem późniejszych skarg do Strasburga. Dobrze będzie podczas spraw wyłapywać dowody świadczące o braku rzetelności i stronniczości sędziów.