Forum Ogólne

projekt apelacji

Zgłoś do moderatora

Wczoraj zacząłem pracować nad projektem apelacji. Bardzo proszę o krytyczne uwagi.

APELACJA

Od wyroku Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu z dnia …, sygn. akt …, doręczonego ….

Wnoszę o zmianę zaskarżonego orzeczenia w całości i uchylenie decyzji Oddziału ZUS z dnia …, znak …. Powód to:
1) Orzeczenie jest nierzetelne i zawiera błędy w ustaleniach faktycznych.
2) Naruszono przepisy prawa materialnego, przez błędną jego wykładnię.
3) Proces nie był rzetelny, a Przewodnicząca Sądu Anna Cieślińska nie była bezstronna.

UZASADNIENIE

Na samym początku orzeczenia stwierdzono: „[Powód] Twierdził, że w obowiązującym systemie prawnym brak jest wprawdzie zapisu mówiącego o zawieszeniu prowadzenia działalności, ustawodawca bowiem posługuje się jedynie pojęciami takimi jak ‘rozpoczęcie’, ‘zaprzestanie’ czy też ‘prowadzenie działalności’ – nie oznacza to jednak niemożności czasowego jej nie prowadzenia, żaden bowiem przepis prawa tego nie zabrania”. Powód nigdzie tak nie stwierdził. Łatwo to sprawdzić, czytając dokładnie treść pism procesowych. To Sąd stwierdził, ogłaszając wyrok, że żadna ustawa nie przewiduje możliwości zgłaszania przerw w działalności gospodarczej. Podczas przewodu nikt się na ten temat nie wypowiadał.

W treści orzeczenia stwierdzono także: „Zdaniem Zakładu, postępowanie powoda wskazuje na chęć obejścia obowiązujących przepisów dotyczących zasad podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym poprzez opłacanie minimalnych składek na ubezpieczenie przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości ubezpieczenia chorobowego”. To stwierdzenie świadczy o nierzetelności treści orzeczenia, gdyż nigdy nie podlegałem dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu, co także można łatwo sprawdzić.

W orzeczeniu padł także zarzut, że „przepisy ustawy z dnia 13 października 1998 r. nie przewidują zmniejszania najniższej podstawy wymiaru składek dostosowując jej wysokość do ilości dni, których faktycznie świadczona była usługa”. Przepisy tej ustawy faktycznie nie przewidują czegoś takiego, przewidują jednak zmniejszanie najniższej podstawy wymiaru składek dostosowując jej wysokość do ilości dni, których prowadzona była działalność gospodarcza.

W treści orzeczenia naruszono też przepisy prawa materialnego, przez błędną jego wykładnię. Chodzi o kluczowy dla sprawy art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, gdzie stwierdzono, że „obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności”. Z treści tego artykułu, a także z treści art. 6 ust. 1 punkt 5 powyższej ustawy – obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym podlegają osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, a nie te, które jedynie figurują w ewidencji. Według decyzji ZUS, którą poparł Sąd, sam wpis do ewidencji jest jednoznaczny z rozpoczęciem wykonywania działalności, natomiast zaprzestanie, o którym tu mowa, to jedynie wykreślenie z ewidencji.

Wykładnia ta nie jest jednak prawidłowa. Wskazuje na to treść dwóch kolejnych, wydanych na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeń:

1) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, imiennych raportów miesięcznych i imiennych raportów miesięcznych korygujących, zgłoszeń płatnika, deklaracji rozliczeniowych i deklaracji rozliczeniowych korygujących oraz innych dokumentów. Załącznik nr 20 (Dz. U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz. U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039). Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono tu m. in. także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.

2) Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz. U. Nr 150, poz. 1457). Także i tu jest mowa o tym, że działalność gospodarczą można zaprzestać nie tylko podaniem o wykreślenie z ewidencji, lecz także zaprzestając prowadzenia pozarolniczej działalności.

Treść tych dwóch rozporządzeń wyraźnie wskazuje, że można zaprzestać prowadzenie działalności gospodarczej, nie wykreślając jej z ewidencji. Tak to też do dziś tłumaczy oficjalnie ZUS. W Internecie, na stronie prawnej ZUS, czytamy: „Wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym”? (PORADNIK UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE I UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE OSÓB PROWADZĄCYCH POZAROLNICZĄ DZIAŁALNOŚĆ I OSÓB Z NIMI WSPÓŁPRACUJĄCYCH).

Taką informację otrzymałem także z ZUS w odpowiedzi na odwołanie. Stwierdzono tu, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998, przewiduje możliwość czasowego zaprzestania działalności. Stwierdzono, że wskazuje na to kod 111, o którym jest mowa w załączniku nr 13, wydanego na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. W ten sposób Oddział uznał, nie zdając chyba sobie z tego sprawy, że odwołanie miało podstawę prawną. Tym wyjaśnieniem Oddział obalił też całą argumentację podaną w wydanej przez siebie decyzji. Prawdopodobnie nie dostrzegając jednak tego faktu, w treści odpowiedzi na odwołanie powtórzył całą wcześniejszą, sprzeczną z podanym wyjaśnieniem argumentację.

Jeszcze bardziej zdziwiony jestem tym, że Sąd zupełnie zignorował treść ww. rozporządzeń, i na przekór im, w treści orzeczenia stwierdził: „Skoro działalność gospodarcza nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. że nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek objęty ubezpieczeniem”.

Treść tych rozporządzeń wcale jednak nie wskazuje, że zaprzestanie, o którym tu jest mowa to jedynie trwałe zaprzestanie prowadzenia działalności. Wyraźnie stwierdzono tu, że przedsiębiorca ma prawo zaprzestać prowadzenia działalności gospodarczej, bez wykreślenia jej z ewidencji.

Ani Oddział ZUS, ani Sąd nie udowodnił, że w okresach, gdy zaprzestawałem prowadzenia działalności gospodarczej, nadal ją prowadziłem, a przypomnę jest nią: „zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły”.

Przypomnę tu, że w art. 8. ustawy z dnia 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, stwierdzono: „Za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się: 1) osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą na podstawie przepisów o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych”, a nie na podstawie czyjejś arbitralnej decyzji.

Zdaniem Oddziału ZUS i Sądu osobą prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą jest już jednak ten, kto zarejestrował się w ewidencji. Czy jedna sam wpis do ewidencji jest "zarobkową działalnością wytwórczą, handlową, budowlaną, usługową, lub poszukiwaniem, rozpoznawaniem i eksploatacją zasobów naturalnych, wykonywaną w sposób zorganizowany i ciągły"? Czy można definicję działalności gospodarczej zastosować jedynie do samego wpisu do ewidencji? Czy można twierdzić, że kto dokonał takiego wpisu, już tylko na tej podstawie prowadzi działalność gospodarczą, której nie ma prawa zaprzestać?

Żaden przepis prawny nie precyzuje też, jak często można zaprzestawać prowadzenia działalności gospodarczej, a zadaniem Sądu jest ustalenie, czy nie doszło do naruszenia prawa, a nie ustanawianie nowych przepisów prawnych.

Art. 13 punkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych nie stwierdza, że: "obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia, gdy uzyskają wpis do ewidencji działalności gospodarczej do dnia wykreślenia z ewidencji". Gdyby tak było, wtedy można by zgodzić się z zarzutem, że powód nie zaprzestał faktycznego prowadzenia działalności gospodarczej w spornych okresach, i że nie było to w istocie zaprzestanie działalności, lecz „cykliczne zawieszanie działalności”. Treść wydanych na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeń (Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. i Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r.) jednakże nie wskazuje, że jedyną przyczyną zaprzestania działalności może być trwałe jej zaprzestanie. Przepisy te wskazują jednoznacznie, że zaprzestanie to może mieć także charakter czasowy. Posługując się językiem prawnym można stwierdzić, że w okresie wpisu do ewidencji powód nie „zawieszał” działalności, lecz wielokrotnie rozpoczynał i zaprzestawał prowadzenie działalności, informując o tym fakcie Oddział ZUS.

W decyzji i orzeczeniu stwierdzono także, że przepisy ustawy Prawo działalności gospodarczej nie wyróżniają czasowego zaprzestania wykonywania działalności. Nietrudno jest zauważyć, że przepisy tej ustawy nie wyróżniają także pojęcia śmierci, lub zgonu. Czy na tej podstawie można jednak wyciągnąć równie absurdalny wniosek, że w takim razie przedsiębiorca nie ma prawa umrzeć, i ma obowiązek opłacania składek także po śmierci, jeśli nie wyrejestrował się z ewidencji? Przecież treść rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r., wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, wymienia obok wykreślenia z ewidencji, także m.in. zgon płatnika składek, i zaprzestanie prowadzenia działalności.

Na marginesie dodam, że ustawa z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, wyróżnia pojęcie trwałego zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej. Jeśli zaprzestanie może być trwałe, to logika wskazuje, że może mieć ono też charakter czasowy.

Chcąc udowodnić, że zaprzestanie o którym jest mowa w art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji, Oddział ZUS powołał się na przepisy ustawy z dnia 19.11.1999 – Prawo działalności gospodarczej, które określają w art. 7e, ust. 1 pkt. 1, iż wpis do ewidencji działalności gospodarczej podlega wykreśleniu w przypadku m. in. zaprzestania wykonywania działalności. Kontekst wskazuje tu wyraźnie na trwałe zaprzestanie wykonywania działalności (likwidację działalności). Ponadto stosownie do art. 7d ww. ustawy – przedsiębiorca jest obowiązany zgłaszać organowi ewidencyjnemu zmiany stanu faktycznego i prawnego odnoszące się do przedsiębiorcy i wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, objęte danymi zawartymi w zgłoszeniu, o którym mowa w art. 7b ust. 2, powstałe po dniu dokonania wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, w terminie 14 dni od dnia powstania tych zmian, a także informację o zaprzestaniu wykonywania działalności gospodarczej.

W ten sposób błędnie sugeruje się, że użyty w art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie” dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji.

Twierdzenie, że użyty w art. 13 punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie”, ma takie samo znaczenie jak w art. 7d i 7e ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej, i oznacza jedynie likwidację działalności, nie jest niczym innym, jak podstępną manipulacją, w której wykorzystuje się wieloznaczność pojęć, aby udowodnić fałszywą tezę, że niewyrejestrowanie działalności z ewidencji oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń, nawet wówczas, gdy faktycznie zaprzestano prowadzenia działalności gospodarczej.

Chcę tu też przypomnieć, że także z treści art. 7, punktu 2 ustawy Prawo działalności gospodarczej wyraźnie wynika, że sam wpis do ewidencji nie świadczy o wykonywaniu działalności gospodarczej. Na ten argument zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 06.09.2000 (SN II UKN 692/99 OSNP 2002/5/124), w którym przychylono się do decyzji Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, o wyłączeniu Józefy S. z ubezpieczenia społecznego z datą wsteczną, pomimo, iż nie tylko figurowała w ewidencji, lecz także zgłosiła prowadzenie działalności w Urzędzie Skarbowym i w Oddziale ZUS. Sąd Najwyższy stwierdził w uzasadnieniu: „Wpis do ewidencji działalności gospodarczej nie jest też wystarczającą przesłanką dla przyjęcia faktu prowadzenia działalności, ani - w konsekwencji - dla powstania obowiązku ubezpieczenia społecznego”. Oświadczono tu także: „Zarówno wpis, jak i jego wykreślenie nie mają znaczenia prawnego dla bytu przedsiębiorcy, gdyż jego istnienie zależy od prowadzenia działalności gospodarczej”. Treść tego orzeczenia oparto na solidnej podstawie prawnej. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu powołał się właśnie na ustawę z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej. Art. 7, punkt 2, stwierdza jednoznacznie: „Przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej”. Sam wpis nie oznacza więc podjęcia działalności gospodarczej.

W treści decyzji i orzeczenia powołano się natomiast na postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17.07.2003 r. sygn. akt II UK 111/03, gdzie także słusznie stwierdzono, że „faktyczne niewykonywanie działalności gospodarczej w czasie oczekiwania na kolejne zamówienia lub w czasie ich poszukiwania, nie oznacza zaprzestania prowadzenia takiej działalności i nie powoduje uchylenia obowiązku ubezpieczenia społecznego”. Po co przytoczono treść tego orzeczenia? Przecież podczas przewodu Sąd ustalił, że w okresach, gdy powód zaprzestawał prowadzenia działalności gospodarczej, nie oczekiwał na kolejne zamówienia, ani ich nie poszukiwał.

Zdziwiony jestem tym, że ani Oddział ZUS, ani Sąd (podczas rozprawy, a także w uzasadnieniu orzeczenia) nie odniósł się do argumentów drugiej strony, a przecież przedmiotem sporu było stwierdzenie z obu stron - braku podstaw prawnych w postępowaniu (w decyzji i odwołaniu). Sąd w trakcie sprawy nie zajął stanowiska w tej kwestii. Dopiero podczas ogłaszania wyroku i w uzasadnieniu orzeczenia wyraził swoje zdanie w tej sprawie, nie dając tym samym drugiej stronie możliwości obrony swego stanowiska.

Przewodnicząca Sądu …, niestety nie była w tej sprawie rzetelna i bezstronna. W trakcie przewodu okazało się, że do sądu nie trafiło pismo procesowe powoda, które skierował tu trzy tygodnie wcześniej za pośrednictwem ZUS-u. Przewodnicząca przeczytała więc po cichu, w wielkim w pośpiechu, treść tego pisma, tak, że ławnicy nie mieli możliwości zapoznać się z jego treścią, dając tym samym dowód, że traktuje ich jedynie jako figurantów. Nie zakwestionowała w trakcie czytania, ani przed ogłoszeniem wyroku żadnego z argumentów powoda. Zrobiła to natomiast dopiero podczas ogłaszania wyroku, krótko stwierdzając, że argumentacja zawarta w tym piśmie wyglądała na logiczną, po czym zaraz dodała, że to jednak tylko pozory, gdyż żadna ustawa nie przewiduje możliwości zgłaszania przerw w działalności gospodarczej. Oczywiście, w tym momencie powód nie mógł już nic powiedzieć na swoją obronę.

Przewodnicząca od początku do końca występowała w roli strony postępowania. Przedstawiciel ZUS-u pełnił tu jedynie rolę obserwatora, nie wypowiadając ani jednego zdania. Nie miał też żadnych pytań.

Przewodnicząca, choć nie zgadza się z argumentacją powoda, w trakcie przewodu nie obaliła żadnego argumentu, którym się posłużył i nawet nie próbowała tego robić. W uzasadnieniu wyroku ograniczyła się do powtórzenia argumentacji Oddziału ZUS, także nie próbując obalić choć jednego z argumentów, którymi posłużyła się druga strona.

Czy tak ma wyglądać uczciwy i rzetelny proces? Czy tak mają wyglądać bezstronne sądy?

Krytykujemy Chiny o naruszanie praw człowieka. Zarzucamy, że mają tam miejsce nieuczciwe procesy, że w sprawach, gdzie stronami są państwo i obywatel, orzeczenia i wyroki często są z góry przesądzone, a postępowania apelacyjne są zazwyczaj formalnością.

'Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym' – tak zapisano w art. 2 Konstytucji z 1997 r. Państwo prawne to państwo, w którym reguły gry między jednostką i władzą są jasne, stabilne i powszechnie znane. To państwo, w którym obywatel z bardzo dużym prawdopodobieństwem może przewidzieć, jaka będzie reakcja władz na jego postępowanie, gdyż w państwie tym rządzi przejrzyste prawo, a nie arbitralna wola urzędnika czy funkcjonariusza.

Niestety, Sędzia w Okręgowym Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu wydając ten wyrok, nie stanął po stronie prawa, lecz poparł arbitralną wolą urzędnika. Nie wykazał się też, ani rzetelnością, ani bezstronnością.

W związku z powyższym wnoszę o zmianę zaskarżonego orzeczenia w całości.