Rynki

Twoje finanse

Biznes

Forum

Rosnące rentowności robią wołowinę z giełdowych byków

Krzysztof Kolany

Sensacyjnie pozytywne dane z amerykańskiego rynku pracy podbiły rentowności obligacji skarbowych do najwyższych poziomów od kilkunastu lat. Rosnące rynkowe stopy procentowe uderzyły w rynek akcji, gdzie S&P500 spadł do najniższego poziomu od 4 miesięcy.

(fot. Wikimedia Commons)

Wszyscy na Wall Street patrzą teraz na rynek długu, gdzie rentowności Treasuries rosną jak na drożdżach i osiągają poziomy pamiętane tylko przez najstarszych traderów. Rentowność 10-letnich obligacji rządu Stanów Zjednoczonych tylko we wtorek podskoczyły o kolejne 12 pb., sięgając poziomu 4,82%. Po raz ostatnie amerykańskie 10-latki przynosiły taką rentowność równo 16 lat temu – jesienią 2007 roku. Więcej na ten temat pisaliśmy już tydzień temu. W przypadku papierów 30-letnich rentowność zbliżyła się do 4,95% - także najwyższego poziomu od 16 lat.

reklama

Silny wzrost rynkowych stóp procentowych (tu benchmarkiem są właśnie rentowności papierów skarbowych) w Stanach Zjednoczonych sprawia, że akcje tracą na atrakcyjności. W końcu po co trzymać ryzykowny papier wyceniany blisko 18-krotność oczekiwanych zysków (tyle według danych FactSet wynosi c/z dla indeksu S&P500 bazujący na oczekiwanych zyskach spółek za najbliższe 12 miesięcy), skoro „bez ryzyka” można zainwestować na 5,5% w bony skarbowe Wuja Sama?

Tym bardziej, że w najbliższym czasie nie zanosi się, aby Rezerwa Federalna miała porzucić swą politykę „wyżej na dłużej”. A przynajmniej nie po takich danych z rynku pracy. Departament Pracy podał we wtorek, że liczba nieobsadzonych wakatów (ankieta JOLTS) w sierpniu wzrosła do 9,61 mln wobec 8,92 mln miesiąc wcześniej. Był to szok dla ekonomistów, albowiem rynkowy konsensu zakładał spadek liczby wakatów do 8,81 mln. Tym samym na jednego bezrobotnego teoretycznie przypada 1,5 oferty pracy. Oznacza to wciąż bardzo „napięty” rynek pracy w USA.

Scenariusz zakładający mocny rynek pracy i brak recesji w największej gospodarce świata okazał się przerażający dla posiadaczy akcji. A to dlatego, że przy utrzymaniu takiego stanu rzeczy szanse na obniżki stóp procentowych w 2024 roku drastycznie maleją. A tylko w obliczu niższej stopy dyskontowej możliwe byłoby utrzymanie obecnych, bardzo wysokich, wycen wielu spółek technologicznych.

I to właśnie w sektorze bigtechów skoncentrowały się wtorkowe spadki. Akcje Microsoftu przeceniono o 2,6%, Amazona o 3,7%, a Nvidii o 2,8%. To wyjaśnia, dlaczego Nasdaq poszedł w dół o prawie 2%. S&P500 zniżkował o 1,37% i kończył dzień na wysokości 4 229,45 pkt. To najniższy kurs zamknięcia od 1 czerwca, co oznacza pogłębienie sierpniowo-wrześniowej korekty. Dow Jones oddał 1,29% i zameldował się z wynikiem 33 002,38 pkt. Czyli także najniżej od 4 miesięcy.

- Scenariusz obstawiany przez większość inwestorów jest taki, że Fed będzie ostatecznie zmuszony obniżyć krótkoterminowe stopy procentowe i moglibyśmy powrócić do sprzyjającego otoczenia stóp procentowych. Ale teraz inwestorzy dostrzegają także inny scenariusz – wyżej na dłużej – powiedział agencji Reuters Rick Meckler z Cherry Lane Investments.

W tej opinii inwestorów usiłował utwierdzić także Raphael Bostic. Szef Fedu z Atlanty powiedział, że co prawda nie widzi pilnej potrzeby ponownej podwyżki stóp procentowych, ale też zapewne minie wiele czasu, zanim obniżki stóp byłyby właściwe. Czyli „wyżej na dłużej”.  Za to szefowa Fedu z Cleveland Loretta Mester powiedziała, że jest otwarta na dalsze podwyżki stóp i to może nawet na następnym posiedzeniu FOMC.

Źródło: Bankier.pl
powiązane
polecane
najnowsze
popularne
najnowsze
bankier na skróty