Kobiety zarabiają mniej od mężczyzn w UE średnio o 17%. Zróżnicowanie wynagrodzenia ze względu na płeć waha się w państwach członkowskich od 4,4% do 27,6%. Parlament Europejski zauważa, że dysproporcje w wynagradzaniu nie maleją i to nawet pomimo pokaźnego zbioru prawnego i 40 lat starań. Co więcej, zdaniem PE w niektórych państwach UE dysproporcje nawet rosną.
Na początku projektodawcy Dyrektywy 2006/54/WE wskazują na przyczyny dysproporcji płac. I naturalnie nie potrafią jasno wskazać jednej. Tutaj mają rację, bo w grę wchodzi bardzo wiele czynników, często współzależnych od siebie. Wymienienie ich wszystkich jest praktycznie niemożliwe.
Przyczyny dyskryminacji płacowej
| » Mateusz Szymański:
Kobiety zarabiają miliony na pokerze |
Po pierwsze dlatego, że każda „zmiana społeczno-gospodarcza” może rodzić nowe problemy, które są trudne do przewidzenia. Np. 30 lat temu nikt nie przewidział, że powstanie zawód informatyka, który zdominowany jest przez mężczyzn. Z tego powodu z zasady, kobiety informatycy po prostu zarabiają mniej. Warto zwrócić uwagę na złożoność problemu. Np. informatycy kobiety zarabiają mniej, ale w tradycyjnie sfeminizowanym zawodzie nauczyciela w Polsce – przedstawicielki płci pięknej zarabiają średnio 100 zł więcej od swoich kolegów.
Niemniej za główne przyczyny dysproporcji uznaje się:
- „zróżnicowany poziom segregacji pionowej i poziomej”,
- nierównowagę w godzeniu życia zawodowego i prywatnego,
- tradycyjne stereotypy,
- zdominowanie słabiej opłacanych zawodów przez kobiety,
- częstsze zatrudnianie kobiet na niepełny etat.
Unijne innowacje w zakresie walki z dyskryminacją
Nowa unijna dyrektywa w końcu ma rozwiązać wszystkie problemy. Zdaniem projektodawców problem trzeba nagłaśniać a pracowników i pracodawców uświadamiać, że dzieje im się krzywda, lub są jej sprawcami. W tym celu przewiduje się wprowadzenie obowiązkowych audytów wynagrodzeń firmach zatrudniających co najmniej 30 pracowników, gdzie 10% stanowiliby przedstawiciele jednej z płci. Badano by poziom wynagrodzeń i czy nie zachodzi do znacznych dysproporcji. Dane byłyby publikowane z uwzględnieniem ochrony danych osobowych.
![]() | Kobiety kupują na potęgę przez hormony |
Kolejna innowacja to obowiązkowe zagwarantowanie dyskryminowanym płacowo pracownikom odpowiednich szkoleń. Ponadto projektodawcy chcą, by opracowano i upowszechniono certyfikat jakości w zakresie równości wynagrodzeń.
To nie koniec pomysłów. Obecnie prawo w państwach UE przewiduje nakładanie kar na przedsiębiorców za dyskryminację płacową swoich pracowników. Są to m.in. kary administracyjne nakładane przez inspektorów pracy, odcięcie dostępu do środków publicznych, dotacji UE oraz nakazy wypłaty odszkodowań dla poszkodowanej osoby. Projektodawcy dyrektywy twierdzą, że liczba kar jest zbyt mała w stosunku do skali zjawiska. Stąd planuje się analizy wykonalności, skuteczności ich oddziaływania.
Kolejne urzędy i procedury
Czy nowa dyrektywa w jakikolwiek sposób przyczyni się do likwidacji nierówności płacowych w zależności od płci? Nierówności można zmniejszać, ale nigdy nie uda się ich zlikwidować. Pomysły projektodawców nie rozwiążą żadnego problemu, przede wszystkim dlatego, że nie zmienią natury człowieka. Jedyne co się zmieni to koszty funkcjonowania administracji – powstanie nowych stanowisk i kreacja tysięcy roboczogodzin w opłacanych przez państwo specjalnych instytutach bohatersko walczących z dyskryminacją płacową kobiet i mężczyzn.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl


























































