Na listopadowym posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku zapadła decyzja o rozpoczęciu skupu długoterminowych obligacji rządu USA. Program ten ma opiewać na kwotę 600 mld dolarów. Analitycy oczekiwali, że koszt tego przedsięwzięcia sięgnie przynajmniej pół biliona dolarów.
„Aby sprzyjać silniejszemu ożywieniu gospodarczemu i aby zapewnić inflację na poziomie zgodnym z naszym celem, Komitet zdecydował dzisiaj o rozszerzeniu swojego portfela papierów dłużnych. Komitet utrzyma dotychczasową politykę reinwestowania kapitału z posiadanych obligacji. Dodatkowo Komitet zamierza zakupić dodatkowe 600 miliardów dolarów długoterminowych obligacji skarbowych do końca drugiego kwartału 2011 roku, w tempie około 75 mld USD miesięcznie” – głosi opublikowany w środę komunikat amerykańskich władz monetarnych.
Tzw. ilościowe poluzowanie polityki monetarnej jest odpowiedzią Fed-u na zbyt wolne ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych. „Obecnie mamy do czynienia z podwyższoną stopą bezrobocia (9,6% przyp. red.) i miarami inflacji zbyt niskimi w stosunku do poziomów postrzeganych przez Komitet za pożądane” – tłumaczą członkowie FOMC.
Oceniając stan amerykańskiej gospodarki, władze Rezerwy Federalnej napisały o spowalniającym tempie wzrostu produkcji i zatrudnienia. Stopniowemu wzrostowi wydatków i dochodów gospodarstw domowych towarzyszy wysokie bezrobocie i ograniczona dostępność kredytowania, co hamuje dynamikę konsumpcji. Z kolei przedsiębiorstwa ograniczają wzrost wydatków na inwestycje i niechętnie zatrudniają nowych pracowników. W ocenie Fed-u rynek mieszkaniowy pozostaje w stanie depresji.
Bernanke i spółka tradycyjnie już zlekceważyli kwestię inflacji, uważając ją za zbyt niską. Na przekór niektórym wskaźnikom sądzą, że długoterminowe oczekiwania inflacyjne w USA pozostają stabilne.
Skrajnie ekspansywnej polityce pieniężnej ponownie sprzeciwił się jedyne Thomas M. Hoenig, który uważa ryzyko kupowania obligacji za większe od potencjalnych. Hoenig twierdzi też, iż zbyt luźna polityka monetarna zwiększa ryzyko przyszłej nierównowagi finansowej, a wzrost długoterminowych oczekiwań inflacyjnych może zdestabilizować gospodarkę.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Zobacz też:
» Wojny walutowe rujnują portfele narodów
» Poradnik: jak inwestować w złoto
» Republikanie wygrali wybory parlamentarne w USA
» Wojny walutowe rujnują portfele narodów
» Poradnik: jak inwestować w złoto
» Republikanie wygrali wybory parlamentarne w USA
























































