W czwartek rano kurs kontraktów terminowych na złoto spadł do najniższego poziomu od stycznia 2011 roku. To efekt wypowiedzi szefa Rezerwy Federalnej, który potwierdził rynkowe spekulacje na temat ograniczenia programu skupu obligacji.
O 10:46 za uncję złota w dostawie terminowej płacono 1.310,09 USD, czyli o prawie 3% mniej niż dzień wcześniej. Wczoraj żółty metal potaniał o 1,2%.
Wyprzedaż kontraktów na złoto to reakcja inwestorów na środowe wystąpienie Bena Bernanke. Prezes amerykańskiego banku centralnego zakomunikował, że jeszcze w tym roku możliwe jest ograniczenie programu skupu obligacji (QE3), w ramach którego Fed drukuje 85 mld USD miesięcznie. Zgodnie z wcześniejszymi założeniami QE3 zostanie planowo wygaszone do połowy 2014 roku.
Choć rynek już od kilku tygodni spekulował o możliwym (i wciąż jeszcze nieprzesądzonym) ograniczeniu skali QE, to wczoraj uzyskał kolejne potwierdzenie takiej możliwości. Nawet cień szansy na normalizację polityki monetarnej USA doprowadził do wyprzedaży akcji, surowców i umocnienia dolara. U niektórych inwestorów mogła też zmaleć motywacja do kupowania złota traktowanego jako zabezpieczenie przed przyszłą inflacją.
Zobacz także
| »Bernanke poturbował złotego |
Nawet jeśli Bernanke zrealizuje swoje zapowiedzi, to przez następny rok Fed zwiększy bazę monetarną Stanów Zjednoczonych o blisko bilion dolarów.
K.K.
























































