Czwartkową sesję WIG20 zakończył 0,4% pod kreską, czym zbliżył się do granicy 2000 punktów. Rozczarował przede wszystkim KGHM.


Akcje kombinatu zanurkowały dzisiaj o 6,2%, tym samym KGHM, który jeszcze 13 sesji temu walczył o przekroczenie poziomu 100 zł, dziś spogląda raczej w stronę 80 zł. Taki obrót spraw to m.in. konsekwencja taniejącej miedzi, która dziś wyznaczyła świeże 6-letnie minima. Po sesji spółka opublikowała słabsze od oczekiwań wyniki finansowe za III kwartał 2015 roku.
Mocnej przeceny doświadczyli jednak nie tylko akcjonariusze KGHM-u. O 3,5% osunęła się Energa, o 3% Orange, a o 2% Cyfrowy Polsat, który zaraportował EBITDA na poziomie 930,4 mln zł. Wyniki nie pomogły także Tauronowi (-1,9%). Inwestorzy przyjęli je wprawdzie dobrze, jednak później spółka dostosowała się do rynku.
Niewiele lepiej radził sobie szeroki rynek, WIG stracił 0,36%. Negatywnym bohaterem sesji był CD Projekt, który również przekazał dziś na ręce inwestorów kwartalne sprawozdanie finansowe. Przychody spółki sięgnęły 113,5 mln zł, zaś zysk netto 40,4 mln zł. Patrząc historycznie wyniki te są świetne, analitycy spodziewali się jednak nieco mocniejszego kwartału.
Fatalnie wypadło także Hawe (-11%), które jest najtańsze od wrześniowego załamania kursu. Pozytywów należało szukać przede wszystkim w branży modowej - ponad 6% zyskały walory Solara i CDRL, 5% Gino Rossi, a 2,5% CCC.
Spadki WIG-u na tle europejskich rynków nie wyglądały jednak wcale najgorzej. O około 2% osłabiły się indeksy śródziemnomorskie: CAC, MIB oraz IBEX, 1,5% stracił FTSE. W skali makro na rynki wpływały m.in. wypowiedzi Mario Draghiego, który wskazywał, że program QE może zostać przedłużony poza wrzesień 2016 r., jeśli będzie to konieczne dla osiągnięcia celów inflacyjnych. W skali mikro z kolei wyróżniały się problemy Rolls-Royce'a oraz Glencore.
























































