Potocznie uważa się, że są dwie możliwości: kupić za pieniądze z kredytu lub za własne oszczędności. Ale docierają do nas sygnały, że pojawiają się też inne, alternatywne ścieżki.
Kredyt u dewelopera
![]() | » Kredyt we franku - przeszkoda w przeprowadzce? |
Na razie nie ma wielu ofert na rynku. Te, które są, charakteryzują się wysoką wpłatą własną – od 20% do 40% wartości nieruchomości. Przykładowe oprocentowanie to WIBOR 3M+2,5%, czyli podobnie jak w banku, a maksymalny okres kredytowania wynosi 20 lat. Do wyboru są tylko raty równe, odrobinę wyższe niż przy normalnym kredycie bankowym. Przy mieszkaniu o wartości 200 tys. zł, wymaganej wpłacie własnej 20% i dwudziestoletnim okresie kredytowania rata wynosi 1,2 tys. zł. W banku byłoby to ok. 1 tys. zł.
Deweloper może i sprawdzi naszą zdolność kredytową, ale liczy się dla niego głównie to, że mamy pieniądze, a nie skąd one pochodzą. Decydując się na taką ofertę, klienci prawdopodobnie oszczędzą na marży i ubezpieczeniu kredytu, ale niewykluczone, że tutaj też są jakieś ukryte opłaty. Kupujący muszą zwracać uwagę na kondycję finansową dewelopera, czyli wybierać tylko takiego, który ma dużą nadwyżkę środków własnych i któremu raczej nie grozi bankructwo w najbliższym czasie.
Wynajmujesz i zbierasz na wkład własny
A co z młodymi, którzy muszą wynajmować mieszkanie i z tego powodu mają trudności z odłożeniem środków na wkład własny? Można mu wynająć mieszkanie z opcją sprzedaży. Pomysł jest znany w Wielkiej Brytanii jako shared ownership; w Polsce jest on trochę zmodyfikowany. Polega na wynajmowaniu mieszkania klientowi zdecydowanemu na zakup. Część pieniędzy, które klient wpłaca w ramach czynszu, zalicza mu się jako wkład własny.
![]() | » Ranking miast według deweloperów |
Ten sposób jest dobry dla młodych z dużych miast. Wynajem jest tam drogi i praktycznie uniemożliwia odłożenie na własne mieszkanie. A tymczasem młodzi planują założyć rodzinę i nie chcą mieszkać ze współlokatorami.
A może leasing?
Skoro można wynajmować i część czynszu odkładać na wkład własny, to czemu nie wprowadzić leasingu? Na razie jest to produkt dostępny tylko dla firm w kontekście inwestycji w nieruchomości komercyjne. Jednak nie ma wielu przeszkód, by produkt ten oferować także osobom fizycznym. Ustawa o leasingu konsumenckim weszła w życie w lipcu 2011 roku, zatem pojawienie się takiego produktu powinno być kwestią czasu.
![]() | » Ceny wynajmu nieznacznie rosną |
Kupić czy wynająć?
Na polskim rynku wciąż mało jest opcji sfinansowania zakupu mieszkania. Ponadto nie istnieje pojęcie tzw. drabiny mieszkaniowej, czyli stopniowego nabywania coraz lepszych lokali w ramach polepszającego się statusu materialnego. Pokutuje u nas myślenie, że od razu należy kupować pałace, bo rodzina może się powiększyć. Po czasie okazuje się, że mieszkania niekoniecznie są dostosowane do naszych potrzeb, a na domiar złego mocno przewartościowane.
Na drugim biegunie mamy wynajmujących, którzy też nie zawsze są szczęśliwi. Chociaż nie mają problemów kredytowych, to i tak muszą płacić czynsz za mieszkanie, które nigdy nie będzie ich własnością. I tak źle, i tak niedobrze. Na szczęście rynek nie znosi próżni i możliwe, że niebawem pojawią się opcje pośrednie, które pomogą rozwiązać wiele takich dylematów.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl





























































