Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zimowy wyjazd za granicę. Zobacz, jak zaoszczędzić pieniądze i ubezpieczyć urlop

Alpy to obiekt westchnień każdego miłośnika nart. Nie każdy wie, że to pasmo górskie ciągnie się przez połowę Europy na dystansie aż 1200 kilometrów. I jest to pokaźna liczba w stosunku do niecałych stu kilometrów w przypadku Tatr. Przyjrzyjmy się temu, czy opłaca się zorganizować urlop w Alpach, jak uczynić go bardziej dostępnym i na co zwracać uwagę.

Zimowy wyjazd za granicę. Zobacz, jak zaoszczędzić pieniądze i ubezpieczyć urlop
Spis treści
więcej Ikona strzałki

Osoby, które po corocznych wyjazdach na zimowy wypoczynek w polskie góry, spróbowały jakości kurortów alpejskich, mówią, że do Polski już nie wrócą. Szczególnie że ostatnio ceny w Tatrach wołają o pomstę do nieba. Sprawdźmy, ile w tym stwierdzeniu jest mitów, a ile prawdy. 

Alpy to ogromne pasmo górskie ciągnące się przez ponad 1000 kilometrów i miejsce wielomiesięcznego uprawiania sportów zimowych. Mimo że sezon trwa od grudnia do kwietnia, także po nim możemy znaleźć czynne wyciągi, które pozwolą nam na tańszą organizację swojego narciarskiego urlopu. Najbardziej znane kraje to oczywiście Szwajcaria, Włochy i Austria. Jednak same Alpy znajdują się także na terytorium Niemiec, we Francji, Słowenii, Liechtensteinie, Monako oraz na Węgrzech.

Polacy na zimowe szaleństwo najczęściej wybierają dwa kraje. Austria konkuruje przy tym z Włochami, jeśli chodzi o wyjazdy narciarskie Polaków. Następne w kolejności są bliższe kraje pozbawione jednak Alp, czyli nasi południowi sąsiedzi, Czechy oraz Słowacja. Włochy i Austria są krajami, które mają procentowo największą część Alp, a nie są tak odległe, jak Francja, dlatego zapewne to powoduje, że są tak popularne wśród naszych rodaków. 

Gdzie jechać w Alpy, czyli jak analizować oferty?

Większość z nas patrzy, o ile wyjazd zimowy uszczupli stan portfela. Drastyczne podwyżki w Polsce, szczególnie w ostatnim roku sprawiły, że ceny między urlopem w Polsce a za granicą nie jest już tak różny, jak kiedyś. Różnicą jest głównie koszt transportu. Jeśli jednak się na niego zdecydujemy to ośrodki narciarskie i cała infrastruktura w krajach alpejskich zdecydowanie różni się od rodzimych atrakcji. 

Warto wziąć pod uwagę, że ceny posiłków w średniej klasy restauracji w Austrii to wydatek rzędu 20-30 euro na osobę. Choć i znajdziemy takie, gdzie będzie można wydać kilkanaście euro. Ceny we Włoszech są średnio nieco niższe.  Mimo astronomicznej inflacji w Polsce, ceny sklepowe u europejskich sąsiadów wciąż średnio są o kilkanaście proc. wyższe. Choć zawsze będą wyjątki. Choćby w przypadku wina.

Jednak głównym kosztem będą oczywiście noclegi oraz karnety na wyciągi, czyli tzw. skipassy. W każdym z analizowanych krajów znajduje się dużo bardzo luksusowych kurortów. Jednak warto poszukać okazji na naszą kieszeń. 

Jak zaoszczędzić na wyjeździe narciarskim?

Planując wyjazdy na narty i snowboard, warto wziąć pod uwagę unikanie szczytów sezonów w danym kraju. Różnice w cenach potrafią sięgać kilkudziesięciu procent. Zaoszczędzisz wtedy na noclegach, a także spotkasz mniej osób na stokach narciarskich. Najwyższe ceny zwykle zaczynają się w okolicach lutego. 

Porównaj oferty z różnych krajów. Pamiętaj, że Alpy są obecne w wielu krajach. Jeśli nie liczysz się z kosztami, wybierzesz oczywiście Szwajcarię. Natomiast warto porównać oferty z innych krajów, zanim ostatecznie zdecydujesz się na zorganizowanie swoich ferii zimowych. Warto kupić skipass przez internet. W ostatnich latach ten sposób bardzo się spopularyzował i zniżki potrafią stanowić 5-10 proc. ostatecznej ceny. System działa w ten sposób, że po zapłaceniu ceny otrzymujesz indywidualny kod QR, który powinieneś zeskanować w automatach znajdujących się pod stokami, by otrzymać odpowiedni karnet.

Sprawdź połączenia komunikacyjne swojego miejsca noclegu ze stokami narciarskimi. Korzystanie ze skibusów pozwoli zaoszczędzić trochę pieniędzy na dojazdach i parkowaniu. Poza ofertą hoteli i pensjonatów warto także zobaczyć propozycje prywatnych kwater. I to niekoniecznie takich blisko stoków, które siłą rzeczy zawsze będą najdroższe. 

Szukaj promocji, ale uważaj na haczyki. To jest raczej uniwersalna porada życiowa obowiązująca także w przypadku organizowania urlopu w Alpach. Należy brać pod uwagę, jakie dodatkowe usługi  zawarte są w cenie noclegu. Niektóre miejsca mają własne baseny, sauny, czy jakuzzi przeznaczone tylko dla klientów. Zdarzają się oferty, gdy w cenie otrzymujesz skipass. Jeśli jednak zależy nam na prawidłowym zaplanowaniu kosztów, trzeba poświęcić trochę czasu na własnoręcznym policzeniu, czy bardziej opłaca się dokonać takich zakupów w pakiecie, czy osobno. 

EKUZ, czyli podstawowe ubezpieczenie w góry 

Nasz aktywny wypoczynek powinniśmy wesprzeć odpowiednim ubezpieczeniem. Najpierw warto wiedzieć, że każdy, kto podlega ubezpieczeniu NFZ, może przed podróżą zagraniczną bezpłatnie wyrobić sobie  Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, czyli tzw. EKUZ. Dokument ten pozwala obywatelom państw członkowskich UE nieodpłatnie korzystać z podstawowej opieki medycznej, na takich samych zasadach jak obywatele danego kraju. 

EKUZ ma jednak sporą listę wyjątków zależnych od tego, w jakim kraju zamierzamy poszaleć na alpejskich stokach. Wobec czego będziemy często zmuszeni dodatkowo zapłacić za interwencję ratowniczą w górach, czasem za pobyt na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, a najczęściej także za leki. Te ostatnie są w różny sposób refundowane zależnie od kraju. Najdroższe są jednak zawsze ewentualne akcje ratownicze. Wydatek taki może sięgać kilkunastu tysięcy euro. 

Od tego typu “niespodzianek” można się dodatkowo ubezpieczyć. Wysokość opłaty ubezpieczenia uwarunkowana jest m in. wysokością (nad poziomem morza), na jakiej będziemy przebywać. Oczywiście wszelkiego rodzaju profesjonalne uprawianie sportu jest dodatkowo płatne. Na pewno warto pomyśleć o ubezpieczeniu od następstw nieszczęśliwych wypadków, czyli NNW. Rozważyć OC w życiu prywatnym, a także assistance w podróży, co zabezpieczy nas w przypadku awarii samochodu w trasie. Dostępne jest także ubezpieczenie kosztów rezygnacji z wyjazdu. Uchroni nas ono przed poniesieniem kosztów związanych z niespodziewanym anulowaniem wyjazdu.

Koszt ubezpieczenia w zależności od zakresu, wysokości pokrywanych limitów i wieku poszczególnych uczestników wyniesie nas od kilkunastu do kilkudziesięciu zł dziennie.

Konta i karty wielowalutowe, czyli sposób na uniknięcie niepotrzebnych kosztów 

Podróżując do innego kraju, warto zawsze wziąć pod uwagę kwestie płacenia kartą oraz wypłacania gotówki w bankomatach. Wszystko jedno, czy są to zorganizowane wyjazdy, czy też podróżujemy na własny sposób. Mnóstwo atrakcji, z których możemy skorzystać, będzie się wiązało z częstym używaniem karty płatniczej. Jeśli skorzystamy z naszych standardowych kont bankowych, poza prowizjami bankowymi, możemy liczyć się z kosztownymi spreadami przewalutowania złotówek na euro.

Dlatego przed podróżą warto zaopatrzyć się przynajmniej w konto walutowe w swoim banku. Różni się ono od standardowego tym, że transakcje są rozliczane w określonej walucie, np. w euro. Przed podróżą możemy zaopatrzyć go w walutę, wymieniając złotówki w jednym z kantorów internetowych po dużo korzystniejszym, niż bankowy, kursie. Za konta walutowe zwykle nie zapłacimy dodatkowo, jednak opłatom podlega często dodatkowa karta płatnicza wydawana specjalnie do jego obsługi.

Konto walutowe warto stosować głównie do dokonywania opłat, bowiem wypłaty z bankomatów są obarczone zwykle dodatkową kilkuprocentową prowizją. A jednocześnie, by być w pełni zabezpieczonym, warto pomyśleć o więcej, niż jednej karcie, w razie, gdyby jedno z kont zostało  zablokowane. 

Alternatywą dla kont walutowych jest założenie konta wielowalutowego w jednym z internetowych banków. Najpopularniejszą opcją jest karta Revolut. Jednak od kilku lat na całym świecie wyrasta jej  coraz mocniejsza konkurencja, wobec tego jest w czym wybierać. Warto rozważyć także ofertę firmy Wise, która przebojem zdobywa rynek w ostatnich latach. Umożliwia ona trzymanie i wymienianie 54 różnych walut. Otrzymujemy przy tym kartę, która jest powszechnie akceptowana w większości krajów, a dodatkowo jeszcze mając możliwość darmowego wypłacania pieniędzy z bankomatów do 200 euro miesięcznie. Niby niedużo, ale prowizja ponad tą kwotę jest także niewielka. Interesując się multi walutowymi kartami, warto rozważyć też oferty firm Zen.com, Curve, czy N26


Poradniki