SMART > Poradniki > Aktualności finansowe > Kryzys gospodarczy: dr Zagłada zapowiada finansową apokalipsę – zombie muszą umrzeć

Kryzys gospodarczy: dr Zagłada zapowiada finansową apokalipsę – zombie muszą umrzeć

Dr Zagłada analizuje obecną sytuację gospodarczą i wróży światu finansową apokalipsę. Mówi, że nadciąga kryzys gospodarczy tak potężny, jakiego jeszcze świat nie widział. Przewiduje też długo utrzymującą się inflację. Czy czarny scenariusz kreślony przez słynnego ekonomistę musi się spełnić?

Kryzys gospodarczy: dr Zagłada zapowiada finansową apokalipsę – zombie muszą umrzeć
Spis treści
więcej Ikona strzałki

Nouriel Roubini to amerykański ekonomista, który zasłynął w 2008 roku, kiedy to jako jeden z pierwszych i nielicznych ostrzegał przed nadchodzącym krachem finansowym. Wówczas większość osób bagatelizowało jego słowa. Działo się tak do czasu, kiedy zaczęły się urzeczywistniać.

W kryzysie sprzed kilkunastu lat okrzyknięto Roubiniego „doktorem Zagładą”, a jego słowa zaczęto traktować jako finansową wyrocznię. Wykładowca Uniwersytetu Nowojorskiego oraz przedsiębiorca stał się prawdziwą ikoną w świecie finansów.

Dzisiaj dr Zagłada twierdzi, że „zbliża się największy ze wszystkich kryzysów gospodarczych, a decydenci niewiele będą mogli z tym zrobić”. Przepowiada finansową apokalipsę – upadek wielu przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Obwinia rządy o prowadzenie zbyt luźnej polityki fiskalnej i zbyt łagodne podejście do zadłużania się, które doprowadziły do kumulacji długu o ogromnych rozmiarach.

Kryzys finansowy na światowych rynkach – winne pandemia, wojna i kredyty

Doktor Zagłada prognozuje, że już niebawem będziemy musieli sprostać bardzo ciężkiej sytuacji – połączeniu stagflacji na skalę niespotykaną od lat 70-tych XX wieku wraz ze wszystkimi najgorszymi aspektami kryzysu finansowego.

Zgodnie ze słowami wypowiedzianymi przez Nouriela Roubiniego, zbliżający się kryzys będzie spowodowany:

"(...) bezprecedensowym zbiegiem kryzysów gospodarczych, finansowych i zadłużenia, po eksplozji deficytów, pożyczek i lewarowania w ostatnich dziesięcioleciach".

Obecna sytuacja na światowych rynkach finansowych w dużej mierze spowodowana jest długotrwałym stanem pandemii koronawirusa i rosyjską inwazją na Ukrainę. Nie bez znaczenia były też lata masowego zadłużania się, kiedy to dług był tak tani, że zarówno rządy, jak i gospodarstwa domowe sięgały po niego bez chwili zawahania.

Globalizacja sprawiła, że poszczególne gospodarki narodowe bardzo mocno uzależniły się od współpracy międzynarodowej. Kiedy więc Chiny wstrzymały eksport, aby w ten sposób ograniczyć rozprzestrzenianie się pandemii Covid-19, niemal cały świat natychmiast odczuł to w postaci braku surowców do produkcji. Wielu produktów zaczęło brakować, więc stały się one droższe. Dzisiaj Chiny wracają do gry, odbudowują krajowa produkcję i podnoszą ceny, co naturalnie przekłada się na wzrost kosztów w Europie.

Inwazja Rosji na Ukrainę to z jednej strony odpływ taniej siły roboczej (wiele mężczyzn i kobiet powróciło do kraju, aby walczyć o jego granice), a z drugiej – zamknięcie dostępu do surowców energetycznych, które do tej pory były importowane z Rosji (rozwiązanie umów o współpracy miało zmusić Putina do zaprzestania działań wojennych). Czynniki te spowodowały kolejne podwyżki.

Kiedy na świecie zaczęła panować nasilająca się inflacja, banki centralne wdrożyły politykę wysokich stóp procentowych. Miała ona sprawić, że kredyty staną się na tyle drogie i ciężko osiągalne, że klienci przestaną mieć do nich dostęp. Posiadane już zobowiązania coraz to były waloryzowane o kolejne podwyżki i w ten sposób przyczyniły się do znacznego uszczuplenia budżetów firm oraz gospodarstw domowych. Pieniądz zaczął odpływać z rynku. Inflacja wyhamowała. Niestety takie działanie doprowadziło wielu na skraj finansowej przepaści. Nie wszystkim udało się na niej utrzymać, a jeszcze wielu spadnie na dno w niedalekiej przyszłości.

Nadchodzi wielki kryzys gospodarczy – kredyty zawiążą nam pętlę na szyi

W artykule opublikowanym w ramach Project Syndicate dr Zagłada ostrzega:

“Po latach bardzo luźnej polityki fiskalnej, monetarnej i kredytowej oraz po wystąpieniu poważnych negatywnych wstrząsów podażowych, presja stagflacyjna wywiera obecnie presję na ogromną górę zadłużenia sektora publicznego i prywatnego. Zbliża się matka wszystkich kryzysów gospodarczych, a decydenci niewiele będą mogli z tym zrobić”.

Po poprzednim kryzysie gospodarczym rządy postanowiły ratować sytuację prowadzeniem bardzo luźnej polityki finansowej. Nie tylko polska partia rządząca może się pochwalić wygenerowaniem potężnego długu publicznego. Tendencja ta widoczna jest na całym świecie – rządy zaciągały pożyczki, a swoje decyzje tłumaczyły bardzo dobrymi warunkami kredytowymi i chęcią pobudzenia gospodarki. W ślad za władzą podążali, obywatele, którzy nie mogli się oprzeć podpisywaniu wniosków i umów kredytowych na niemalże zerowym oprocentowaniu.

Zadłużał się cały świat. W skali mikro i makro. Ludzie wydawali się być głusi na porady ekspertów, aby czas dobrej koniunktury wykorzystać na spłatę długu. O oszczędzaniu mówi się głośno dopiero dzisiaj, kiedy „największy ze wszystkich kryzysów” stoi na progu.

Wystarczyło dwadzieścia lat, abyśmy podwoili wysokość długu

Przez ostatnie lata kredyty brały rządy, przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe. Nikt nie myślał o przyszłości. Łatwiej nam było zaciągać kredyty i uzyskiwać natychmiastowe efekty, niż oszczędzać i musieć czekać na efekt latami.

"Światowa gospodarka zmierza w kierunku niespotykanego wcześniej splotu kryzysów, który nastąpi po dekadach zadłużania się na masową skalę, jakby żadne ryzyko nigdy nie miało się zmaterializować"

Roubini wskazuje na jeszcze jedną kwestię, o której zdawałoby się, że rządy nie chcą pamiętać – społeczeństwo się starzeje. Niski współczynnik urodzeń powoduje brak zastępowalności pokoleń. Taki obraz rzeczy sprawia, że już w niedalekiej przyszłości opieka zdrowotna i system emerytalny będą kosztować zawrotne kwoty. Do tej pory świadczenia dla emerytów w dużej mierze były wypłacane ze składek osób pracujących, jednak już niedługo pracujących będzie zdecydowanie mniej niż tych, którzy pobierają świadczenia.

Doktor Zagłada  wspomina o „górach długu”. Za potwierdzenie pokazuje wzrastające w zawrotnym tempie zadłużenie na świecie.

"Na całym świecie całkowite zadłużenie sektora prywatnego i publicznego jako udział w PKB wzrosło z 200 proc. w 1999 r. do 350 proc. w 2021 r. Obecnie wskaźnik ten wynosi 420 proc. we wszystkich rozwiniętych gospodarkach i 330 proc. w Chinach. W Stanach Zjednoczonych jest to 420 proc., czyli więcej niż w okresie Wielkiego Kryzysu i po II wojnie światowej" 

Zombie muszą zginąć, aby żywi mogli przetrwać

Roubini widzi sens w kredytach, ale jedynie, kiedy te mają pomóc w inwestowaniu. Jeśli zaciągnięcie długu ma służyć wygenerowaniu zysków na tyle dużych, aby te pokryły wysokość pożyczonego kapitału wraz z odsetkami, to będzie się to wiązało ze wzrostem gospodarczym, który jest zjawiskiem pozytywnym. Jeśli jednak długiem finansuje się potrzeby konsumpcyjne, to jest to najprostszym sposobem na bankructwo.

Ekonomista przestrzega przed zadłużaniem przedsiębiorstw, aby w ten sposób sfinansować ich nader szybki rozrost. Przestrzega również rządy przed zaciąganiem pożyczek na tak zwane białe słonie, a więc inwestycje o wielkim rozmachu, ale bezużyteczne na dłuższą metę. Jego zdaniem niewłaściwe jest obniżanie podatków bez cięcia wydatków, ale również hojne obdarowywanie obywateli bez podwyższania danin publicznych.

Tanie i łatwe do uzyskania kredyty doprowadziły do sytuacji, kiedy na powierzchni utrzymywały się przedsiębiorstwa finansowane wyłącznie zewnętrznie. Roubini nazywa je „żywymi trupami”. Takie podmioty w zdrowym otoczeniu powinny upaść. Taką też przyszłość wróży im dr Zagłada:-

„Teraz jednak inflacja zakończy ten finansowych trupów.”

Wysoka i galopująca w górę inflacja zmusza banki centralne do podnoszenia stóp procentowych. To podstawowy mechanizm, który sprzyja stopowaniu spadku wartości pieniądza. Wzrastające stopy nie tylko hamują inflację, ale jednocześnie też zmniejszają przyznawalność kredytów i podwyższają koszty obsługi tych zaciągniętych w przeszłości. 

Wzrastające stopy procentowe to dla firm i gospodarstw domowych w typie zombie pułapka – raty ich zobowiązań są coraz wyższe, nowe kredyty niedostępne, a koszty życia stale rosną. Warunki ekonomiczne takich podmiotów szybko się pogarszają, a one są bankrutują.

Czeka nas długotrwała recesja

W 2008 roku rządy ruszyły na pomoc bankrutującym bankom i przedsiębiorstwom z problemami. Roubini zakłada, że podczas obecnie rozpoczynającego się kryzysu taka sytuacja się nie powtórzy. Wróży natomiast głęboką, długotrwałą recesję z równocześnie trwającym kryzysem finansowym”. Według niego będzie to pozytywny scenariusz. Negatywny zakłada całkowity brak walki z inflacją, co napędzi samonakręcajacą się spiralę hiperinflacji.

Czy tym razem Roubiniemu warto zaufać?

Nie ulega wątpliwości, że doktor Zagłada nie bez powodu zyskał taką ksywkę – człowiek ten znany jest z pesymistycznego nastawienia. Wydawać by się mogło, że czynniki zagrażające gospodarce światowej, perspektywy obniżenia wzrostu gospodarczego, kryzysy gospodarcze i kryzys energetyczny, to jedne z jego ulubionych tematów.

Na rynku tymczasem popularna jest teoria o miękkim lądowaniu. Lubimy myśleć pozytywnie, dlatego zakładamy scenariusz szybko ustępującej inflacji, chwilowego spowolnienia gospodarczego i minimalnej ilości ofiar. Chcemy wierzyć, że bankom centralnym uda się zakończyć cykl podwyżek, a gospodarka stworzy warunki do tego, aby znowu można było marzyć i te marzenia spełniać. Tego nasza redakcja Wam wszystkim życzy!

*Cytaty, które znalazły się w powyższym tekście pochodzą z artykułu opublikowanego w grudniu 2022 roku w ramach Project Syndicate oraz z ze spotkania organizowanego przez Australian Financial Review. To odbyło się w marcu 2023 roku.

Poradniki