Podziwiam za dojrzałość opanowania tego, co opisałeś po tak niefortunnych decyzjach, i przede wszystkim faktu,że można tak gorzka pigułke połknąć i dalej lecieć do przodu nie obracając się za siebie..
Wiesz, co innego jest obserwować jakąś spółkę X czasu, nie zainwestować w nią, a później mieć żal, że się nie weszło jakimś tam dla siebie odpowiednim pakietem po olbrzymich wzrostach.. A co innego wyjść tuż przed z pakietem K:/ z tym, że Ty o tym mówisz ze spokojem, co dla mnie jest olbrzymią lekcją kogoś, kto to realnie to przeżył i zap... la do przodu, a co innego autor tematu, który nie ogarnął tego że uderzył głową o ścianę, ale miał jeszcze czas żeby rozmasować guza i lecieć dalej z tematem w pozytywnym kontekście.
Pracę magisterską można pisać o zachowaniach ludzi inwestujscych na giełdzie :D