Dzieciaku, "oczekują" nie jest w sensie dosłownym, bo ja zdaje sobie sprawę, że tu wlazła masa dzieci hossy, których interesuje tylko to, by sprzedać wyżej, bez znaczenia jest dla nich, ile spółka będzie zarabiać.
Ja ci tłumaczę tylko, jakie zyski netto musi wypracować spółka, by przy 400 milionach kapitalizacji była walorem INWESTYCYJNYM, opisuję, jakie parametry trzeba przyjąć do modelu, aby uzasadnić taką kapitalizację i stąd pisanie o metaforycznych "oczekiwaniach" rynku.
Czy się mylę, czy nie mylę, zobaczymy w najbliższych latach. Przekonamy się, jaki będzie kurs za kilka miesięcy, kilka lat i przede wszystkim ile spółka zarobi w najbliższych latach. Ja jestem sceptyczny.