Tu niestety Pan Prezes zawsze był czynnikiem ryzyka, przecież przy wejściu na giełdę były już problemy z wspólnikiem, sypanie akcjami, gale MMA. Ale myślałem że może się zmienił, chce pokazać że potrafi robić biznes, i przez 2 lata rzeczywiście na to wyglądało. Czy to przez wiórki, czy przez złe decyzje inwestycyjne/finansowe, nie udało się, ale co działo się potem powinno być czerwoną flagą dla wszystkich. Skąpy komunikat dzień przed wynikami, gdzie właściwie prawie przez miesiąc insiderzy wyrzucali akcje na rynek, bo wiedzieli wcześniej, i potem cisza. Mi udało się wyjść na 0,37 i 0,52, ratowanie kapitału było ważniejsze niż granie va banque. Na pewno obecność naszego forumowego 5% akcjonariusza wpłynęło na moje wcześniejsze zakupy, czego teraz żałuję, ale też nauczyłem się że wejście mniejszościowego to nie zawsze sygnał kupna, nie zawsze ta osoba wie więcej o firmie, po prostu gra tak samo jak my, tylko ma więcej kapitału. Co też ma swoje minusy, ponieważ potem nie masz jak wyjść. Dużo się na tej spółce można było nauczyć, szkoda tylko że niektórych ta nauka tak wiele będzie kosztować, w znacznej mierze przez nieuczciwie zachowanie zarządu.