Realista – widzę, że dalej próbujesz zrobić ze mnie jakiegoś mitomana, bo... boli cię, że ktoś rozbiera ten syf na liczby i nie udaje, że „będzie dobrze”.
Piszesz:
„manipulacja danielizacji polegała na dodaniu do tych danych, innych danych z poprzednich lat”
A teraz, Realisto, pytanie za 2 miliardy: czy długi z poprzednich lat magicznie znikają? Czy może są częścią skumulowanego zadłużenia, które rośnie z roku na rok?
Bo jeśli twoja „interpretacja” bilansu polega na tym, że patrzysz tylko na końcówkę ostatniego roku i udajesz, że przeszłość nie istnieje, to gratuluję.
Nie manipuluję liczbami. Przypominam tylko o tym, co wielu tu wygodnie zapomniało – że Petrol nie wpadł w 2 miliardy długu w rok. To był proces – systematyczny. A dziś próbujesz mnie uciszyć, bo wyciągam konsekwencje z ciągu danych, a nie tylko z końcowej linijki tabelki.
„W wyliczenia Daniela wierzy tylko sam Daniel”
A może po prostu nie da się już tej rzeczywistości zakrzyczeć? Bo bilans to nie jest kwestia wiary – tylko czytania.
I ostatnia sprawa: jeśli uważasz, że wykazanie sumarycznego zadłużenia spółki, w tym zaległości z przeszłości, to „danielizacja” – to współczuję każdemu, kto bierze twoje analizy na poważnie.
Ja nie wciskam bajek. Ja pokazuję liczby.
A to, że są niewygodne – to już nie mój problem.
Pozdrawiam,
Daniel