Realista, a możesz łaskawie wyjaśnić o co ci właściwie chodzi?
Bo jak na razie wygląda to tak, że największym twoim zarzutem wobec mnie jest to, że piszę prawdę.
Czyli – pokazuję, że dług to nie 23 miliony, tylko ponad 2 miliardy.
Że bilans wygląda jak z horroru, a nie jak z kolorowego folderu reklamowego.
Że akcjonariuszy jest 22 tysiące, a nie 100.
Że od lat wciskacie sobie bajki o „zaraz będzie dobrze”, a nie ma żadnych faktów, które to potwierdzają.
I z tego wszystkiego twoim największym problemem jest to, że mam czelność to napisać?
Zamiast odnieść się do konkretów, do danych, do raportów – lecisz w jakąś „danielizację rachunkowości”?
Co to w ogóle znaczy? Że pokazywanie liczb cię boli?
Więc jeszcze raz: czy pisanie prawdy to dla ciebie problem?
Bo jeśli tak – to faktycznie, nie dogadamy się. Bo ja nie zamierzam owijać syfu w złotą folię.
Pozdrawiam
Daniel