Tymczasem Biden ma już przewagę 900 głosów w Georgii.
W normalnej ordynacji już byśmy wiedzieli, kto zostanie prezydentem i różnica tych kilkuset głosów w Georgii nikogo by nie interesowała. Nie miałyby też sensu protesty i procesy o ponowne liczenie głosów. A tak, to zarobią prawnicy...