Tak na marginesie ..
uważam , że prawdziwie wierzący człowiek
ma bezpośrednią "linię" ze swoim Bogiem i wiarą
nie potrzebuje administracji, urzędników a zwłaszcza tzw. obrońców kościoła
wiadomo - inkwizycja , wojny krzyżowe , palenie "czarownic" itd
a przede wszystkim .... postępuje odpowiednio do zasad swojej wiary .
U nas niestety ... obserwacja skłania mnie do gorzkiego wniosku
że im bardziej i głośniej zdeklarowany katolik .. tym większy
dysonans między deklaracjami a postępowaniem .
No ale to tak przy okazji ...