każdy co innego może rozumieć przez "polaczkowatość". Dla mnie "polaczkowatośc" na bomi to przykład co w światłach reflektorów, przy uczestnictwie w programach TVN CNBC, uśmiechach prezesa, itp. zrobiono ze spółką, by teraz twierdzić, że wszystko to przypadek i wina tych co kupowali akcje i obejmowali prawa poboru, które nie weszły do obrotu.
Dla mnie jeżeli nikt nie odpowie za to co stało się na bomi to będzie właśnie najbardziej jaskrawy objaw "polaczkowatości". Jestem ciekawy kto będzie najaktywniejszy przy zakupach u syndyka oraz gdzie znajdzie teraz swoje miejsce ten "zasłużony" zarząd, bo bez wątpienia dla niektórych jest on "zasłużony".