Ucięło resztę mojej wypowiedzi:
Jestem tu od dwóch trzech a nawet czterech lat.
Kryzys to może faktycznie zbyt mocne słowo. Bardziej trafne było napięcie wdrożeniowe, czy uda się zrozumieć, wdrożyć, zapłacić, umieć z tego rozwiązania korzystać w sposób dochodowy.
Kilka lat temu robili pilotaże za darmo/poldarmo.
Nie wiem nic więcej poza tym jak wyglądają wdrożenia rozwiązań w dużych instytucjach. Świat jest mały, jest dużo rozmów we wnętrzu grupy kapitałowej jak i między konkurencją. I podejrzewam, że właśnie te rozmowy dały rozpoznawalność pilabowi aka DW. Bo raczej na autobusach reklam nie rozwieszali. Tylko ta rozpoznawalność ma dwa końce. Jak teraz będzie fakap. To ich portfolio nie jest aż tak bogate, aby było w stanie to przykryć. A różnica między darmowym / poldarmowym pilotażem a sprzedażą od strony klienta jest ogromna. Kiedy Cię nikt nie zna, to najwyżej uslyszysz tam są drzwi. Pewnie byłeś jednym z wielu. Koniec historii. Idziesz i pukasz do kolejnych drzwi i liczysz że ktoś otworzy. Gorzej(?) jak cię znaja, zapamiętają.
Szczególnie w dużych instytucjach. Dlatego tak ogromnym sukcesem była Warta. To nie są łatwe rozmowy. Nawet jak się tych ludzi zna osobiście lub z pilotażu. Nie wyobrażam sobie jak skomplikowane musi być dla danego departamentu, przedstawienie górze do czego im tak niebanalne rozwiązanie potrzebne i że potrzebuja do tego dodatkowego worka pieniędzy.
A kontekst mojej skromnej wypowiedzi był taki, że nie ma co się spodziewać zysków w krótkim terminie. Prędzej spodziewam się sporych spadków. Nie każdy wytrzyma to napięcie. Nie każdy chyba też słuchał co Pan Wieczynski mówi od lat o strategii firmy, skoro pisze że dw to shit to znaczy że albo nie czytał wcale, albo zwyczajnie nie zrozumiał. A z pewnością to nie spółka dla każdego.