Dobra, to jaka jest twoja wizja wtedy?
Ja np. tutaj zainwestowałem tyle ile mogłem stracić, a i tak 90% tego wycofałem ze stratą jak już szydło wyszło z worka i zostawiłem sobie pulę wstydu na pamiątkę. A mogłem wyjść wcześniej z zyskiem. Inwestor/wydawca nie mógł, bo go wiązał kontrakt. Ci od Airport Renovatora stracili całą kasę jaką dali do momentu zerwania kontraktu.
Co miał wydawca zrobić związany umową i któremu mydlono oczy? Nie wiemy co i jak przekazywane było wydawcom i na co patrzyli. Na półmetku rzucić wszystko i nie liczyć nawet na minimalny zwrot inwestycji?
Jakie jest nienaiwne myślenie? Że Inkwizytor 4 lata temu był super grą, tylko specjalnie go zepsuli, żeby inwestorów i akcjonariuszy pogrzebać w stratach?