Jak Ak napisał. Na papierze biznesplan był super i w sumie nadal jest super, uderzanie we w miarę popularne IP, analiza rynku pod popularne aktualnie typy gier i tworzenie gier pod to co aktualnie jest na topie. Dorzuć do tego dobrą gadkę i inwestor hajs wyłożył, nieduży hajs jak na inwestora - ot ryzyko. Gdzie tu jakieś niuanse mają być? Że trzech na raz? Ale trzech na raz z innymi spółkami. To tak jakby 3 małe studia znalazły każde swojego inwestora. Jak Starward, którego Fort Solis się nie zwrócił czy ci od Alaskan.
Zobacz, że teraz inwestorzy uciekają bo wyszło szydło z worka, że w żadnej tej spółce nie ma nikogo kompetentnego.
Wtedy mieli czysta kartę, a i były czasy przed krachem na gamingu, które mamy od jakiegoś roku-dwóch, więc wszystko zależało tylko i wyłącznie od tego jak prezes potrafi przekonać inwestorów. I wychodzi na to, że potrafił ich przekonać.
I ten lebiega powinien przy tym pozostać i pozyskiwać dalej inwestorów swoją gadką czy robić marketing zamiast łapy wkładać w sam design gry, na którym się nie zna.
Ogólnie nie wiem jakie niuanse byś tu chciał widzieć i magię? To na prawdę dosyć prosta sprawa była.