Szczerze. Jakoś tak mętnie to tłumaczysz mało przekonywująco to jest tak że jutro wejde jak Wolf do Kalypso rzuce im trzy grafiki na stół ludzika z krzyżem w ręku i wybecelują mi pare baniek na zasadzie a może chłopak ze swoim garażowym teamem stworzy hita monetyzujacego sie latami.
Nie siedze tak w branży gier ale wiem jak działa inwestycja w takich korpo i nie wydaje sie tak lekką ręką milionów bo jakiś no name z Wrocka podjechał lambo z segregatorem.
To by co chwila latały infa że studia wybecelowały na jakięś kolejne pożal sie produkcje miliony.
Albo ten Wolf to jakis czarodziej perswazji albo po prostu producenci nie oceniali tego aż tak w czarnych barwach i musieliu widzić jakiś potencjał i szanse na sukces.
Tak czy siak dzięki za szybką odpowiedż.