co dalej? to chyba bardzo proste, ale zależy od zarządu i tego czy coś merytorycznie zmieni w raporcie. Chodzi mi o to, że nawet gdyby raport był dobry albo bardzo dobry to pewnym jest raj dla spekulantów - czyli wzrost i sypanie... to niemal jak w banku... natomiast zarządowi powinno zależeć na przekonaniu średnio i długoterminowych do nabycia akcji spółki. Wszyscy wiemy, że wieliczka to połowa tegorocznego przychodu - można ten kontrakt określić jako zdarzenie jednorazowe, natomiast prawdziwą siłą przyciągającą inwestorów nie są zdarzenia jednorazowe ale ciągłe o dużej sumie przychodów... Więc jeśli zarząd chce przekonać kogoś innego niż spekulanci powinien - zamiast roztaczania świetlistej przyszłości, bo na to się już nikt nie da złapać - odnieść się do tego skąd są przychody, na ile ich wielkość miał wpływ rozliczenie np. wieliczki (zdarzenia jednorazowego)... Bardzo by to inwestorom przybliżyło możliwość godziwej wyceny spółki (w oparciu o stałe zlecenia: ich ilość, wielkość i zysk jaki spółka na nich wyrabia) - bez tego nikt rozsądny tego papieru nie będzie chciał tknąć...