Ciekawe jest to co konserwatysta i amerykański "oryginał" kandydata na Prezydenta powiedział nt. polityki niskich stóp procentowych FED i jej skutków dla dużych i małych inwestorów i konsumentów, bańce na amerykańskiej giełdzie i co się stanie ze Stanami jak bańka pęknie, itp.
Zaskakujące jest to, że takie krytyczne zdanie na temat działalności FED powinni zgłaszać nie miliarderzy, ale inne środowiska, które widzą do czego doprowadziła w ostatnich latach polityka niskich stóp w globalnej gospodarce.
Coraz częściej słyszymy krytyczne zdania ze strony miliarderów. Słowa, słowa nic nie kosztują. Szkoda, że za słowami nie idą czyny.